"Polsce potrzebny jest wyższy limit emisji CO2"

"Polsce potrzebny jest wyższy limit emisji CO2"

Polsce potrzeby jest wyższy limit emisji dwutlenku węgla niż ten, który przyznała nam na lata 2007-2012 Komisja Europejska - uważa minister środowiska Jan Szyszko.

KE przyjęła w poniedziałek warunkowo Krajowy Plan Rozdziału Uprawnień do Emisji CO2 (KPRU II) na lata 2007-2012 z zastrzeżeniem zredukowania emisji do 208,5 mln ton rocznie. Polska ubiegała się o 284,6 mln ton.

"Jeszcze do mnie nie dotarła ta decyzja, ale jest to niezwykle istotna kwestia dla kraju" - powiedział Szyszko w poniedziałek na konferencji prasowej, pytany o opinię w tej sprawie. Minister zapewnił, że gdy dostanie dokumenty, dokładnie je przeanalizuje.

KE, przyjmując w poniedziałek polski plan rozdziału uprawnień do emisji, wzięła m.in. pod uwagę rzeczywiste emisje w 2005 r., które wyniosły "tylko" 203,1 mln ton. Szyszko wyjaśnił, że rok 2005 był bardzo ciepły, w związku z tym emisje były niższe.

Komisja Europejska twierdzi, że tylko narzucając redukcję emisji, można skłonić firmy, aby przestawiały się na nowoczesne technologie.

Kilka dni temu Szyszko mówił, że zmniejszenie wielkości emisji może w Polsce doprowadzić do wzrostu cen energii i spadku produkcji. Minister podkreślał, że potrzeby Polski są w tym zakresie uzasadnione i wynikają z dokładnych analiz gospodarczych.

Resort środowiska w negocjacjach KPRU II podnosił też argument, że Polska jako kraj, który wykonał założenia protokołu z Kioto (zredukował emisję CO2 w stosunku do roku bazowego - 1988) jest traktowany tak samo jak kraje, które są dużo powyżej zobowiązań. Resort podkreśla także, że liczba uprawnień zadeklarowana w KPRU II jest kompromisem pomiędzy obowiązkiem i wolą dalszego ograniczania emisji gazów cieplarnianych a dążeniem do zapewnienia jak największych możliwości rozwojowych polskiej gospodarki.

Szyszko podkreślał też, że kraje UE-10 to nowe, rozwijające się gospodarki. Drastyczna redukcja uprawnień do emisji CO2 może negatywnie wpłynąć na ich rozwój gospodarczy. Może też doprowadzić do wycofywania się wielu inwestorów, a to spowoduje wzrost bezrobocia, wpłynie na inflację i spowoduje wzrost cen.

ab, pap

Czytaj także

 0