Byle do Sejmu

Byle do Sejmu

Dodano: 
Jerzy Buzek, przewodniczący AWS, maszeruje do wyborów razem z Janem Olszewskim, liderem opozycyjnego Ruchu Odbudowy Polski. Kazimierz Michał Ujazdowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, a zarazem poseł AWS i przewodniczący Przymierza Prawicy, będzie konkurował z ugrupowaniem swego premiera, idąc do przyszłego parlamentu ramię w ramię z opozycyjnymi wobec rządu braćmi Kaczyńskimi.
Krótki przewodnik po prawicy
Jerzy Buzek, przewodniczący AWS, maszeruje do wyborów razem z Janem Olszewskim, liderem opozycyjnego Ruchu Odbudowy Polski. Kazimierz Michał Ujazdowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, a zarazem poseł AWS i przewodniczący Przymierza Prawicy, będzie konkurował z ugrupowaniem swego premiera, idąc do przyszłego parlamentu ramię w ramię z opozycyjnymi wobec rządu braćmi Kaczyńskimi. Lech Kaczyński, lider ugrupowania Prawo i Sprawiedliwość, w opozycji jest zresztą połowicznie, bo jest ministrem w rządzie Jerzego Buzka. Nawet renomowane agencje wywiadowcze nie mogą się połapać kto, z kim, gdzie i dlaczego. W opublikowanym w Internecie raporcie CIA jako przewodniczący AWS występował do niedawna... Marek Kotlarski, szeregowy działacz akcji. Roszady na prawicy można zrozumieć tylko pod warunkiem, że skonstatuje się, iż o tym, kto, z kim, gdzie i dlaczego walczy albo współdziała, nie decydują bynajmniej różnice programowe ani udział w rządzeniu, ale jedno proste i oczywiste kryterium: z jakiej listy łatwiej jest zdobyć poselski czy senatorski mandat.
W tym wyścigu jest też nagroda pocieszenia: nawet wylądowanie poza parlamentem nie musi oznaczać politycznego niebytu. Dzięki nowej ordynacji wyborczej można nieźle żyć i bez poselskiego mandatu. Dlatego zakładanie partii jest obecnie jednym z lepszych interesów, jaki można w Polsce zrobić. Oto krótki przewodnik wyjaśniający kto, gdzie, z kim i dlaczego.

RS AWS + PPChD + ZChN - SKL - PP - Tomaszewski = AWS
Na miejsce AWS powstała AWS. Pierwszej AWS przewodził ojciec-założyciel Marian Krzaklewski. Teraz Krzaklewski kieruje NSZZ "Solidarność". Co nie znaczy, że mniej się teraz liczy, bo nadal szefuje Klubowi Parlamentarnemu AWS. Szefuje nominalnie, gdyż klub podlega ciągłej dezintegracji, a w dodatku przechodzi nieustającą kurację odchudzającą (od początku kadencji stracił ponad jedną piątą posłów).
I stara, i nowa AWS przeżywają, mówiąc oględnie, duże trudności związane z brakiem sprawnych struktur. Dowodzi tego nawet strona internetowa (www.aws.org.pl). W dziale "Wydarzenia" internauta czyta o tym, iż Krzaklewski "poinformował w środę, że rozpoczęły się już oficjalne rozmowy AWS z Unią Wolności na temat odnowy koalicji". Oczywiście informacja pochodzi z maja ubiegłego roku.
Miejsce Krzaklewskiego w samej AWS zajął premier Jerzy Buzek. W tym roku akcję opuściło Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe, które zawarło przymierze z Platformą Obywatelską. Nad emigracją zastanawiają się posłowie związani z Januszem Tomaszewskim. Ponadto, mimo zasiadania w Klubie Parlamentarnym AWS, kilku posłów tworzących Przymierze Prawicy startuje w wyborach z partią braci Kaczyńskich - Prawem i Sprawiedliwością. Dlatego dziś nowa AWS składa się z trzech znaczących partii: Ruchu Społecznego AWS, Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego oraz Porozumienia Polskich Chrześcijańskich Demokratów. Aby jednak było weselej, nowa AWS w wyborach nie wystartuje. O mandaty będzie się ubiegać Akcja Wyborcza Solidarność Prawicy.

AWS + ROP = AWSP
Wyborcy powinni wiedzieć, że powstanie AWSP oznacza niebywały sukces - między trzema partiami tworzącymi AWS a Ruchem Odbudowy Polski nastąpiło porozumienie. Utworzenie jednoczącego prawicę - a ściślej, część prawicy - bloku wyborczego było możliwe dzięki wymuszeniu na Tomaszewskim odejścia z Ruchu Społecznego AWS, czyli doprowadzeniu do sytuacji, w której AWSP może urosnąć nowy konkurencyjny komitet wyborczy.
Przewodzący ROP Jan Olszewski do niedawna był sojusznikiem Jarosława Kaczyńskiego, z którym zresztą nadal przebywa w jednym czteroosobowym kole poselskim. Konsekwentnie próbowało ono "rozjechać" rząd Jerzego Buzka. Jeszcze w styczniu Olszewski z sejmowej trybuny ostro skrytykował rządowy projekt ustawy budżetowej, grzmiąc: "Koło Parlamentarne Ruch Odbudowy Polski - Porozumienie Centrum za takim budżetem głosować nie może i nie będzie". Tak się też stało. Teraz Olszewski, przez cztery lata krytykujący rząd, będzie startował z pierwszego miejsca stołecznej listy AWSP. Inny lider ROP, poseł Wojciech Włodarczyk, otworzy listę akcji prawicy w Lublinie. Zresztą AWSP wraca do koncepcji, jaka legła u podstaw tworzenia pierwszej AWS, czyli łączenia ognia z wodą. Na pierwszym miejscu toruńskiej listy AWSP będzie posłanka Anna Sobecka, która trzy lata temu opuściła klub AWS, protestując przeciwko prywatyzacyjnej polityce rządu. Na czele listy wrocławskiej pojawi się poseł Tomasz Wójcik, który niedawno sygnował wniosek o odwołanie Aldony Kameli-Sowińskiej, minister skarbu. Takiego szczęścia nie miało wielu posłów AWS, którzy zachowywali partyjną dyscyplinę.
Toteż niełatwe zadanie mają organizatorzy kampanii AWSP, czyli "nowe twarze" prawicy: Andrzej Wiszniewski, przewodniczący Komitetu Badań Naukowych i szef komitetu wyborczego AWSP, czy Adam Bachleda-Curuś, burmistrz Zakopanego i szef sztabu wyborczego. Profesor Wiszniewski musiał się szybko przyzwyczaić do nowej roli, gdyż - jak sam wyznał na łamach "Gazety Polskiej" - na czele komitetu stanął niespodziewanie nawet dla siebie. Uważa to zresztą za największe źródło optymizmu. Twierdzi bowiem, że telefonują do niego ludzie i mówią, że przywrócił im nadzieję na lepsze. Niestety, nie wszystkim przywrócił, skoro część polityków AWS i młodych działaczy ROP woli liczyć na ocalenie Polski, uzdrowienie prawicy i zdobycie mandatu poselskiego wspólnie z Jarosławem i Lechem Kaczyńskimi.

PiS + PP = bracia Kaczyńscy
Znaczna część wyborców straciła sympatię do AWS, a że życie nie znosi próżni, więc obywatele otrzymali nową ofertę: Prawo i Sprawiedliwość, partię zbudowaną na popularności Lecha Kaczyńskiego, ministra sprawiedliwości (ponad 70 proc. poparcia w sondażach).
Do PiS dołączyło wspomniane już Przymierze Prawicy, utworzone przez część byłych działaczy ZChN, SKL i Ligę Republikańską. Liderami PP są poza Kazimierzem M. Ujazdowskim Wiesław Walendziak, były szef kancelarii premiera, który prowadził kampanię prezydencką Mariana Krzaklewskiego, Mariusz Kamiński, przywódca Ligi Republikańskiej, i Marek Jurek, dawniej w ZChN. Byli wśród nich również posłowie Stefan Niesiołowski i Jan Maria Jackowski - do czasu gdy się okazało, że Kaczyńscy przewidzieli dla nich na swych listach niezbyt atrakcyjne miejsca. Na przykład PiS nie dopuściło do startu Jackowskiego w okręgu warszawskim, gdyż mógłby zagrozić posłowi Ludwikowi Dor-nowi, głównemu współpracownikowi Kaczyńskich. Toteż obecnie Jackowski ma drugie miejsce na liście AWSP.
Różnice programowe, wzajemne antypatie i skrajne oceny polityki rządu Jerzego Buzka - jak widać - nie uniemożliwiają liderom ROP, PP czy AWS zachowywać się nadzwyczaj pragmatycznie przy tworzeniu koalicji. Ten sam pragmatyzm obowiązuje, wbrew pozorom, również wśród przywódców partii, które w sondażach opinii publicznej mają 1--2 proc. poparcia.

Tomaszewski + ChD III RP + single = x
Wśród mniejszych ugrupowań uwagę przykuła ostatnio inicjatywa Tomaszewskiego, który po przegraniu walki o władzę w RS AWS ostatecznie oddał partyjną legitymację numer 005. Jego ludzie oficjalnie głosili zamiar utworzenia siły równorzędnej wobec AWSP i PiS. Do formacji byłego wicepremiera miała dołączyć grupa polityków z dawnego PSL - -Porozumienie Ludowe, co zapowiadało kolejne uszczuplenie AWS. Liderzy "spółdzielni" głosili, że są otwarci na współpracę z dłużej istniejącymi niewielkimi partiami prawicowymi, takimi jak Chrześcijańska Demokracja III RP, czy z działaczami innych ugrupowań: Arturem Balazsem, jednym z liderów SKL, czy 
posłem Krzysztofem Kamińskim, niegdyś działaczem KPN. Co ciekawe, Tomaszewski ogłosił, że szefem sztabu wyborczego, który tworzy, miałby być Józef Pólkowski, członek Komisji Krajowej "Solidarności" i do niedawna dyrektor biura klubu parlamentarnego akcji. Wiadomość ta nie ucieszyła Krzaklewskiego. Natomiast Tomaszewskiego nie ucieszyło to, że niektórzy politycy kojarzeni z nim wahają się, czy opuścić AWS. Na przykład Marek Markiewicz zdradził, że jest "zasmucony" sytuacją, jaka powstała po wyjściu Tomaszewskiego z akcji. Na łódzkiej liście AWSP Markiewicz ma zagwarantowane drugie miejsce.
Aby było bardziej kolorowo, nie doszło do utworzenia nowego klubu parlamentarnego, co zapowiadał z szumem Tomaszewski, gdyż rzekomo pojawiła się szansa na odnowienie współpracy AWS ze "spółdzielnią". Co z kolei nie musi dobrze wróżyć koalicji akcji z ROP. Równocześnie Lech Wałęsa ogłosił rezygnację z przewodzenia ChD III RP, na co władze partii zareagowały prośbami do byłego prezydenta o rezygnację z rezygnacji. A w dodatku zaprosiły na swoją listę wyborczą... Tomaszewskiego. Nie wiadomo więc, kto do kogo się przyłączy. Oraz czy opisywane sojusze i podziały przetrwają czas schnięcia farby drukarskiej. Wszakże brak porozumienia i wyborcza porażka nie muszą oznaczać nieszczęścia.

3 procent = nagroda pocieszenia
Na co poza sejmowymi mandatami mogą liczyć liderzy małych partii? Na co może liczyć Ruch Katolicko-Narodowy Antoniego Macierewicza albo Porozumienie Polskie, kwitnące pod przewodem posła Jana Łopuszańskiego? Otóż mogą liczyć na cud, a byłoby nim już nie dostanie się do Sejmu, lecz uzyskanie choćby 3 proc. poparcia w wyborach.
Partia, która w skali kraju otrzyma co najmniej 3 proc. głosów lub wejdzie w skład koalicji wyborczej i na jej okręgowe listy kandydatów zagłosuje co najmniej 6 proc. obywateli, dostanie z budżetu państwa subwencję. Partia, która zdobędzie 3-6 proc. poparcia, otrzyma za jednego zdobytego wyborcę 10 zł. Gdyby taka ordynacja obowiązywała przed wyborami z 1997 r., ROP, który zdobył wówczas 5,56 proc. poparcia uzyskałby roczną dotację w wysokości ponad 7,3 mln zł. Nie jest to dużo, lecz pozwala myśleć o wynajęciu skromnego lokalu, opłaceniu telefonów, organizowaniu spotkań, a przede wszystkim startowaniu w wyborach samorządowych. Jak wiadomo, w samorządach też są duże możliwości działania oraz całkiem przyzwoite pieniądze.

Bogusław Mazur
Okładka tygodnika WPROST: 26/2001
Więcej możesz przeczytać w 26/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0