Byli liderzy ZChN weszli do LPR

Byli liderzy ZChN weszli do LPR

Rada Polityczna LPR zdecydowała o przyjęciu do partii pięciu byłych działaczy ZChN. Wiceszefem Ligi został Henryk Goryszewski. Władze LPR zdecydowały też o podjęciu prac nad programem wyborczym, aby - jak powiedział szef partii wicepremier Roman Giertych - być przygotowanym na ewentualne wcześniejsze wybory.

W skład Rady Politycznej Ligi weszli: Goryszewski - wicepremier w rządzie Hanny Suchockiej; Jan Piątkowski - minister sprawiedliwości w jej gabinecie; Jacek Szczot - b. przewodniczący ZChN oraz wiceminister rozwoju regionalnego i budownictwa w rządzie Jerzego Buzka; Zbigniew Wawak - b. poseł AWS-ZChN i b. sekretarz generalny ZChN; b. senator AWS Leszek Lewoc.

"Musimy podjąć działania na rzecz integracji środowisk narodowych, katolickich i patriotycznych, które nie mieszczą się w formule partii funkcjonujących w parlamencie i tych którzy z jakichś powodów nie odnajdują się w tej formule" - powiedział Giertych na posiedzeniu Rady.

Na konferencji prasowej w Sejmie Goryszewski zaapelował do swoich byłych kolegów z ZChN, aby "rozważyli możliwość zadzierzgnięcia więzów organizacyjnych z klubem LPR i z LPR". Goryszewski powiedział, że do tej pory, w terenie już co najmniej kilkadziesiąt b. działaczy ZChN zgłosiło się do lokalnych struktur Ligi.

Pytany, czy apel skierowany jest też do marszałka Sejmu Marka Jurka - który w sobotę wystąpił z PiS - i jego zwolenników, Goryszewski powiedział, że Jurek jest nie tylko jego byłym kolegą z ZChN, ale również współtwórcą tamtej partii.

Wicemarszałek Sejmu z LPR Janusz Dobrosz zapewnił, że działania Ligi nie mają charakteru destrukcyjnego. "Jeżeli ktoś podjął już decyzję i zrobił to nieodwracalnie, to w naszym mniemaniu lepiej jest, aby przyszedł do koalicyjnej LPR - bo będzie to lepsze dla stabilności rządu - niż żeby tworzył kolejny podmiot w ramach parlamentu" - powiedział.

Były polityk ZChN Marian Piłka związany z Markiem Jurkiem, powiedział w środę PAP, że nie bierze pod uwagę przyłączenia się do LPR. Jak wyjaśnił, Liga reprezentuje typ polityki zbyt "upartyjniający" każdy aspekt działalności publicznej. "Ten typ uprawiania polityki szkodzi i Polsce i prawicy" - zaznaczył.

Giertych poinformował też, że LPR akceptuje prawo PiS do wystawienia kandydata na stanowisko marszałka Sejmu, ale - jak zaznaczył - Liga nie każdą kandydaturę zaakceptuje.

Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział w środę, że nowy marszałek Sejmu będzie wywodził się z PiS. Dodał, że koalicjanci - LPR i Samoobrona - zgadzają się na to. Poinformował także, że jest 2-3 kandydatów na to stanowisko i że nie ma wśród nich wicepremiera Ludwika Dorna. Giertych powiedział, że jest zgoda LPR na osobę, którą przedstawił premier. Nie chciał jednak powiedzieć, o kogo chodzi.

Szef LPR podkreślił, że Rada zebrała się w trudnym momencie ze względu na - jak to określił - "częściową dekompozycję" Prawa i Sprawiedliwości. Jak mówił, po zakończeniu posiedzenia Rady, Liga chce być gotowa z programem wyborczym na wypadek wyborów, które "mogą odbyć się jesienią, za rok albo za dwa".

Dlatego Rada powołała 12 zespołów, w których mają toczyć się prace nad programem. Giertych zapowiedział, że Liga chce położyć w programie bardzo duży nacisk na gospodarkę, za co ma odpowiadać Goryszewski.

Goryszewski w 1989 roku był współzałożycielem i członkiem pierwszego zarządu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. W 1991 roku wszedł z list ZChN (startującego w ramach Wyborczej Akcji Katolickiej) do Sejmu I kadencji. Po powstaniu w lipcu 1992 rządu Hanny Suchockiej został wicepremierem ds. gospodarczych. Był m.in. współautorem podpisanego w 1993 roku polsko-rosyjskiego porozumienia w sprawie budowy gazociągu z terytorium Rosji.

W 1993 roku Goryszewski wraz z całym ZChN nie wszedł do Sejmu II kadencji. Odejście z rządu i parlamentu wiązało się też z kłopotami osobistymi - jego zięć, Mariusz Ż., cywilny pracownik BOR, był zamieszany w aferę kryminalną.

Z politycznego niebytu Goryszewskiego wyciągnął prezydent Lech Wałęsa, który w czerwcu 1994 mianował go szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta i sekretarzem Komitetu Obrony Kraju. Z Kancelarii odszedł wraz z Wałęsą.

W 1997 ponownie wszedł do Sejmu - tym razem z list AWS, współtworzonej przez ZChN. Został przewodniczącym sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Pod koniec 1999 roku media rozpisywały się o aferach, w których miał brać udział Goryszewski. Najpierw "Gazeta Polska" podała, że Goryszewski, jako doradca prawny firmy "Agros", starał się umożliwić jej niezapłacenie zaległego podatku VAT. Żądano wtedy od Goryszewskiego ustąpienia z funkcji szefa Komisji Finansów Publicznych. Sprawą tą zajmowała się Komisja Etyki Poselskiej.

"Życie Warszawy" i "Super Express" informowały z kolei, że kancelaria prawna Goryszewskiego za wysokie honorarium - 800 tys. zł - reprezentowała Kredyt Bank w staraniach o zezwolenia na utworzenie powszechnego towarzystwa emerytalnego udzielane przez Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE). "ŻW" sugerowało, że stało się tak, ponieważ na czele Urzędu stał partyjny kolega Goryszewskiego.

Goryszewski mówił wtedy, że te publikacje są atakiem na niego i ZChN. Podnoszone w prasie zarzuty stały się bezpośrednim powodem rezygnacji Goryszewskiego z funkcji szefa komisji.

W 2001 roku Goryszewski był wśród polityków, którzy podpisali deklarację założycielską Ligi Rodzin - organizacji, z której powstała później LPR.

W lipcu 2003 roku tygodnik "Wprost" wymienił nazwisko Goryszewskiego w kontekście śledztwa w sprawie gangu pruszkowskiego. Goryszewski zaprzeczał jakimkolwiek związkom z "Pruszkowem".

ab, pap

Czytaj także

 0