Religa nie wytrzymał strajku

Religa nie wytrzymał strajku

W służbie zdrowia wrze, a minister Zbigniew Religa aż do poniedziałku będzie na urlopie - dowiedziało się "Życie Warszawy". Nieoficjalnie mówi się, że szef resortu nie wytrzymał napięcia związanego ze strajkiem. Lekarze mówią wprost: Religa powinien odejść ze stanowiska.

Jak zapewnił "ŻW" rzecznik rządu Jan Dziedziczak, kilkudniowy urlop ministra nie ma nic wspólnego z jego ewentualną dymisją. - Takie rozwiązanie nawet nie jest brane pod uwagę - podkreślił Dziedziczak.

Nieoficjalnie wiadomo, że Zbigniew Religa wcale nie wypoczywa. Podobno musiał odpocząć, bo nie radził sobie ze stresem spowodowanym eskalacją protestu lekarzy. Nie najlepiej czuł się już podczas poniedziałkowych negocjacji z protestującymi - zaznacza "ŻW".

Zdaniem Krzysztofa Bukiela, szefa strajkujących lekarzy, minister zdrowia powinien podać się do dymisji. - On po prostu nie daje rady, zwyczajnie się zaplątał. Moim zdaniem nie wytrzymuje napięcia związanego ze strajkiem. Wie, że mamy rację, ale nie ma odwagi powiedzieć prawdy rządzącym. To i tak zmierza do tego, że zostanie zdymisjonowany, dlatego powinien odejść sam, żeby wyjść z tego konfliktu z twarzą - mówi Bukiel.

A protest w całej Polsce się rozszerza. Lekarze przyjmują wyłącznie chorych w stanach zagrożenia życia, ale nie wypisują dokumentów potrzebnych do rozliczeń z NFZ. Do protestu przyłączyło się już 200 szpitali w kraju: większość placówek na Podkarpaciu, w Małopolsce i w Pomorskiem. Na Mazowszu strajkują już 24 szpitale, w Wielkopolsce 20.

Czytaj także

 0