Spowiedź Rydzyka

Spowiedź Rydzyka

Na zamkniętych wykładach dla studentów o. Tadeusz Rydzyk szczuje na braci Kaczyńskich i obraża Żydów
Prezydentowa to czarownica, która powinna się poddać eutanazji. Prezydent - oszust ulegający lobby żydowskiemu. Sprawa Jedwabnego służyła tylko temu, by środowiska żydowskie mogły wyłudzić od Polski 65 mld dolarów. A "Gazeta Wyborcza" prezentuje cyniczną i przewrotną mentalność talmudyczną - takie prawdy głosi podczas wykładów dla swoich studentów o. Tadeusz Rydzyk. Tygodnik "Wprost" dotarł do szokujących nagrań wystąpień dyrektora Radia Maryja. Odsłaniają one prawdziwe poglądy toruńskiego redemptorysty.

Choć o. Rydzyk od września 2006 r. nie jest już rektorem założonej przez siebie w Toruniu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, nikt nie ma wątpliwości, że to on gra na uczelni pierwsze skrzypce. Musiał zrezygnować ze stanowiska, bo nowe prawo o szkolnictwie wyższym nie pozwala na kierowanie uczelnią osobom nie mającym doktoratu. Dyrektor Radia Maryja przyjął tytuł ojca założyciela (którym posługuje się w oficjalnych dokumentach) oraz "profesora WSKSiM", choć w rzeczywistości jest zaledwie magistrem.
Regularnie spotyka się ze studentami na wykładach, które de facto przypominają pogadanki propagandowo-wychowawcze. Podczas zamkniętych spotkań mówi to, czego nie wypada mu powiedzieć na antenie oraz podczas pielgrzymek Rodziny Radia Maryja. "Tego nie będę wszystkim mówił. Tego nie piszcie i nikomu nie mówcie" - zastrzegł podczas jednego z wykładów.

Czarownica z pałacu
W kwietniu 2007 r. jedno ze swoich spotkań ze studentami o. Rydzyk poświęcił sprawie głośnego wystąpienia prezydentowej, która 8 marca podczas spotkania z dziennikarkami zaapelowała do polityków o niezaostrzanie ustawy antyaborcyjnej. O. Rydzyk na falach Radia Maryja skrytykował wówczas ostro spotkanie w Pałacu Prezydenckim, mówiąc: "Nie nazywajmy szamba perfumerią". Po tych słowach, m.in. na łamach "Wprost", prezydent domagał się przeprosin od o. Rydzyka, zapowiadając, że bez nich nie udzieli wywiadu Radiu Maryja. Wypowiedź zakonnika skrytykowała też część biskupów oraz powołana przez episkopat Rada Programowa Radia Maryja.
Podczas zamkniętego wykładu, którego zapisem dysponuje "Wprost", o. Rydzyk nie zostawia suchej nitki na prezydentowej oraz swoich krytykach. Nie podoba mu się zwłaszcza, że prezydent opowiedział się przeciwko wprowadzeniu do konstytucji zapisu o ochronie życia do naturalnej śmierci (Lech Kaczyński sugerował, że może się to stać furtką do stosowania tzw. uporczywej terapii). O. Rydzyk interpretuje to w sposób oczywisty: w Polsce przygotowywana jest ustawa dopuszczająca eutanazję. "Oni przygotowują eutanazję. I jeszcze Olejnikowa pluje w twarz. I pani Środa. Ona w przeddzień mówiła publicznie o wprowadzeniu eutanazji w Polsce. I na drugi dzień idzie i jest uwiarygodniona [spotkaniem u prezydentowej]. I dlatego powiedziałem bardzo mocno, żeby zareagowali. To było w stylu »tak-tak, nie-nie«. Dobro oddzielić od zła. Prawdę od kłamstwa. Szambo od perfumerii. To jest walka między dwiema lożami" - stwierdza o. Rydzyk. Najbardziej szokujące słowa kieruje pod adresem prezydentowej: "Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza".

Prezydent oszust
"Z panem prezydentem przed wyborami rozmawiałem i on mnie oszukał" - mówi o. Rydzyk rozgoryczony postawą głowy państwa w sprawie zmiany konstytucji. I opowiada o zabiegach braci Kaczyńskich, którzy przez półtora roku mieli się starać o spotkanie z nim. "Ja nie chciałem" - zapewnia zakonnik, tłumacząc niechęć tym, że bracia Kaczyńscy atakowali go wcześniej za rzekome kontakty z KGB. W końcu jednak za namową biskupów uległ i umówił się na spotkanie. "Jadę, w połowie drogi dowiaduję się: tylko jeden przyjechał z panów. A ja powiedziałem: obaj. Tylko jeden? Drugi zajęty? To ja powiedziałem: mnie też nie ma. I zawróciłem do domu" - peroruje o. Rydzyk.
Kiedy doszło do spotkania w innym terminie, zakonnik zaatakował ówczesnego prezydenta Warszawy za poddawanie się lobby żydowskiemu. Zwłaszcza za to, że Lech Kaczyński jeszcze jako minister sprawiedliwości wstrzymał ekshumację w Jedwabnem. "Przecież pan wie, że tu chodzi o 65 mld dolarów, żeby Polska dała. Przyjdą do pana i powiedzą: proszę mi oddać ten skafander! Ściągaj spodnie! Buty dawaj!" - roztaczał wizję żydowskich roszczeń toruński redemptorysta. Prezydentowi Warszawy miało się też dostać za to, że sprzyjał idei wybudowania w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich (przed kilkunastoma dniami już jako prezydent kraju wmurował akt erekcyjny pod tę instytucję). "Dajecie na muzeum Holocaustu niejeden hektar ziemi w Warszawie. A tam ziemia kosztuje nawet 2 tys. dolarów za metr kwadratowy! I jeszcze dajecie dwie trzecie pieniędzy na muzeum?" - relacjonował swoją rozmowę z Lechem Kaczyńskim o. Rydzyk. Dodawał też, że w czasie, kiedy Lech Kaczyński był ministrem sprawiedliwości, osobiście wycofał skierowane do niego zaproszenie do Radia Maryja. "Zaproszony do radia jako minister sprawiedliwości powiedział: dobrze, ale bez pytania o aborcję. A ja wtedy powiedziałem: odwołujemy zaproszenie" - opowiadał studentom Rydzyk.
Ciekawe, że jego opowieść stoi w całkowitej sprzeczności z relacjami prezydenta. - Osobiście o. Rydzyka widziałem dwa razy w życiu podczas większych uroczystości. Nigdy nie udzieliłem nawet wywiadu jego rozgłośni - mówił Lech Kaczyński w wywiadzie dla "Wprost" na początku czerwca 2007 r.

Z Żydami się nie dogadasz!
Nie mniej szokujące słowa padają pod adresem Żydów. Radio Maryja było wielokrotnie oskarżane o antysemityzm, jednak nigdy nie udało się przyłapać o. Rydzyka na sensu stricte antysemickiej wypowiedzi. Przedstawiciele Kościoła wielokrotnie tłumaczyli, że tego typu słowa na antenie Radia Maryja wypowiadali jedynie telefonujący słuchacze, których wypowiedzi nie sposób do końca kontrolować.
Tymczasem podczas zamkniętego spotkania ze studentami o. Rydzyk nie krył swych poglądów. Opowiadał o przewrotnej "etyce talmudycznej" i "talmudycznej mentalności". Oba określenia nie są jego dziełem - były używane przed wojną w antysemickiej prasie. Nie zostawiał też suchej nitki na dziennikarzach "Gazety Wyborczej". "To jest taka talmudyczna mentalność. To nie jest polskie" - oceniał.
W ponurej rzeczywistości jest jednak jasny punkt. To Jan Kobylański, polonijny biznesmen z Urugwaju, znany z antysemickich wystąpień, oskarżany przez prasę o wojenną kolaborację z hitlerowcami. "To jest bardzo szlachetny człowiek. Nie jest prawdą, że jest naszym sponsorem. Dał na tę budowę razem z kimś drugim 130 tys. dolarów. To jest dużo pieniędzy, ale nie dla niego" - wyjaśniał o. Rydzyk.

Szambo czy perfumeria
Choć o. Rydzyk to w skali Polski fenomen, na świecie Kościół od dawna ma kłopot z politykami w sutannach. Choć od wydania w 1965 r. konstytucji duszpasterskiej "Gaudium et spes" Watykan zdecydowanie sprzeciwia się bezpośredniemu udziałowi duchownych w życiu politycznym, zakaz ten jest regularnie łamany. Najczęściej przez tzw. lewicowych teologów wyzwolenia. Haitański salezjanin Jean-Bertrand Aristide w 1990 r. został prezydentem tego kraju, a za swoje zaangażowanie polityczne został wykluczony z Kościoła. Głośno było też o nikaraguańskich księżach Ernesto i Fernando Cardenalach, którzy po rewolucji sandinistowskiej w 1979 r. zostali ministrami i otwarcie wystąpili przeciwko Watykanowi. Blisko polityki bywali też fundamentaliści prawicy - w latach 90. we Francji obserwowano zbliżenie między populistami Jeana-Marie Le Pena i zwolennikami ultratradycyjnego Kościoła abp. Marcela Lefebvre'a.
Jednak ojcu Rydzykowi zdecydowanie najbliżej jest do amerykańskich radykalnych kaznodziejów protestanckich w rodzaju wielebnych Pata Robertsona czy Jerry'ego Falwella, którzy ostro angażują się w politykę, zaprawiając ją nacjonalistycznym i fundamentalistycznym sosem.
Jeszcze niedawno na łamach "Wprost" pisaliśmy, że o. Rydzyk przeszedł ewolucję ("Europejczyk Rydzyk", nr 5/2007). Że Radio Maryja, popierając obóz rządzący i - pośrednio - integrację europejską, weszło do politycznego mainstreamu. "Czy nowe tony Radia Maryja to wynik rzeczywistej ewolucji rozgłośni czy zmiana taktyczna obliczona na czerpanie profitów z władzy?" - pytaliśmy przed pięcioma miesiącami. Dziś odpowiedź daje sam Rydzyk.
Większość polskich biskupów pytana o polityczne harce ojca dyrektora, odpowiada, że to taki lokalny koloryt, a tak naprawdę liczy się duszpasterska i katechetyczna warstwa Radia Maryja. W rzeczywistości stwierdzenie takie to nic innego jak ucieczka przed podjęciem decyzji w sprawie toruńskiego redemptorysty, a raczej manifestacja bezradności wobec jego poczynań. Po ostatnich wypowiedziach o. Rydzyka pod adresem prezydentowej wydawało się, że osiągnięto jakiś punkt krytyczny. Oto działający przy episkopacie od marca 2002 r. Zespół Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja po raz pierwszy wydał jednoznacznie krytyczną opinię na temat redemptorysty. Jak się okazało, bez rezultatów, a biskupi znów zaczęli bronić toruńskiej rozgłośni.
Pytanie, czy po ujawnieniu obraźliwych pod adresem rządzących i jawnie antysemickich fragmentów jego wykładów będą mogli czynić to dalej bez narażania na szwank wiarygodności Kościoła w Polsce. I czy nadal będą - żeby użyć języka samego ojca dyrektora - to jego szambo nazywać perfumerią.

Spotkanie u prezydentowej
Powiedzcie, powinienem przeprosić panią tą czy nie? (...) Abp Życiński mówił, że powinienem przeprosić, czy nawet przepraszał za mnie. Gołębiewski też mówił z Wrocławia, że mam przeprosić wszystkich, których obraziłem. Najbardziej się dziwię, że to mówią księża biskupi, księża. Przecież chodzi o życie, fundamentalna sprawa. Tutaj nie ma żadnych kompromisów. Oni przygotowują eutanazję. Czego się boją?! Jesteśmy sprzedani. Zmieni się mentalność, propaganda przyjdzie. I jeszcze Olejnikowa pluje w twarz. Olejnikowa, pani Środa. Ona w przeddzień mówiła publicznie o wprowadzeniu eutanazji w Polsce. I na drugi dzień idzie i jest uwiarygodniona. Jak można? Czy ja mogę iść do "Gazety Wyborczej" i wywiadu udzielać? Nigdy. Trzeba mieć godność, honor. Ja się dziwię, że ludzie tam idą. Jest zasada, nie wchodź w plewy, bo cię świnie zeżrą. Bp Frankowski mówił, że rodzice mu tak mówili. Ładne powiedzenie.
I dlatego powiedziałem. Powiedziałem bardzo mocno. Dlatego żeby zareagowali. I była reakcja. To było w stylu "tak-tak, nie-nie". Dobro oddzielić od zła. Prawdę od kłamstwa. Szambo od perfumerii. Tylko tyle. Powiedziałem też: jeżeli PiS się nie pozbiera, to was ludzie wyplują. (...) Jeszcze powiedziałem, że jest to walka między dwiema lożami. Tak podejrzewam.
(...) Jak oni ładnie mówią. Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza. Nie uwłaczając.

Talmudyczna mentalność "Gazety Wyborczej"
Wiecie, co nam zrobiła ostatnio "Gazeta Wyborcza"? Jechali na ten marsz gdzieś spod radia i dwóch z "Gazety Wyborczej" wsiadło. Będą kpić, zdjęcia robić. Wszystko cynicznie! To jest taka talmudyczna mentalność. Nie łacińska, nie chrześcijańska, nie muzułmańska. To jest taka przewrotna. Dzisiaj powie tak, jutro odwrotnie. To nie jest polskie. (...) Jest trochę inna etyka katolicka, a trochę inna chrześcijańska. Wchodzi protestantyzm i są niuanse różne. A później jeszcze jest etyka talmudyczna i tam się już nie dogadasz. Jestem przeciwko jakiemukolwiek mówieniu o narodach. Ale etyka: dzisiaj powie tak, za chwilę inaczej, a jutro jeszcze inaczej. I wszystko jest w porządku.

Szlachetny Kobylański
Spotkałem się w tych dniach w Basel z panem Kobylańskim, którego bardzo szanuję. To jest bardzo szlachetny człowiek. Nie jest prawdą, że on jest naszym sponsorem. Dał na tę budowę, na wszystko razem z kimś drugim 130 tys. dolarów. To nie jest prawda, co mówią. To jest dużo pieniędzy, ale nie dla niego. (...) Powiedział mi: Polska może być tylko silna z Kościołem. Widziałem wiele religii w życiu, ale tylko katolicyzm. I tylko taka Polska.

Spotkanie z Lechem Kaczyńskim
Mam prawo to opowiedzieć, że ja z panem prezydentem przed wyborami rozmawiałem. I on mnie oszukał. Chcieli się spotkać i to trwało takie umawianie się z półtora roku. Ja nie chciałem. Nie. Nie. Po co? Powiedzieliście na nas, na radio, na mnie, że współpracujemy z KGB. To było w "Gazecie Polskiej". (...)Doszło do spotkania. Nie chciałem, ale wtedy biskupi mnie namawiali. Powiedziałem, dobrze, spotkamy się, ale nie sam. Ktoś będzie z episkopatu. Poszedł biskup. (...) No i co? Już jedziemy. Jadę, w połowie drogi dowiaduję się: tylko jeden przyjechał z panów. A ja powiedziałem: obaj. Tylko jeden? Drugi zajęty? To ja powiedziałem: mnie też nie ma. Ekscelencjo, przepraszam bardzo, ale mnie też nie ma. I zawróciłem do domu.
Na drugi raz jedziemy. (...) Doszło do spotkania, rozmawialiśmy. I pytałem się o parę rzeczy. Pierwsza: panie prezydencie, jaki jest stosunek pana do sprawy polskiej? Pan wstrzymał ekshumację w Jedwabnem. Przecież pan wie, że tu chodzi o 65 mld dolarów, żeby Polska dała. Za co Polska ma oddawać 65 mld dolarów? Za co? Przyjdą do pana i powiedzą: proszę mi oddać ten skafander. Ściągaj spodnie. Dawaj. Buty dawaj. Dlaczego mam dać te pieniądze? Za co?
Później mówię: jaki jest pana stosunek do polskiej historii? Bo dajecie na muzeum Holocaustu niejeden hektar ziemi w Warszawie. A tam ziemia kosztuje nawet 2 tys. dolarów i więcej za metr kwadratowy. Droższa niż w Japonii, w Tokio. I jeszcze dajecie dwie trzecie pieniędzy na to muzeum. A nie dajecie paru metrów na pomnik KL Warschau? Tam też ginęli ludzie, tyle że Polacy. I tu milczą wszyscy. On powiedział: nie dajemy pieniędzy. A śmierć każdego to jest śmierć. Trzeba się pochylić. Każda tragedia jest tragedią. (...)
Trzecie powiedziałem jedno: gratuluję, że pan wstrzymał ten marsz, przepraszam, zwichniętych. Kochających inaczej. To jest homo niewiadomo. Nie można się wygłupiać. Szybko można zdemoralizować dzieci, młodzież. Szybko. To jest nienormalne.
A jaki jest pana stosunek do życia? Bo pan zaproszony do radia jako minister sprawiedliwości powiedział: dobrze, ale bez pytania o aborcję. A ja wtedy powiedziałem: to dziękujemy. Nie przyjmujemy. Odwołujemy zaproszenie. (...) On odpowiada: jestem za życiem. Oczywiście za.

Taśmy Rydzyka dostępne są tutaj
Okładka tygodnika WPROST: 28/2007
Więcej możesz przeczytać w 28/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 12
  • BIT ))!*0018 IP
    Moi kochani Rodacy nie obrzucajcie się pustymi słowami.Już te komercyjne media dość namieszały w głowach.Człowieku ,żebyś zainteresował się tym co dzieje się w Radiu Maryja ,TV-TRWAM i poczytał NASZ DZIENNIK i posłuchał rozmów niedokończonych to dopiero byś wiedział w jakie szambo wprowadziło POLAKÓW PO.Dlaczego przemilczana jest geotermia?.Żadne inne media nawet nie wspomną o wielkim bogactwie POLSKI w zródła odnawialne.TO właśnie czynią Ojcowie toruńscy.Pytam się a gdzie dotacje unijne na to przeznaczone?Wspierajmy to co jest naszym ratunkiem przed unicestwieniem narodowym.Człowiek , który byleco czyta,ogląda i je to jest ble,ble
    • Chrzescijanin IP
      Kiedy Polska pozbedzie sie tego Watykanskiego szpiega i szatanskiego slugi ?? ??
      • basia z torunia IP
        ...az szkoda czasu na komentaz,ale co tam,niech strace!polski kler powinien:byc opodatkowany,obligatoryjnie wspierac instytucje typu dom dziecka...a przede wszystkim przestrzegac przykazan!!!!!to co wyrabiaja kwalifikuje sie tylko na zeslanie...rydzyk-na zapomniana przez Boga wyspe i zapomniany.polski kler to w wiekszosci ludzie bez kregoslupa moralnego...sa wierni!!a jakze!!tylko swojemu egoizmowi i mamonie!!!ZAL MI WAS KATANIARZE!!!
        • Tomasz Wójtowicz, Kamień IP
          Ale wy zazdrościcie Ojcu Tadeuszow. zazdrościcie Mu ,że założył prawsdziwie katolickie i polski media. Ale najbardziej to was boli, że te media są prawdziwie niezależne w porównaniu z waszymi tendencyjnymi.
          • Marth IP
            Najlepiej zadnej uwagi nie poswiecac debilom typu Rydzyk i jego rownie inteligentnym sluchaczom a problem sam sie rozwiaze.