Leczenie powietrzem

Leczenie powietrzem

Tlenoterapia może wydłużyć życie nawet o dziesięć lat
Japończycy od dawna kupują pojemniki z tlenem o zapachu lasów lub owoców. Moda na tlenoterapię dotarła do Polski. - We wdychanym powietrzu nie ma wystarczająco dużo tlenu, by zapewnić człowiekowi zdrowie. 90 proc. ludzi żyje w stanie chronicznego niedotlenienia - mówi prof. Klaus Jung z uniwersytetu w Mainz w Niemczech. Kilka haustów tlenu leczy lub wspomaga terapię wielu chorób.
Zanieczyszczenie powietrza, palenie papierosów, picie kawy, alkoholu, stres sprawiają, że 70 bln komórek organizmu nie dostaje odpowiedniej dawki tlenu. To jeden z powodów powstawania wielu schorzeń cywilizacyjnych - choroby wieńcowej, nadciśnienia i niedociśnienia. Tlenoterapia przywraca odpowiedni poziom tlenu w organizmie. - Z kuracji korzystają głównie kobiety chcące poprawić cerę, biznesmeni, aktorzy, studenci przed egzaminami i osoby w podeszłym wieku - mówi Krzysztof Wrzeszcz, właściciel jednego z barów tlenowych.

Śmierć z niedotlenienia
Z wiekiem poziom tlenu we krwi się obniża. Przyspiesza to procesy starzenia. "Jeśli jesteśmy niedotlenieni, prędzej czy później coś niedobrego może się z nami stać. Nie znam choroby, u której podstaw nie leżałoby niedotlenienie komórek" - uważał biochemik Otto Wartburg, odkrywca enzymu oddychania. Według niektórych naukowców, tlenoterapia może wydłużyć życie nawet o dziesięć lat.
W centrach tlenoterapii przed rozpoczęciem kuracji ustala się tzw. wiek tlenowy. Tylko u 10 proc. populacji nie różni on się od tego z metryki. Zapracowany 25-latek może osiągnąć wiek tlenowy 55-latka.
Zabieg trwa od trzydziestu minut do godziny. Tlen dostarcza się za pomocą maski zakrywającej nos i usta albo plastikowych rurek wkładanych do nosa. Pacjent siada na fotelu wyposażonym w urządzenie masujące i relaksuje się przy muzyce. Tlen można też pobierać aktywnie, jadąc na rowerze lekarskim.
Osoba poddająca się kuracji otrzymuje wysoko zjonizowaną mieszankę zawierającą 92-97 proc. tlenu. By zneutralizować wpływ wolnych rodników, które się uaktywniają podczas zabiegu, musi także wypić napój z witaminami A, E, C, mikroelementami i przeciwutleniaczami.

Maska Michaela Jacksona
Na Zachodzie tlenoterapia jest popularna od kilkunastu lat. Lecznicze właściwości tlenu odkrył w 1977 r. prof. Manfred von Ardenne. Pierwsze bary tlenowe powstały 20 lat później. W stosowaniu tlenoterapii przodują Japończycy. Pojemniki z tlenem są dostępne w każdej aptece. Również w USA tlenoterapia jest coraz modniejsza. Stosują ją m.in. Tina Turner i Michael Jackson. Bar tlenowy w Hollywood otworzył aktor Woody Harrelson. Twierdzi on, że nie znalazł lepszego sposobu na kaca niż kilka łyków tlenu o zapachu pomarańczy.
Niemieckie kasy chorych wpisały tlenoterapię do rejestru usług refundowanych. - Kuracja tlenem sprawdza się w trudnych przypadkach. Polecałbym ją palaczom, chorym na astmę i przewlekłe zapalenie oskrzeli. Pacjent powinien jednak pamiętać, że pół godziny pod maską tlenową nie zwalnia ze spaceru - mówi dr Waldemar Dłubacz, pulmonolog z Poradni Chorób Płuc w Jaworznie.

Okładka tygodnika WPROST: 36/2001
Więcej możesz przeczytać w 36/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także