Lepper: Ziobro nie nagrał wszystkiego

Lepper: Ziobro nie nagrał wszystkiego

Szef Samoobrony Andrzej Lepper powiedział w poniedziałek, że rewelacje ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry "ani go nie zdenerwowały, ani nie wyprowadziły z równowagi". Jak podkreślił, nie wycofuje się z żadnego słowa, które mówił w sprawie przecieku w sprawie tzw. akcji CBA.

Lepper powiedział w sobotę na konferencji prasowej, że Ziobro poinformował go o planowanej akcji CBA w resorcie rolnictwa.

W poniedziałek szef resortu sprawiedliwości powiedział na konferencji prasowej, że Lepper złożył fałszywy dowód w prokuraturze, fałszywe oskarżenie.

Ziobro zaprezentował dziennikarzom dyktafon, na którym - jak mówił - jest nagrana rozmowa z Lepperem. Minister powiedział, że z treści nagrania wynika, że rozmowa miała miejsce 14 czerwca, a samo nagranie dokumentuje przebieg rozmowy, w której nie ma tego, o czym mówił Lepper.

Lepper powiedział na konferencji prasowej, że w niedzielę zeznał w Prokuraturze w Koszalinie, iż jest przekonany, że Ziobro nagrywał rozmowę. "Wczoraj zeznałem, że kilka razy wkładał lewą rękę do lewej kieszeni, teraz pan Ziobro pewnie powie, że wkładał prawą do prawej kieszeni i pewnie ta różnica będzie i będzie mowa, że on mówił prawdę, a Lepper kłamał" - mówił szef Samoobrony.

Jednocześnie zapytał, dlaczego Ziobro nie przedstawił dowodu nagrania w niedzielę w Prokuraturze w Koszalinie. Jak zaznaczył Lepper, "udowodnią", że to Ziobro poinformował go o akcji CBA. Jak mówił szef Samoobrony "na drugi, trzeci dzień" mówił o tym ludziom, którzy to potwierdzają. W tym kontekście wymienił działaczy Samoobrony: Krzysztofa Filipka, Janusza Maksymiuka, Mateusza Piskorskiego.

Lepper, jak powiedział, był przekonany podczas spotkania z Ziobrą, że rozmowa była nagrywana. "Po pierwszych jego słowach byłem przekonany, że wszystko jest nagrywane, dlatego, że Ziobro bardzo cedził słowa, powoli mówił i czekał, co ja powiem" - zaznaczył.

Zapewnił, że on nie nagrywa swoich rozmówców. "Ja takich praktyk nie mam, ja sobie nie wyobrażam, żebym mógł w takich sytuacjach nagrywać" - podkreślił szef Samoobrony. Pytany, jak chce udowodnić, że to Ziobro ostrzegł go przed akcją CBA w ministerstwie rolnictwa odparł: "Ja już udowadniam, co ja mam jeszcze udowodnić? Co ja mam iść na stadion i szukać ludzi, którzy to potwierdzą? Ja przedstawiłem świadków".

Szef Samoobrony podkreślił też, że to sąd stwierdzi, czy nagranie Ziobry ze spotkania 14 czerwca, jest dowodem. "To sąd stwierdzi, czy to jest dowód, a nie minister Ziobro" - dodał.

Jak zaznaczył, sąd wielokrotnie odrzucał już nagrania cyfrowe w różnego rodzaju postępowaniach. "Włączymy nagranie i w każdej chwili możemy je wyłączyć, za minutę włączyć, ja powiem cztery zdania, wyłączam, mówię cztery zdania i włączam z powrotem. I niech pan mi stwierdzi, że była przerwa w nagraniu" - zwrócił się Lepper do dziennikarza.

Zapowiedział też, że odda taśmy Ziobry do analizy. "To może być gwóźdź do trumny pana Ziobry, a nie mojej" - ocenił. Pytany czy boi się odpowiedzialności karnej, Lepper powiedział: "Jest jeszcze Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu i Rada Europy (...) absolutnie ja się nie boję".

Lepper powiedział też, że Ziobro już wielokrotnie kłamał, m.in. rzucając oskarżenia pod adresem znanego chirurga Mirosława G., a teraz "kręcąc" odnośnie sprawy Barbary Blidy, która popełniła samobójstwo podczas przeszukania jej mieszkania przez ABW. "Pan Ziobro wszystkich oskarża, tylko on jest prawy i sprawiedliwy" - mówił szef Samoobrony.

Jak dodał, w sprawie przecieku dotyczącego akcji CBA jest gotów poddać się pod ocenę wymiarowi sprawiedliwości w tej sprawie.

Szef Samoobrony powiedział, że cieszy się, że nie jest już wicepremierem, bo "świat zobaczył jak w Polsce działa największa partia, która w swojej nazwie ma Prawo i Sprawiedliwość, i jaką ta partia politykę prowadzi wobec partii, dzięki którym może rządzić". Dodał, że to dzięki Samoobronie i LPR PiS mogło rządzić.

pap, em, ss

Czytaj także

 0