PO robi czystkę w ZUS

PO robi czystkę w ZUS

Nowy prezes ZUS wziął się do sprzątania. Wczoraj jednym ruchem wyrzucił z pracy 14 z 16 dyrektorów z największych miast Polski. Wcześniej taką czystkę zrobił PiS - pisze "Gazeta Wyborcza".

Szkolenie w ośrodku ZUS w Osuchowie k. Warszawy zaczęło się w czwartek, miało trwać do soboty i zakończyć się bankietem. Wczoraj, podczas przerwy na obiad, dyrektorów wezwano do sali konferencyjnej, gdzie czekała na nich kadrowa z plikiem odwołań. Dyrektorzy podchodzili i kwitowali papiery. W sumie pracę straciło 14 z 16 osób.

"Ja nie zostałam mianowana politycznie. Nigdy nie należałam do żadnej partii. My jesteśmy z konkursów. Zostaliśmy przeczołgani w tym konkursie" - mówi rozgoryczona Elżbieta Śreniawska, dyrektorka oddziału ZUS w Kielcach. Dyrektorem była od września, podobnie jak wszyscy odwołani.

Konkurs przeprowadzono latem w trzech etapach. W założeniach przypominał nabór na urzędników apolitycznej służby cywilnej. Nadzorowała go sześcioosobowa komisja, w której zasiadali pracownicy ZUS i Mirosława Boryczka z Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (wcześniej wiceskarbnik Warszawy za Lecha Kaczyńskiego). Na 16 wybranych dyrektorów tylko cztery osoby nie pracowały wcześniej w ZUS.

Zwolnienia dyrektorów to jedna z pierwszych decyzji powołanego kilka dni temu na stanowisko prezesa ZUS Sylwestra Rypińskiego. Jest on powiązany z Platformą, wcześniej był członkiem zarządu zakładu i doradcą obecnego prezesa TVP. Rypiński zastąpił Pawła Wypycha, b. doradcę Ludwika Dorna i Przemysława Gosiewskiego ds. ubezpieczeń społecznych. To on zorganizował konkursy na nowych dyrektorów i odwołał tych mianowanych jeszcze za czasów SLD.

Sam Wypych został zwolniony przez urzędniczkę z kancelarii premiera Donalda Tuska. Chwilę później dzwonił do niego szef kancelarii Tomasz Arabski i przepraszał za formę, "bo nie mamy doświadczenia w tych sprawach". Teraz zaś Arabski zaprzecza sugestiom, że wymiana dyrektorów to czystki nowej ekipy rządzącej.

Rypiński tłumaczy: "Premier Donald Tusk powierzył mi zadanie racjonalnego dokończenia reformy ZUS. Muszę oprzeć się na sprawdzonych ludziach, świetnie znających realia zakładu". No i postanowił oprzeć się na... ludziach odwołanych przez Wypycha - akcentuje gazeta.

Politycy Platformy obiecywali, że po dojściu do władzy skończą z politycznymi czystkami, a na stanowiska powoływani będą wyłącznie kompetentni ludzie wybrani w konkursach. Kiedy Wypych odwołał dyrektorów ZUS, ówczesny poseł PO Zbigniew Chlebowski (dziś szef klubu parlamentarnego) grzmiał: "Jest to kolejna czystka PiS w instytucji państwowej, po to by zawłaszczyć kolejną strefę życia publicznego i przechwycić kontrolę nad publicznymi pieniędzmi".

"W imię wprowadzania nowych standardów trzeba raz na zawsze skończyć z czystkami i przejmowaniem wszystkich instytucji przez kolejne ekipy, które wygrały wybory" - mówi prof. Marek Safjan, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego. "Dlatego radziłbym nowemu rządowi, by dał szansę, szczególnie urzędnikom średniego szczebla, żeby mogli udowodnić, że po zmianie rządu też będą dobrze pracować" - konkluduje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Czytaj także

 0