Pierwszy kadrowy

Pierwszy kadrowy

Wojciech Brochwicz stał się najbardziej wpływową osobą w polskich tajnych służbach
Mimo, że formalnie jest tylko szeregowym członkiem PO, jego ludzie obejmują najważniejsze funkcje w polskich służbach specjalnych. Wpływy Wojciecha Brochwicza, adwokata Janusza Kaczmarka, zaczynają niepokoić nie tylko opozycję.
– Najpierw audyt w służbach, a potem decyzje personalne – zapowiadał po wygranych wyborach Paweł Graś (PO). Mimo to jeszcze przed audytem nowy rząd przeprowadza w tej sferze radykalne zmiany. Według posłów opozycji, ich głównym autorem jest Wojciech Brochwicz, były wiceszef MSWiA, dziś doradca PO, a wcześniej Andrzeja Barcikowskiego (w czasach rządów SLD szefa ABW). Gdy chcieliśmy z nim porozmawiać na temat jego nieformalnych wpływów w służbach, zareagował nerwowo. – Państwa pytania są wredne i głupie. Nie mam obowiązku z wami gadać – uciął. Kim jest Brochwicz i jego zaufani ludzie, którzy według polityków PO, mają tworzyć nową jakość w polskich tajnych służbach?Bez nazwiska
Naprawdę nazywa się Wojciech Raduchowski. Nazwisko zmienił w 1990 r., kiedy został sekretarzem komisji weryfikującej byłych esbeków. Po latach tłumaczył, że zrobił to ze względów bezpieczeństwa – jego nazwisko przedostało się do prasy, a członkowie komisji dostawali pogróżki.
Weryfikator funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych szybko zaczął robić karierę w nowych służbach. Wkrótce przylgnęła do niego opinia ulubieńca generałów mających za sobą służbę w SB, m.in. Gromosława Czempińskiego i Henryka Jasika. Był zastępcą szefa kontrwywiadu Konstantego Miodowicza, przeszedł szkolenie w szkole wywiadu w Kiejkutach, współpracował m.in. z Marianem Zacharskim i Sławomirem Petelickim. W czasach gdy szefem MSWiA był Janusz Tomaszewski, jako wiceminister odpowiadał za formację GROM.
To Brochwicz dwa lata temu przyprowadził przed sejmową komisję śledczą byłą asystentkę Włodzimierza Cimoszewicza Annę Jarucką. Budował też swoje wpływy w biznesie. Zasiadał w spółkach Ryszarda Krauzego, Aleksandra Gudzowatego. W Metaleksporcie był w radzie nadzorczej razem z Wiesławem Huszczą, byłym kasjerem lewicy.

Ludzie Brochwicza
Za człowieka Brochwicza uchodzi nowy szef ABW Krzysztof Bondaryk, wiceszef MSWiA za czasów Tomaszewskiego. Bondaryk był dwukrotnie odwoływany ze stanowiska (najpierw w UOP, a później w MSWiA) – w mediach spekulowano, że za przecieki.
Jak ustalił „Wprost", jego nazwisko pojawia się w tajnym śledztwie Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczącym firmy PTC (właściciela Ery). W 2005 r. Bondaryk pracował w departamencie administracji PTC. Zdaniem członka zarządu firmy Ryszarda Pospieszyńskiego, Bondaryk nielegalnie skopiował kilka tysięcy stron dokumentów zawierających poufne informacje dotyczące m.in. zapytań ze strony służb. – Pan Bondaryk był przesłuchiwany w tej sprawie jako świadek. Śledztwo to było prowadzone przez ABW. Obejmując funkcję szefa agencji, by uniknąć posądzenia o brak bezstronności, pan Bondaryk podjął decyzję o przekazaniu akt tej sprawy do prokuratury – zapewnia Magdalena Stańczyk, rzeczniczka ABW.
Człowiekiem Brochwicza ma być także płk Grzegorz Reszka, który zastąpił Antoniego Macierewicza na stanowisku szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jedną z jego pierwszych decyzji było zwolnienie wszystkich dyrektorów w SKW, w tym osoby, która nie zgodziła się na wycofanie niektórych zawiadomień do prokuratury złożonych przez Macierewicza.
Reszka swoją karierę zaczynał po 1990 r. w kontrwywiadzie krakowskiej delegatury UOP. To on miał wskazywać Zbigniewowi Siemiątkowskiemu z SLD kandydatów do zwolnień, a następnie wręczał im rozkazy o odwołaniach. Siemiątkowski zapewnia, że Reszka był jedynie wykonawcą jego decyzji. – Mam o nim jak najlepsze zdanie, rekomendowałem go zresztą do pracy w kancelarii Leszka Millera – mówi „Wprost" Siemiątkowski.
Od kilku dni wiceszefem Agencji Wywiadu Wojskowego jest gen. Maciej Hunia. On także uważany jest za człowieka Brochwicza. W rządzie SLD był szefem kontrwywiadu. Podlegali mu funkcjonariusze, którzy zatrzymali pod zarzutem szpiegostwa Marcina Tylickiego, asystenta szefa sejmowej komisji śledczej Józefa Gruszki. Tylicki został uniewinniony, a sejmowa komisja ds. służb uznała akcję za prowokację przeciwko jej członkom.
Czy te nominacje są wynikiem działania ludzi związanych ze „starymi" służbami? Według eksperta ds. służb specjalnych prof. Andrzeja Zybertowicza, zmiany, które nastąpiły, są „bardzo niepokojące". – Ale „po owocach ich poznacie". Z ostatecznymi ocenami czekam na konkretne efekty – mówi Zybertowicz.
Zaufani
CO ROBIĄ LUDZIE, którzy w latach 90. byli współpracownikami Wojciecha Brochwicza w tajnych służbach
PŁK KONSTANTY MIODOWICZ – były szef kontrwywiadu UOP jest posłem PO, zastępcą szefa Komisji ds. Służb Specjalnych.
GEN. HENRYK JASIK – były funkcjonariusz SB i szef wywiadu UOP współpracuje z firmami informatycznymi.
GEN. GROMOSŁAW CZEMPIŃSKI – były funkcjonariusz SB i szef wywiadu UOP jest doradcą firmy Deloitte & Touche.
PPŁK BARTŁOMIEJ SIENKIEWICZ – były pracownik wywiadu UOP wykłada na Uniwersytecie Warszawskim i w Akademii Obrony Narodowej.
PŁK PIOTR NIEMCZYK – były oficer wywiadu UOP pracuje w firmie Niemczyk i Wspólnicy jako doradca ds. bezpieczeństwa.
GEN. MARIAN ZACHARSKI – były pracownik wywiadu UOP jest poszukiwany listem gończym. Prawdopodobnie ukrywa się w Szwajcarii.

 

Okładka tygodnika WPROST: 1/2008
Więcej możesz przeczytać w 1/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • szalom IP
    Czy ktos zna jego prawdziwy zydziorys?