Postać tygodnia - Zyta Gilowska

Postać tygodnia - Zyta Gilowska

Trzecie odejście
Wiktor Ferfecki
Dziennikarz działu Polska Wydarzenia

Dlaczego odeszła z polityki jedna z najbarwniejszych jej postaci? – Potrzebuję trochę czasu na odpoczynek przed kolejną interwencją kardiochirurgiczną – oświadczyła Zyta Gilowska. Atmosferę podgrzała sugestia byłej wicepremier, że za jej obecne kłopoty odpowiedzialność ponoszą lekarze, którzy cztery lata temu operowali ją w Instytucie Kardiologii w Aninie. Jarosław Pinkas, który był wówczas wicedyrektorem tej placówki, a później wiceministrem zdrowia w rządzie PiS, uważa te zarzuty za nieuzasadnione. – Operacja była udana. Późniejsze powikłania nie mają z nią żadnego związku – zapewnia Pinkas w rozmowie z „Wprost".Gilowską operował prof. Zbigniew Religa, czyli drugi – obok Pinkasa – jej kolega z rządu. – Nasze relacje w Radzie Ministrów były szczególne, bo przecież wcześniej była naszą pacjentką – mówi Pinkas. – W Aninie zarażała humorem cały personel, a ja sam spędzałem przy jej łóżku sporo czasu. Rozmawialiśmy o filozofii i historii. Była zdeterminowana, by wrócić do pełni sił – twierdzi Pinkas.
Okazuje się jednak, że aby wyzdrowieć, sama determinacja nie wystarczy. – Gdy startowałam do Sejmu, myślałam, że dam radę, ale niestety… – oświadczyła Gilowska. Podkreśliła też, że na jej decyzję miała wpływ także choroba matki. Była wicepremier nie kryła jednak ostrożnego optymizmu. – Patrząc na moją mamę, która ma 83 lata i jest dzielną osobą, myślę sobie, że Pan Bóg nas nie sfuszerował. Jak trzeba, mamy duże rezerwy – mówiła.
To już trzecie odejście Zyty Gilowskiej z polityki. Gdy w styczniu 2007 r. z rządu Kazimierza Marcinkiewicza odchodziła Teresa Lubińska, nikt się nie spodziewał, że stanowisko ministra finansów obejmie kompletnie niezwiązana z PiS Gilowska. Zaledwie pół roku wcześniej wystąpiła z Platformy Obywatelskiej. Ceniona profesor ekonomii zdecydowała się opuścić PO, gdy zarzucono jej nepotyzm. W swoim biurze w Świdniku zatrudniła synową, a synowi płaciła za ekspertyzy prawne. Donald Tusk skierował wówczas sprawę do sądu koleżeńskiego. – Władze partii, uwiarygodniając oszczerców, zrecenzowały moją pracę w PO – oświadczyła wtedy Gilowska.
Niespełna sześć miesięcy po ściągnięciu Gilowskiej do rządu Kazimierz Marcinkiewicz podpisał wniosek o jej dymisję. Rzecznik interesu publicznego zarzucił jej kłamstwo lustracyjne. Miała donosić Witoldowi Wieczorkowi, oficerowi kontrwywiadu, który był mężem jej przyjaciółki. Sąd lustracyjny wydał wyrok uniewinniający Gilowską, ale – jak podano w uzasadnieniu – tylko dlatego, że dowody były niekompletne. Gilowska wróciła do rządu. Później podkreślała, że nie spodziewała się, iż tak wiele będzie ją kosztować obecność w polityce. Ale nie zamierzała z niej rezygnować. – Na pewno nie może być zawsze milusio, na pewno nie zawsze są słodkie uśmiechy i dzieciaczki sypiące kwiatki. Polityka to jest walka i tę walkę prowadzimy – mówiła na kieleckiej konwencji PiS dwa tygodnie przed wyborami w październiku 2007 r.
Teczka
Lat | 58
Rodzina | mąż, syn i wnuczka
Sukcesy | Kobieta Roku 2002 miesięcznika
„Twój Styl", laureatka siódmej edycji plebiscytu Srebrne Usta za najciekawszą wypowiedź z trybuny sejmowej
Porażki | oskarżenia o nepotyzm i proces lustracyjny; choć sąd uniewinnił Gilowską z zarzutu złożenia fałszywego oświadczenia lustracyjnego, uzasadnienie wyroku brzmiało jak akt oskarżenia
Hobby | filozofia, historia chrześcijaństwa, muzyka klasyczna

Znajomi
Witold Wieczorek | mąż przyjaciółki, były oficer SB ze Świdnika. Twierdzi, że zarejestrował Zytę Gilowską bez jej wiedzy jako współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Beata.
Kazimierz Marcinkiewicz | dzięki niemu zaczęła pełnić najważniejsze funkcje w państwie, została wicepremierem i ministrem finansów.


Okładka tygodnika WPROST: 4/2008
Więcej możesz przeczytać w 4/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0