Agnieszka Radwańska zwyciężczynią turnieju WTA na kortach w Pattai

Agnieszka Radwańska zwyciężczynią turnieju WTA na kortach w Pattai

Dodano:   /  Zmieniono: 
Agnieszka Radwańska po raz drugi triumfowała w cyklu WTA Tour, wygrywając w niedzielę turniej na twardych kortach w Pattai (z pulą nagród 170 tys. dol.). W finale polska tenisistka, najwyżej rozstawiona, pokonała 6:2, 1:6, 7:6 (7- 4) Amerykankę Jill Craybas (nr 7.).

Pierwszy tytuł w imprezie rangi WTA Radwańska wywalczyła w sierpniu ubiegłego roku na twardych kortach w Sztokholmie, a trzy miesiące wcześniej w Stambule wygrała rywalizacje deblistek z młodszą siostrą Urszulą.

W pierwszym secie Polka od stanu 2:2 wygrała kolejne cztery gemy, ale później pozwoliła w drugiej partii odskoczyć rywalce na 0:4 i 1:5, zanim po blisko godzinnej grze Craybas wyrównała stan meczu.

"To był bardzo dziwny mecz, ale najważniejsze jest to, że wygrałam. To było zaskakujące: pierwszy i drugi set były bardzo szybkie, a trzeci miał być łatwy dla mnie, ale taki nie był" - stwierdziła po meczu Radwańska, która w decydującym secie prowadziła już 5:1, a później nie wykorzystała dwóch meczboli.

W trzecim secie Polka objęła prowadzenie 2:0, 3:1, a następnie 5:1, po czym w ósmym gemie nie wykorzystała pierwszego meczbola, a drugiego w dziesiątym, tracąc swoje podanie na 5:5.

"Ona udanie wróciła do meczu, walcząc o każdy punkt do samego końca, przez co nie mogłam zakończyć spotkania. Ta sytuacja trochę mnie denerwowała i usztywniła - dodała Radwańska. - To było jedno z najbardziej dramatycznych spotkań w karierze i przyznaję, ze byłam bardzo szczęśliwa, gdy udało mi się wreszcie wygrać ostatnią piłkę".

Chociaż Craybas wyszła na 6:5 po wygranym własnym serwisie, to Polce udało się doprowadzić do tie-breaka. W nim prowadziła 2:0, 3:2 i 4:3, a od stanu 4:4 zdobyła trzy ostatnie punkty i zakończyła spotkanie po dwóch godzinach i pięciu minutach.

"Gdy przegrywałam, starałam się po prostu grać swój tenis i myślałam tylko o danym gemie. Ale gdy wyszłam na 5:5 myślałam, że zwycięstwo mam już w ręku, już je zaczęłam sobie wyobrażać i chyba to jest powód mojej porażki. Za mało agresywnie zagrałam przy meczbolu, a ona wykorzystała moje zawahanie. Ta porażka boli podwójnie, bo grałam na 100 procent możliwości" - powiedziała 33- letnia Craybas, która nie wygrała turnieju od blisko sześciu lat.

Zwycięstwo przyniosło Radwańskiej premię w wysokości 25 600 dolarów oraz 115 punktów, co sprawi, że w poniedziałek - jako pierwsza polska tenisistka - wejdzie do czołowej dwudziestki rankingu WTA Tour.

Obecnie jest sklasyfikowana na 21. miejscu na świecie, co zawdzięcza dobremu występowi w styczniowym Australian Open. W Melbourne po raz pierwszy w karierze osiągnęła wielkoszlemowy ćwierćfinał, a wcześniej wyeliminowała m.in. wiceliderkę rankingu WTA - Rosjankę Swietłanę Kuzniecową.

pap, em