"Niet" dla zagranicznego kapitału

"Niet" dla zagranicznego kapitału

Rosyjski rząd wprowadza ograniczenia dla zagranicznych inwestorów do tzw. strategicznych gałęzi gospodarki. Tymczasem Rosjanie od kilku lat próbują wejść od kuchni do Europy i przejąć kontrolę nad strategicznymi branżami w UE. Jak to określił dwa lata temu ówczesny prezydent Rosji Władimir Putin „przychodzimy nie z kałasznikowami i czołgami, a pieniędzmi”.
136 zagranicznych firm kupiły w 2006 roku rosyjskie przedsiębiorstwa - podaje firma doradcza KMPG. To o 15 proc. więcej niż w 2005 r. Liczba przejęć europejskich firm przez Rosjan stale rośnie. W sumie Rosjanie zainwestowali za granicą nawet 200 mld USD. Przykładowo rosyjski Gazprom już na dobre osiadł w Niemczech. Jest właścicielem złóż gazu i ropy, chce opanować także niemieckich dystrybutorów energii, dzięki czemu będzie miał 200 procentowy monopol. Gazprom stopniowo przejmuje także rynki gazu w Europie południowo-wschodniej. Kolejnym krokiem było podpisanie w styczniu porozumienia z Bułgarią i Serbią w sprawie budowy gazociągu South Stream.

Rosjanin Iskander Machmudow przejął niemiecką firmę inżynierską Fahrzeugtechnik Dessau. Władimir Jewtuszenkow, właściciel firmy Sistiema, już od pewnego czasu ma chrapkę na niemiecki Deutsche Telekom. Rosyjski miliarder Viktor Vekselberg przymierza się do zakupu przedsiębiorstw miejskich w Lipsku. Najbogatszy Rosjanin Oleg Dieripaska skupuje aktywa w europejskich firmach budowlanych. Rosjanie zaczynają od zdobycia władzy w niemieckich firmach i wpływów w niemieckiej polityce. Potem zaczną zdobywać wpływy i władzę w reszcie Europy.

Kiedy w lipcu ubiegłego roku niemiecki rząd debatował nad wprowadzeniem przepisów prawnych chroniących interesy niemieckich firm o strategicznym znaczeniu dla państwa, Rosjanie byli oburzeni. Dziś sami wprowadzają takie przepisy u siebie. Opanowanie rosyjskiego przemysłu przez zagraniczny kapitał, zniweczyłoby bowiem próby pokojowego podbicia Europy.

Czytaj także

 0

Czytaj także