Torpeda w głowie

Torpeda w głowie

Środki dopingujące i dopalacze mózgu stają się tak powszechne, jak picie kawy na śniadanie
Prawie sto tabletek różnych leków, w tym sześć pigułek pobudzającego ritalinu, w ciągu 36 godzin zażyła Britney Spears. I oczywiście trafiła do szpitala (w styczniu 2008 r.). Środkami na receptę, dzięki którym można nie spać nawet kilkadziesiąt godzin, coraz częściej posiłkują się artyści. Niemiecki tenor Roland Wagenführer przyznał w wywiadzie dla tygodnika „Focus", że od Wiednia po Nowy Jork nie byłoby żadnego spektaklu ani koncertu, gdyby w operach i filharmoniach przeprowadzano kontrole antydopingowe.Śpiewacy operowi wspomagają się alkoholem, zarówno winem, piwem, jak i wódką, ale równie często stosują różnego typu dostępne na receptę środki farmakologiczne. Co trzeci zawodowy muzyk orkiestr symfonicznych zażywa leki uspokajające oraz likwidujące drżenie rąk środki kardiologiczne, takie jak beta-blokery. Sięgał po nie zmarły w 2007 r. Luciano Pavarotti. Podobnie przed spotkaniami, egzaminami i konferencjami postępują biznesmeni, studenci i naukowcy.
Think-tank Foresight już przed kilkoma laty prognozował, że z powodu coraz silniejszej rywalizacji między ludźmi w ciągu 20 lat środki dopingujące i dopalacze mózgu staną się tak powszechne jak picie kawy na śniadanie. Wygląda na to, że te przewidywania mogą się spełnić wcześniej. Doping mózgu wkracza na uczelnie, podobnie jak przed laty anaboliki zadomowiły się w sporcie. Z sondażu brytyjskiego „Nature" wynika, że po środki stymulujące pracę mózgu sięga już 20 proc. czytelników tego pisma. Coraz częściej stawiane jest pytanie, czy nie trzeba by przed ważnymi egzaminami uczniów i studentów poddawać testom antydopingowym?
Nie chodzi już tylko o wypijanie litrów kawy przed sesją egzaminacyjną oraz zawierających kofeinę i taurynę napojów energetyzujących, których sprzedaż w Polsce wzrosła w 2007 r. aż o 145 proc. Takie stymulanty mogą być wkrótce podawane dzieciom w przedszkolu. Studentka medycyny, która nie chce ujawniać nazwiska, powiedziała tygodnikowi „Wprost", że maturzyści i studenci w czasie sesji egzaminacyjnej posiłkują się stosowanymi u chorych na demencję lekami poprawiającymi ukrwienie mózgu, takimi jak nootropil i memotropil. Propranolol, beta-bloker, zmniejsza stres i działa przeciwlękowo. Popularne są też środki pobudzające, takie jak epinefryna (składnik dostępnego bez recepty nurofenu forte), pseudoefedryna znajdująca się w syropie tussipect oraz lek o nazwie sudafed (stosowany w leczeniu nieżytu błon śluzowych nosa i zatok przynosowych). Młodzież chętnie sięga po L-karnitynę, która wzmacnia mięśnie, a jednocześnie zwiększa sprawność mózgu (dzięki temu może chronić przed chorobą Alzheimera).
W USA i UE jako dopalacze mózgu coraz częściej stosowane są jeszcze silniej działające leki dostępne wyłącznie na receptę. Z sondażu „Nature" wynika, że najczęściej zażywany jest ritalin (metylofenidat), preparat stosowany w leczeniu dzieci z ADHD. U ludzi zdrowych poprawia on koncentrację uwagi i zdolność uczenia się. Na poprawę pamięci zażywany jest m.in. aricept (donepezil), lek zwiększający poziom acetylocholiny w mózgu, przepisywany głównie osobom cierpiącym na chorobę Alzheimera. Popularny jest też vigil (modafinil), nazywany „tabletką zombi". Ten lek stosowany jest w leczeniu narkolepsji, snu napadowego, ale sięgają po niego osoby, które chcą intensywnie pracować nawet trzy doby.

Amfetamina dla pilotów
– W zażywaniu beta-blokerów nie ma nic zdrożnego – twierdzi prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. – Sam radzę studentom, by przed trudnym egzaminem zażywali małe dawki tych preparatów – mówi. Jego zdaniem, 10 mg propranololu nie szkodzi – substancja nie działa bezpośrednio na mózg, ale na jego obwody. Chorzy na serce przyjmują nawet czterokrotnie wyższe dawki i nie odczuwają efektów ubocznych. Beta-blokery z powodzeniem są stosowane w sportach wymagających koncentracji uwagi i precyzji, szczególnie w łucznictwie i strzelectwie. Te same leki przydatne są podczas koncertów oraz egzaminów lub ważnych odczytów na konferencjach i kongresach.
Nie ma leku, który działałby tylko na jedno schorzenie. Risperidon może być pomocny w stanach agresji towarzyszących chorobie Alzheimera, nie tylko w leczeniu przewlekłej schizofrenii. Podobnie jest z lekami wykorzystywanymi jako „dopalacze mózgu", takimi jak ritalin i modafinil. – Są nawet pewne korzyści z takiego podkręcania mózgu – mówi prof. Vetulani. Lepiej pamiętamy to, czego nauczyliśmy się pod wpływem leku. Skuteczność nauki jest bowiem uzależniona od kontekstu poznawczego i tym kontekstem może być dopalacz. Trzeba tylko pamiętać, że jeśli uczyliśmy się pod wpływem modafinilu, lepiej też wziąć ten lek tuż przed egzaminem.
Osoby w średnim wieku często zażywają środki farmakologiczne, bo odczuwają spadek wydolności fizycznej i umysłowej. Osoby młode sięgają najczęściej po preparaty wspomagające, gdyż muszą sprostać rosnącym wymaganiom – dłużej pracować, efektywniej się uczyć i więcej zapamiętywać oraz wykazać większą odporność na stres. To nic nowego. W przeszłości, podczas bitew i uciążliwych wypraw, stymulujące wywary z ziół zażywali wikingowie. Inkowie sięgali po kokainę. Brytyjscy i niemieccy piloci podczas II wojny światowej pobudzali się amfetaminą. Amerykanie stosowali ją zarówno podczas wojny w Zatoce Perskiej, jak też w Afganistanie. Używanie amfetaminy to dla pilotów wojskowych sprawa życia lub śmierci, szczególnie podczas długotrwałych lotów. Czy podkręcanie szarych komórek stanie się niezbędne do osiągnięcia sukcesu?

Kosmetyka umysłu
Zainteresowanie kosmetyką mózgu rozwija się podobnie jak medycyna estetyczna. Początkowo była stosowana wyłącznie przez gwiazdy Hollywood, które chciały być młodsze i bardziej atrakcyjne, bo dzięki temu mogły liczyć na lepsze kontrakty. Dziś z medycyny estetycznej i kosmetycznej chcą korzystać nawet nastolatki. Coraz więcej jest też metod poprawiania urody – zarówno przy użyciu skalpela, jak i mało inwazyjnych. Kobiety powiększają sobie piersi, poprawiają wygląd pępka, a dla uzyskania większej satysfakcji seksualnej poddają się zabiegom zwężenia pochwy.
Zainteresowanie środkami wspomagającymi pracę mózgu jest równie duże, jak poprawianiem urody, jeśli nie większe – wynika z sondażu „Nature". Według dr Nory Volkow, dyrektor National Institute of Drug Abuse, amerykańscy studenci częściej stosują jedynie marihuanę. Wartość sprzedaży ginkgo biloba, poprawiającego ukrwienie mózgu, przekracza w USA miliard dolarów. Popyt na ten środek przewyższa popyt na aspirynę. W Polsce młodzież najczęściej sięga po amfetaminę, tussipect i L-karnitynę, ale coraz więcej osób zwraca się do lekarzy, by przepisali im ritalin, aricept lub modafinil.
– Ritalin na razie jest w Polsce mało dostępny, gdyż jego sprzedaż jest ściśle kontrolowana, z kolei modafinil jest drogi, bo nie jest refundowany z budżetu – mówi dr Wojciech Jernajczyk z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Są za to inne leki stymulujące dzięki tzw. metabolitom, substancjom wytwarzanym podczas metabolizowania leku we krwi. To selegilina (dostępna na zwykłą receptę), stosowana w chorobie Parkinsona, oraz (również dostępny na receptę) tramal, lek przeciwbólowy, który umożliwia nieprzespanie nocy. W 2007 r. na refundację tego leku przeznaczono 26 mln zł – o kilkanaście procent więcej niż w latach poprzednich.

Kultura prozacu
Żyjemy w kulturze farmakologicznej. O ile narkotyki są potępiane, powszechnie akceptowane jest stosowanie dostępnych w aptece środków poprawiających nastrój, modyfikujących zachowanie i zwiększających wydolność. Prozac początkowo był stosowany wyłącznie w leczeniu depresji. Później zaczęto go przepisywać na bezsenność, napady lęku, fobie społeczne, nieśmiałość i przygnębienie z powodu śmierci bliskiej osoby. Modafinil poza leczeniem narkolepsji jest też podawany pracującym w nocy pracownikom elektrowni atomowych oraz zmieniającym strefy czasowe pilotom. Zażywają go kierowcy ciężarówek, informatycy, pracownicy służby zdrowia. Trzeba tylko uważać, by nie przedawkować leków.
- Zbyt częste lub długotrwałe zażywanie dopalaczy mózgu może powodować zaburzenie rytmu dobowego, z którym i tak boryka się większość ludzi – mówi dr Wojciech Jernajczyk. Może nastąpić zbyt duże obciążenie układu krążenia, wątroby i układu nerwowego, w tym również mózgu. Po pewnym czasie może dojść nawet do degradacji osobowości i uzależnienia grożącego śmiercią. Niebezpieczna mieszanka leków kilka miesięcy temu była przyczyną zgonu aktora Heatha Ledgera. Sekcja zwłok wykazała, że przedawkował m.in. adderall (działający podobnie jak ritalin), lek przeciwlękowy xanax oraz stosowany na bezsenność ambien.
Amerykańska pisarka Elizabeth Wurtzel uzależniła się od ritalinu. W książce „More, Now, Again" napisała, że zaczęła od dwóch tabletek tego leku dziennie. Potem brała osiem, szesnaście, a wreszcie czterdzieści pigułek na dobę. Aby wzmocnić jego działanie, podobnie jak studenci podczas sesji egzaminacyjnej zaczęła kruszyć tabletki i wciągać je nosem. Wurtzel uzależniła się też od innych leków i od kokainy. Na szczęście udało się jej wyjść z nałogu.
Do uzależnienia najczęściej dochodzi jednak wtedy, gdy przyjmuje się jakąś substancję po to, by osiągnąć przyjemność, na przykład przeżyć orgazm. – Nie znam przypadków uzależnienia się od amfetaminy z lat 70. minionego stulecia – z czasów, gdy była legalna – mówi prof. Jerzy Vetulani. Wówczas ta substancja nie była przyjmowana dla przyjemności, ale po to, by poradzić sobie w trudnej sytuacji, na przykład zdać egzamin. Żołnierze amerykańscy w Wietnamie też zażywali narkotyki, ale nie uzależniali się. Narkotyzowanie się nie służyło przyjemności, ale temu, żeby się uporać z koszmarnymi przeżyciami.

Viagra dla mózgu
Czy wystarczy łykać pigułki, by zwiększyć sprawność mózgu? Część uczonych jest przekonana, że decydującą rolę w procesach zapamiętywania odgrywają neuroprzekaźniki, substancje chemiczne przenoszące sygnały między komórkami nerwowymi. Ich działanie modyfikują m.in. ampakiny, które mogą zmieniać funkcjonowanie mózgu. Matthew Wilson, badacz mechanizmów pamięci z Massachusetts Institute of Technology w Cambridge, uważa, że wystarczy wywołać subtelne zmiany w synapsach (połączeniach między komórkami nerwowymi), by zmodyfikować funkcjonowanie mózgu.
Charles Stevens z Salk Institute w San Diego jest zdania, że żadna pigułka nie będzie w stanie wpływać na skomplikowane procesy uczenia się i zapamiętywania. Nie ma pewności, jak tego rodzaju środki będą działały w dłuższym okresie. Może się okazać, że są bezużyteczne. Pigułki pamięci mogą też wywoływać taki efekt jak środki dopingujące zażywane przez sportowców: najpierw poprawiają wydolność organizmu, a potem doprowadzają do jego wycieńczenia. Tak jest w wypadku kofeiny – w nadmiarze odwodnia organizm. Może więc wywołać zmęczenie i wyczerpanie.
Stosowanie dopalaczy może spowodować zmiany w psychice, szczególnie u uczniów, których organizmy dopiero dojrzewają. Co trzecia osoba ankietowana przez „Nature" pozwoliłaby jednak zażywać ritalin, aricept lub modafinil swym dzieciom. Ale to nie oznacza, że za kilka lat wszyscy studenci i profesorowie będą używać leków jako dopalaczy. Przed dziesięcioma laty podobne dyskusje wywołało wprowadzenie viagry, środka na impotencję u mężczyzn. Wydawało się, że seks i miłość zostaną sprowadzone do farmakologii. Viagra okazała się cennym lekiem, ale głównie dla tych osób, które w inny sposób nie mogą osiągnąć satysfakcji seksualnej. Pigułka pamięci, jeśli w ogóle będzie skuteczna, nikogo nie uczyni geniuszem. Może jedynie pomóc w ciężkiej pracy umysłowej, która jest jedyną drogą do sukcesu. 
Dopalacze mózgu
Piracetam (nootropil i pirroxil)
Stymuluje pracę mózgu, poprawia aktywność synaptyczną i przeciwdziała związanej z wiekiem degeneracji błon komórkowych.
Donepezil (aricept)
Zwiększa poziom acetylocholiny w mózgu. Stosowany jest przede wszystkim u osób cierpiących na chorobę Alzheimera, ale wzmacnia również pamięć u ludzi zdrowych.
Metylofenidat (ritalin)
Stosowany w leczeniu dzieci z nadpobudliwością ruchową (ADHD). U ludzi zdrowych poprawia koncentrację uwagi i zdolność uczenia się.
Modafinil (provigil)
Stosowany w leczeniu narkolepsji, snu napadowego, ale zażywany jest też przez pilotów wojskowych. U ludzi zdrowych pozwala aktywnie funkcjonować nawet przez trzy doby.
Beta-blokery
Leki spowalniające pracę serca. Stosowane u ludzie z niewydolnością serca, ale chętnie używane też w sportach wymagających dużej koncentracji uwagi i precyzji, głównie łucznictwie i strzelectwie.
Kofeina
U niektórych osób rozedrganie nerwów może wywołać nawet niewielka ilość kofeiny. Inni czują się pobudzeni dopiero po kilku filiżankach mocnej kawy. Tolerancja kofeiny może się zmieniać nawet u tej samej osoby. Zwykle jest tak, że im częściej sięgamy po kawę, tym więcej musimy jej wypić, żeby uzyskać takie same pobudzenie.
Kwasy omega-3
Zawarte w rybach kwasy tłuszczowe omega-3 znakomicie działają na mózg. Powinny być regularne spożywane zarówno przez dzieci, jak i osoby starsze (chronią przed demencją). Badania ALSPAC przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazały, że trzylatki, których matki spożywały w ciąży mało ryb, miały trudności z komunikowaniem się z rówieśnikami. Te same dzieci w wieku szkolnym gorzej się uczyły i były mniej sprawne ruchowo.
Nikotyna
Palenie papierosów aktywizuje organizm i pomaga w koncentracji uwagi, ale tylko u osób, które nie palą nałogowo. Palacze tytoniu raczej muszą zapalić, by w ogóle się skupić, przynajmniej tak się im wydaje.
Węglowodany
Osoby spożywające na śniadanie więcej węglowodanów złożonych, np. zawartych w ciemnym pieczywie, mogą dłużej efektywnie pracować umysłowo. Uczniowie, którzy lepiej się odżywiają, spożywają odpowiednią ilość warzyw i owoców, uzyskują lepsze wyniki w nauce.
Drzemka
Nawet sześciominutowe zaśnięcie w ciągu dnia poprawia wydolność intelektualną. Krótka drzemka polepsza pamięć podobnie jak sen w nocy.
Ginkgo biloba (wyciąg z miłorzębu)
Poprawia ukrwienie mózgu.

Dr BOHDAN TADEUSZ WORONOWICZ
Kierownik Centrum Konsultacyjnego Akmed
W większości przypadków dopalacze pomagają przez pewien czas, ale potem zwiększa się tolerancja na nie i trzeba brać więcej i więcej. Po odstawieniu pojawia się depresja, częste są próby samobójcze. Zdrowienie z uzależnienia wymaga przebudowy osobowości. Osoby funkcjonujące na stymulantach są bardzo nierówne – raz nadmiernie pobudzone, kiedy indziej przygaszone, apatyczne, czasem pojawia się nawet depresja. W swojej praktyce spotykam przede wszystkim studentów i uczniów przyjmujących pochodne amfetaminy. Dzięki różnego rodzaju dopalaczom funkcjonują też często pracownicy agencji reklamowych, którzy nie radzą sobie bez stymulantów z nadmiarem obowiązków i tempem pracy. Niestety niektóre z leków dostępnych w wolnej sprzedaży zawierają substancje uzależniające i niektórzy zażywają je garściami. Uzależnienie od dopalaczy i leków uspokajających następuje wtedy, gdy człowiekowi, który zażyje na przykład efedrynę, by uczyć się do egzaminu, spodoba się stan wywołany zażyciem leku.

NEURONY NA WSPOMAGANIU
Zadaniem neuronów jest odbieranie i przekazywanie informacji. Odbywa się to w synapsach, czyli na styku między komórkami nerwowymi ośrodkowego układu nerwowego; przekazywany jest tzw. stan czynny z komórki na komórkę. Gdy impuls nerwowy dojdzie do zakończenia synaptycznego następuje depolaryzacja błony komórkowej - jony wapnia wchodzą do kolbki synaptycznej. Zawarte w kolbkach pęcherzyki synaptyczne uwalniają przekaźnik do szczeliny synaptycznej. Jest on odbierany przez receptory przekaźników znajdujące się w błonie presynaptycznej. Pod ich wpływem uwalniane są następne porcje przekaźników. Ten proces może być modulowany, na przykład przez zwiększenie neurotransmitera glutaminianu w połączeniach synaptycznych.

 
MATEUSZ PAZDAN
Administrator internetowego Sportowego Forum Dyskusyjnego
Leki pobudzające od kilku lat są popularne wśród kulturystów amatorów. Opisują oni na internetowych forach doświadczenia z przyjmowaniem łatwo dostępnych w aptekach leków opartych na efedrynie i działających na osuszanie śluzówki, jak tussipect, sudafed czy gripex. Problem ten nie dotyczy jednak zawodowców – ci muszą przechodzić regularne badania krwi, a efedryna jako pochodna amfetaminy jest na liście zabronionych substancji dopingowych. Uważam, że problem by się zmniejszył, gdyby leki z efedryną były dostępne tylko na receptę – w końcu nie każdy ma znajomego lekarza.

MORFINA NASTOLATKÓW
Według psycholog Katarzyny Luchowskiej, młodzież coraz częściej uzależnia się od acodinu, dostępnego bez recepty leku na kaszel, który daje efekt podobny do morfiny. Dzieci przyjmują go, żeby się uspokoić, znieczulić, bo lek odcina bodźce nerwowe. Najczęściej
zażywają go nastolatki powyżej 15. roku życia. Uzależnienie pojawia się zazwyczaj po dwóch, trzech miesiącach. Aby uzyskać efekt odurzenia, uzależnieni potrafią wziąć nawet 30 tabletek naraz.



Okładka tygodnika WPROST: 17/2008
Więcej możesz przeczytać w 17/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 11
  • V KOLUMNA IP
    WYPELNIONE ZWOJE...SZLAMEM PROWIZORKI...ZAWSZE POTRZEBUJA SZTUCZNEGO POWIEKSZENIA I WZMOCNIENIA POJEMNOSCI ...CIASNYCH \"DYSKOW\"...!!!...KTO BRAC JUZ MUSI NIE NADAJE SIE NA INTELIGENTA LECZ NA POTENCJALNEGO DELIKWENTA!!!
    • Michał IP
      Wiesz, każdy czasem pije alkohol ale uzależnia się mała grupa osób, osobiście lubię czasem wypić piwo, a jeśli jest nagromadzenie pracy to sięgam po stymulant o jak najmniejszym działaniu euforyzującym, np. Modafinil albo Stratterę i nie widzę w tym nic złego. Robię tak już od wielu lat (kiedyś stosowałem inne środki bo tych nie było) i nie nadużywam tych leków.
      Gdyby ludzie byli mądrzejsi i nie brali tego dla zabawy, to taka np. amfetamina mogłaby być dalej legalna, bo jej szkodliwość w dawce kilkudziesięciu mg na dobę branej nawet długotrwale jest bardzo znikoma (w wielu krajach to się pisze na ADHD).
      Jeśli ktoś się chce lekami \'pobawić\', to niech sobie zabawki kupi a leki zostawi w spokoju, swoją drogą kretyn może się naćpać nawet butaprenem albo \'uzależnić się\' od witamin, więc stymulanty nie są mu nawet potrzebne.
      • rrr! IP
        Hejka, ale arykuł... autor chyba dawno nie studiował ;)
        • dyzio IP
          nie wyobrazam sobie sesji bez zadnych dopalaczy, dajcie spokoj. ile sie mozna uczyc bez picia tigera, plusza albo zwykłej kawy??? godzine??? diwe??? moze sie i uzaleznilem od tego, ale bez tego to czarno by mi ta sesja szla. osobiscie nie biore nic na sam egzamin bo to ryzykowne, wole pisac o wlasnych silach a pomagac sobie jedynie w nauce
          • lena IP
            wiesz vesemir, to zależy w sumie od studiów i uczelni. mam znajomych, którzy studiując na uniwersytecie mają góra 2 – 3 egzaminy w czasie sesji i ogólnie się nie przemęczają.... a o studentach prawa czy medycyny nie wspomnę..... a jedni i drudzy mają wyższe wykształcenie...... nie dziwię się że studenci próbują różnych metod, ja sama kiedyś brałam ten Memotropil przed jakimś ciężkim egzaminem, i rzeczywiście niezłą koncentrację daje. Ogólnie uważam że nie ma co przesadnie eksperymentować i się truć niewiadomo czym, jeśli trzeba to brać coś pewnego, najlepiej właśnie od lekarza, który powinien bez problemu coś wypisać. pozdrawiam, lena.
            • sprite IP
              Jezu, ja kiedyś spróbowałem z tym Tussipectem i myślałem że zejdę. Tyle się o nim pisze na forach, wspomina z sentymentem a mi serce tak po nim waliło że się przestraszyłem normalnie. nigdy więcej! Nootropilu też próbowałem ale jakoś mi nie podchodził :(
              • vokus@o2.pl IP
                Acetylo L-karnityne a nie l-karnityne , której działanie jest na poziomie placebo. Polecam zgłębić wiedze i wiedzieć o czym się przisze przed opublikowaniem artykółu.
                • inasjder IP
                  Tolerancja dla dopingu w naukowym swiatku jest niestety duza...

                  Czytaj także