Nie taki zły klucz maturalny...

Nie taki zły klucz maturalny...

Tajny klucz oceny wypracowań maturalnych z polskiego wciąż budzi emocje. Okazuje się jednak, że nie wszyscy uważają, że jest zły i należy go zlikwidować. Dziennikarka „Gazety Wyborczej” Aleksandra Pezda uważa, że jest on dobry, a oryginalnie myślący uczeń może dostać nawet "celujący”.

Niedawno kilkunastu naukowców - m.in. Jerzy Bralczyk, Marek Safjan i Magdalena Środa - zaapelowało do premiera, by klucz zlikwidować, bo "niszczy u młodych ludzi umiejętność samodzielnego myślenia" i wyklucza wybitnych maturzystów, których oryginalnych odpowiedzi CKE przecież nie przewidzi. List podpisała współautorka nowej matury Irena Dzierzgowska, wiceminister w rządzie Buzka. Minister edukacji Katarzyna Hall odpowiedziała, że zmieni sposób oceniania matur z polskiego.
Ale, jak właśnie dowiedziała się "GW", setka egzaminatorów z polskiego wezwała minister Hall, by tego nie robiła. "Nie chcemy powrotu do starej matury, gdzie oceny uczniów były nieporównywalne i zależały wyłącznie od tego, na jakiego nauczyciela maturzysta trafił" - mówi Danuta Król, starszy egzaminator z Warszawy, współautorka drugiego listu do Hall.
Król podkreśla, że klucz podaje jedyną właściwą odpowiedź tylko przy zadaniach testowych, gdzie np. trzeba wybrać między podanymi odpowiedziami "a", "b", "c", "d". "Natomiast w wypracowaniach egzaminator nie szuka schematów ani słów-kluczy. A wyjątkowo oryginalne prace ma wręcz obowiązek zgłosić okręgowej komisji egzaminacyjnej, by ktoś inny zweryfikował jego ocenę" - wyjaśnia.
Kto ma rację - naukowcy czy egzaminatorzy? Odpowiedź tkwi w kluczu. Ale CKE go utajniła; egzaminatorzy podpisują zobowiązanie, że nikomu go nie pokażą. Naukowcy, apelując o zniesienie klucza, nie mogli go znać, bo powstaje dopiero po sprawdzeniu wybranej porcji prac maturalnych.
"GW" udało się dotrzeć do klucza. Oto przykład. Maturzysta miał "porównać obrazy młodego pokolenia" z wierszy Mickiewicza i Przerwy-Tetmajera (oba cytowane w arkuszu egzaminacyjnym). Klucz przewiduje, że dostanie po 1 pkt za każdą cechę młodego pokolenia, którą wymieni; maksimum 5 pkt.
Rzecz w tym, że klucz wymienia aż 15 takich cech, nie tylko tak oczywiste jak "odwaga" czy "pragnienie zmian". Mało tego, uczeń może zdobyć punkt, podając cechę spoza tej listy, byle odnosiła się do tekstu.
"Mam na biurku prace, w których uczniowie wyszli poza przykłady ze schematu i dostali punkty. Tak właśnie mają obowiązek oceniać egzaminatorzy" - podkreśla Danuta Król.
Lista poprawnych odpowiedzi w kluczu jest zawsze opatrzona uwagą, że są one jedynie przykładowe.

Czytaj także

 1
  • nauczycielka IP
    Pani starszy egzaminator Danuta Król nie ma racji. \"Klucz\" nie tylko \"wyklucza\" zdolnych, ale także spłaszcza i uśrednia oceny, a tym samym fałszuje wiedzę i umiejętności zdającego. W żaden sposób nie przewiduje też sankcji za błędy rzeczowe i logiczne (uczeń może ich zrobić dowolnie dużo; a jeżeli oprócz nich zawrze też informacje przewidziane w kluczu - może dostać nawet maksymalną liczbę punktów). Na wadliwość takiego sposobu oceniania zwracali uwagę wszyscy uczestnicy ogólnopolskiej debaty poświęconej nowej maturze, jaka w kwietniu 2006 r. odbyła się w Krakowie. Obecni na niej byli nie tylko nauczyciele-egzaminatorzy, ale także naukowcy z kilku uniwersytetów. Nie zostawiono na tej koncepcji oceniania suchej nitki.