Seksmisja rządowa

Seksmisja rządowa

Donald Tusk zamierza upiększyć i useksownić swój rząd

 Jak poprawić wizerunek rządu i osłabić krytyczne ostrze w niego skierowane? Powołać na ministrów kobiety, najlepiej ładne i seksowne. Tak się stało już w Hiszpanii, gdzie dziewięć na 17 ministerialnych tek mają panie, i we Francji, gdzie siediu na 15 ministrów to kobiety. Podobnie jest we Włoszech. I tak ma być w Polsce. Donaldowi Tuskowi podpowiadają to specjaliści od wizerunku. Niemal pewną kandydatką do rządu po rekonstrukcji jest wyróżniająca się urodą posłanka PO Joanna Mucha. W rządzie Tuska wprawdzie pracuje obecnie pięć pań minister, ale nie zostały one dobrane wedle klucza sprawdzonego we Włoszech czy Francji.

 

Wchodzące do rządów europejskich panie nie są mężczyznami w spódnicach, wręcz przeciwnie – wyraźnie podkreślają kobiece walory, sięgając po swój seks-apil. Jak minister ds. równouprawnienia w rządzie Silvia Berlusconiego Mara Carfagna czy francuskie panie minister Rachida Dati (szefowa resortu sprawiedliwości) i Rama Yade (wiceminister w MSZ) bądź hiszpańska minister obrony Carmen Chacón.

Gabinet z podręcznika
Rząd Tuska został skomponowany według amerykańskiego podręcznika do marketingu politycznego z początku obecnej dekady. „Męskie" resorty są w większości we władaniu drugoplanowych polityków PO i PSL. „Kobiecymi" ministerstwami rządzą natomiast panie: Ewa Kopacz (zdrowie), Katarzyna Hall (edukacja), Barbara Kudrycka (nauka i szkolnictwo wyższe) i Jolanta Fedak (praca i polityka społeczna). Wszystkie należą do najsłabszych trybików w maszynie PO/PSL i są najgorzej ocenianymi ministrami po półrocznej pracy gabinetu Tuska. Ale też aniołki Tuska otrzymały najtrudniejsze zadania. Powodem niepowodzeń jest m.in. to, że polskie panie minister nie wykorzystują „kobiecej broni" – one akurat są mężczyznami w spódnicach.
Każdy najdrobniejszy błąd aniołków Tuska działa jak samospełniające się proroctwo: „Ta kobieta nie radzi sobie, jest niekompetentna". Popełniane przez nie pomyłki zdominowały dyskusję nad planami reform. Na przykład sprawa zniesienia habilitacji, która ma marginalne znaczenie dla polskiej nauki, stała się kością niezgody, gdyż minister Barbara Kudrycka nie postarała się, by przekonać do takiej zmiany środowisko akademickie. Z kolei fatalna lista lektur szkolnych minister Katarzyny Hall wybuchła jej w rękach niczym granat, przesłaniając ważną sprawę bonu edukacyjnego. Podobny błąd kosztował Hillary Clinton nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich. Clinton dopiero kilka miesięcy temu zrozumiała, że powinna być przede wszystkim kobietą. Zgodnie ze stereotypem zaczęła się uśmiechać, płakać i lepiej komunikować z wyborcami. Metamorfoza nastąpiła jednak zbyt późno, dlatego przegrała z Barackiem Obamą.

Tusk jak Zapatero
Marketing Tuska ewoluuje. Spowiedź na temat marihuany, troska o dzieci, najuboższych, starców to język, jakim posługuje się hiszpański premier José Zapatero. W 2008 r. wygrał on kolejne wybory (premierem jest od 2004 r.) i odświeżył wizerunek rządu nominacjami pań, w tym na ważne stanowisko ministra obrony. Strategia premiera Hiszpanii jest efektem najnowszych badań psychologicznych, które pokazują, że z łysiejącymi panami uosabiającymi mężów stanu mogą z powodzeniem rywalizować kobiety w wieku 35-40 lat. Popularność pięknych pań w polityce świadczy o tym, że wyborcy potrzebują ich na takiej zasadzie jak celebrities.
Dzisiaj projekty polityczne nie tylko muszą być dobre, ale powinny mieć odpowiednią twarz – najlepiej piękną. Z urodą związany jest także efekt aureoli. Ładne osoby wydają się innym nie tylko bardziej atrakcyjne, ale też mądrzejsze. Warto także zauważyć, że trudniej jest atakować i krytykować piękną kobietę, i to nie tylko mężczyznom. Efekt ten wykorzystywały służby bezpieczeństwa w krajach arabskich, tworząc z urodziwych pań osobistą ochronę władców i przywódców. Zamachowcy, napotykając na swojej drodze atrakcyjną kobietę, działali wolniej o ułamki sekund. Często kończyło się to dla nich śmiercią
z rąk powabnych, ale bardzo groźnych dziewcząt.

Metamorfoza z happy endem
Przykład Hiszpanii pokazuje, że rządy kobiet są odporne na krytykę. Chociaż tamtejsze panie minister zostały określone mianem „batalionu niedoświadczonych szwaczek", to nie miało to negatywnego wpływu na popularność hiszpańskiego rządu. Doradcy Tuska liczą na to samo. Faworytką premiera jest posłanka Joanna Mucha, którą nie tylko zachwycili się internauci, ale także prezydent Francji Nicolas Sarkozy. 32-letnia Mucha do Sejmu dostała się z okręgu lubelskiego. Jest doktorem ekonomii i wykładowcą na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ma męża i dwoje dzieci. W Sejmie współpracuje z Januszem Palikotem i zajmuje się przede wszystkim kwestiami służby zdrowia. Spekuluje się, że to właśnie kontrowersyjnego posła na stanowisku szefa regionu miałaby zastąpić skromna, ugodowa, ale obdarzona seksapilem posłanka.
Jeżeli wierzyć sejmowym i rządowym plotkom, posłankę Muchę czekają większe wyzwania niż funkcja szefa regionu w partii. Z sondażu GfK Polonia dla „Rzeczpospolitej" wynika, że ponad 60 proc. badanych uważa, iż powinno dojść do rekonstrukcji gabinetu Tuska. Taka wymiana koncentruje jednak wyborców na problemach rządu, jego słabościach (np. pokazuje zastój w budowie autostrad, reformie zdrowia i oświaty). Co innego, gdy ministrem zostaje piękna kobieta, która wręcz obezwładnia krytyków, a jej pomysły, choćby nie były przełomowe, są lepiej przyjmowane. Do takiej roli jak ulał pasuje posłanka Mucha.

Męska dominacja
Od 1989 r. liczba kobiet w polskiej polityce spada. Głównie dlatego, że wyborcy generalnie korzystniej postrzegają mężczyzn niż kobiety w roli polityków. Dobrze wyjaśnia to przeprowadzony przeze mnie eksperyment. Przedstawiłem studentom sylwetki polityków, którzy różnili się jednym małym szczegółem. U dołu kartki z prezentacją znajdował się podpis mężczyzny albo kobiety. Badani częściej wybierali mężczyznę, mimo że kobieta była równie kompetentna. Powodem jest stereotypowe postrzeganie polityka jako mężczyzny.
Po 1989 r. kobiety trafiały do rządu zwykle po to, aby ocieplać jego wizerunek. Niektóre nominacje, na przykład Krystyny Łybackiej na ministra edukacji w 2001 r., były efektem silnej pozycji w partii (SLD), a nie zabiegiem marketingowym. Inne, jak Barbary Piwnik na ministra sprawiedliwości czy Zyty Gilowskiej na szefową resortu finansów, były próbą dyskontowania popularności, jaką się wówczas cieszyły. Były też nominacje fachowców takich jak Halina Wasilewska-Trenkner (minister finansów w 2001 r.) czy Teresa Lubińska (także minister finansów), które jako osoby zupełnie nieznane nie wpływały na postrzeganie rządu.
Promowaniu kobiet w polskiej polityce towarzyszyło kopiowanie sztuczek marketingowych z Zachodu. Przypominało to jednak podróbki markowych rzeczy sprzedawane na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia. Zamiast twardej Margaret Thatcher była Hanna Suchocka, zamiast bulwarowej gwiazdy Cicioliny mieliśmy Renatę Beger, zamiast eleganckiej Ségolène Royal jest Nelli Rokita. Joanna Mucha i nowe aniołki Tuska także nie będą oryginalnym produktem, ale może tym razem nie będą też jego karykaturą. 

Piękniejsza twarz rządu


Renata Zaremba

Ewentualna minister skarbu państwa. Politolog po Uniwersytecie Szczecińskim. Działa w Komisji Skarbu Państwa.

Agnieszka Hanajczyk
Ewentualna minister sprawiedliwości. Absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego.

Małgorzata Kidawa-Błońska
Ewentualna minister kultury i dziedzictwa narodowego. Ukończyła Wydział Filozofii i Socjologii na Uniwersytecie
Warszawskim. Od lat pracuje jako producent filmowy.

Magdalena Gąsior-Marek
Ewentualna minister finansów. Z wykształcenia jest ekonomistką po Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Iwona Guzowska
Ewentualna minister sportu i turystyki. Z wykształcenia jest księgową. Wielokrotna mistrzyni świata i Europy w kick
boxingu i boksie

Elżbieta Łukacijewska
Ewentualna minister ochrony środowiska. Jest absolwentką Politechniki Rzeszowskiej, działa w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska.


Okładka tygodnika WPROST: 26/2008
Więcej możesz przeczytać w 26/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • fan pięknych kobiet IP
    a ja to w rządzie widziałbym posłankę Wielichowską , mogłaby zostać min.infrastruktury :)to ona najbardziej zwraca na siebie uwagę :) ma to coś !

    Czytaj także