Następcy Marco Polo

Następcy Marco Polo

Jak za tysiąc euro dotrzeć na koniec świata
W ubiegłym roku chodziłem po sznurowym moście czterdzieści metrów nad ziemią, płynąłem dłubaną pirogą, spałem w murzyńskiej chacie plemienia Banna, umierałem z pragnienia w środku dżungli, jadłem rekina, podziwiałem Mount Everest, uciekałem przed bandytami, słuchałem mantr w buddyjskim klasztorze i tropiłem przemytników dzieł sztuki – wylicza Tomasz Michniewicz, dziennikarz radiowej Trójki i podróżnik, założyciel serwisu KoniecSwiata.net. – Podczas naszej podróży dookoła świata m.in. pływaliśmy w Nowej Zelandii ze stadem pięciuset delfinów i spotkaliśmy się oko w oko z nosorożcem w RPA – wspominają Jaromir Wojciechowski i Barbara Kłeczek, para menedżerów z Warszawy. Michniewicz wydaje na swoje podróże do najbardziej egzotycznych zakątków świata mniej niż przeciętny polski turysta na wakacje w jednym z europejskich kurortów. Trwająca rok wyprawa dookoła globu kosztowała Wojciechowskiego i Kłeczek tyle samo, ile wydaliby w tym czasie na życie w Polsce. Wszyscy troje są jednymi z kilku tysięcy polskich backpackerów, którzy za niewielkie pieniądze przemierzają świat z plecakiem. Podróżują w trudnych warunkach, nigdy się nie wysypiają i nigdy nie najadają. Za to wrażeniami mogliby obdzielić kilku turystów wylegujących się na modnych plażach.
Backpackerzy potrafią przenocować w większości krajów świata za mniej niż 10 zł lub nawet za darmo. Najczęściej śpią w najtańszych hostelach lub u poznanych po drodze ludzi. Najodważniejsi nocują na dworcach, lotniskach, a nawet na cmentarzach. Jadają to co tubylcy, często u miejscowych poznanych podczas podróży. Poruszają się zwykle lokalną komunikacją, autostopem lub na własnych nogach. – Większość backpackerów wyznaje zasadę, że zje i wyśpi się w domu – wyjaśnia Tomasz Michniewicz. Podczas trzytygodniowej podróży po Etiopii wydał 900 zł. – Ale tylko dlatego, że musiałem pilnie skorzystać z samolotu, żeby dostać się do lekarza. W przeciwnym wypadku utrzymanie kosztowałoby mnie nie więcej niż 600 zł – zastrzega. Biuro podróży organizuje podobną wyprawę za 12 tys. zł razem kosztami przelotów (Michniewicz zapłacił za bilety lotnicze 1800 zł). Wyprawa na Karaiby kosztowała go razem z przelotem 3200 zł. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych można odbyć trwającą rok podróż dookoła świata. Najtańsza jest Afryka. – Na jedzenie, transport i nocleg wydawaliśmy 20-25 USD dziennie. Spotkaliśmy jednak innych podróżników z Polski, którym starczały 3-4 USD – wspomina Jaromir Wojciechowski.
– Ideą backpackingu jest wolność. Chodzi o to, żeby samemu radzić sobie we wszystkich sytuacjach i chłonąć świat, nie będąc przez nikogo ograniczanym – tłumaczy Michniewicz. Backpacking narodził się pół wieku temu w Stanach Zjednoczonych. Jego twórcami byli hipisi, którzy bez grosza przy duszy wyruszali do Azji (przede wszystkim do Indii) w poszukiwaniu lepszego świata. W Polsce szczytem możliwości była wówczas wędrówka po Mazurach czy Bieszczadach i podróże autostopem. Prawdziwy backpacking trafił do naszego kraju w latach 90. wraz z otwarciem granic.
Na tego typu wyprawy decydują się głównie niezbyt przywiązani do luksusu studenci (często w ramach coraz popularniejszego gap year, czyli przerwy między edukacją a rozpoczęciem dorosłego życia) oraz dobrze opłacani menedżerowie, którzy szukają przygody. Coraz częściej w ten sposób podróżują całe rodziny. Anna i Krzysztof Kobusowie, założyciele serwisu MałyPodróżnik.pl, w dwumiesięczną podróż po Birmie, Kambodży i Tajlandii wybrali się z synami – sześciomiesięcznym i dwuletnim. Rosnąca popularność backpackingu spowodowała, że ekspedycje z plecakami zaczęły organizować dziesiątki wyspecjalizowanych biur podróży. Takie wyprawy z backpackingiem nie mają jednak nic wspólnego. – Klienci biur podróży płacą kilka razy więcej, niż kosztują ekspedycje organizowane samodzielnie. Dostają za to świadomość, że na miejscu będzie pilot, który powie, co jeść, a czego unikać, wynajmie samochód, wsadzi do autobusu, porozumie się z miejscowymi. Przeżyją jednak w ten sposób dużo mniej niż ja – przekonuje Michniewicz.
Idealny dla backpackera kraj docelowy powinien być egzotyczny, tani i bezpieczny, dlatego też największą popularnością cieszą się Indie, Tajlandia, Wietnam i Maroko. Podróżnicy z plecakiem chętniej przemierzają kraje Azji (są tanie, ale zwykle bezpieczne i mają rozwiniętą infrastrukturę) niż Afryki (jest jeszcze tańsza, ale podróżowanie utrudniania kiepska komunikacja i brak miejsc noclegowych) czy Ameryki Południowej (jest najmniej bezpiecznym kontynentem). Ameryka Północna, Europa oraz Japonia cieszą się najmniejszą popularnością z powodu wysokich cen.
– Najważniejsza reguła, która odróżnia backpackerów od zwykłych turystów, brzmi: „zabierz z sobą tylko zdjęcia, zostaw po sobie tylko ślady stóp" – podsumowuje Tomasz Michniewicz.

Dekalog backpackera

1. Planowanie podróży zacznij od przestudiowania Internetu (np. KoniecSwiata. net) oraz przewodnika (przede wszystkim wydawnictwa Lonely Planet).

2.Zapoznaj się z kulturą i zwyczajami kraju, do którego jedziesz, oraz podstawowymi przepisami prawa.

3. Przed wyjazdem przygotuj trasę podróży albo chociaż listę miejsc, które chcesz zobaczyć.

4. Sprawdź pogodę w kraju, do którego się wybierasz, aby uniknąć na przykład ciągłych ulew.

5. Zaszczep się przeciw chorobom, które występują w danym regionie.

6. Najpóźniej trzy miesiące przed wyjazdem zarezerwuj bilet lotniczy. Wybierz termin poza okresem wakacyjnym, sprawdź dostępne zniżki.

7. Plecak pakuj zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej". Jego waga nie powinna przekroczyć 10 kg.

8. Nie zabieraj rzeczy na zapas ani takich, co do których nie masz pewności, że będą potrzebne.

9. Zabierz po jednej parze długich i krótkich płóciennych spodni, kilka koszulek i kompletów bielizny, lekki polar, kurtkę przeciwdeszczową, apteczkę oraz karimatę lub alumatę.

10. Pamiętaj, że prawie każdą potrzebną rzecz można kupić na miejscu, zazwyczaj dużo taniej niż w Polsce.

 

Okładka tygodnika WPROST: 31/2008
Więcej możesz przeczytać w 31/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także