"Śląska Alexis" przesłuchana ws. śmierci Blidy

"Śląska Alexis" przesłuchana ws. śmierci Blidy

Ponad cztery godziny trwało przesłuchanie Barbary K., zwanej w mediach "śląską Alexis", które odbyło się w łódzkiej prokuraturze okręgowej w śledztwie dotyczącym okoliczności śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy.

Barbara Blida - była minister budownictwa i posłanka SLD - popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 r., kiedy do jej domu w Siemianowicach Śląskich przyszli funkcjonariusze ABW. Katowicka prokuratura chciała jej postawić zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

Blida miała być podejrzana o pośredniczenie w przekazaniu łapówki szefowi Rudzkiej Spółki Węglowej Zbigniewowi B. Pieniądze miały pochodzić od Barbary K. W zamian firma "Alexis" miała uzyskać umorzenie odsetek od należności względem RSW. Do tego jednak, jak wykazało śledztwo, nigdy nie doszło.

Główną podstawą zatrzymania Blidy były zeznania "Alexis" - jej bliskiej znajomej, która w drugiej połowie lat 90. znalazła się na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". W 2005 roku Barbara K. została dwukrotnie zatrzymana, a potem na około rok aresztowana. Postawiono jej zarzuty m.in. płatnej protekcji i usiłowania oszustwa.

Po wyjściu z prokuratury Barbara K. nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Powiedziała, że obowiązuje ją tajemnica śledztwa i dlatego nie może nic powiedzieć. Stwierdziła jedynie, że "nic nie zaskoczyło jej podczas przesłuchania". Nie chciała dziennikarzom odpowiedzieć, czy było dużo pytań. Powiedziała tylko: "było dużo moich odpowiedzi".

Pełnomocnik rodziny Blidów - mec. Leszek Piotrowski powiedział, że świadek powtórzyła to, o czym mówiła wcześniej.

Według niego przesłuchanie dotyczyło przebiegu śledztwa w sprawie węglowej. "Chodziło o przebieg tego śledztwa, kontakty z funkcjonariuszami policji, ABW oraz z prokuraturą. Rzeczowe pytania dotyczyły sposobu prowadzenia śledztwa w sprawie węglowej" - powiedział Piotrowski. Jak stwierdził, podczas wtorkowego przesłuchania nie było żadnych rewelacji.

Barbara K. już po raz drugi została przesłuchana przez łódzkich śledczych.

W sprawie, w której Blida miała być podejrzaną, "śląska Alexis" występuje jako świadek - skorzystała z przepisu gwarantującego bezkarność osobie, która opowie o przestępstwie korupcyjnym, o którym nie wiedziały wcześniej organa ścigania.

W grudniu ub. roku do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie, w której była posłanka miała usłyszeć zarzuty. Objęto nim cztery osoby, w tym dwóch byłych członków zarządów spółek węglowych, którzy odpowiedzą przed sądem za przyjmowanie i pośredniczenie we wręczaniu łapówek. Krótko przed zakończeniem śledztwa prokuratura umorzyła postępowanie wobec Zbigniewa B., wcześniej podejrzanego o "przyjęcie obietnicy" udzielenia mu łapówki.

W marcu tego roku katowicka prokuratura poinformowała, że umorzyła też polityczny wątek "afery węglowej". W postępowaniu nie znaleziono dostatecznych dowodów na korumpowanie przedstawicieli partii politycznych przez Barbarę K.

Prokuratura badała, czy w latach 1994-2004 przedstawiciele partii politycznych, przede wszystkim SdRP i SLD, przyjmowali łapówki od "śląskiej Alexis", która zbiła majątek na pośrednictwie w handlu węglem. To, że kobieta miała korumpować polityków, wynikało z zeznań byłego posła SLD Ryszarda Z. Zeznania tego świadka, które obciążały też pośrednio Blidę, nie znalazły potwierdzenia w innych dowodach - podała prokuratura. Prokuratura ciągle wyjaśnia kilka wątków tzw. afery węglowej. Śledztwo przeciwko Blidzie zostało formalnie umorzone w lipcu, po blisko 11 tygodniach od jej śmierci.

Śledztwo w sprawie śmierci b. posłanki SLD prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Ma ona ustalić m.in., czy w trakcie zatrzymywania doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy ABW.

Dotąd zarzut niedopełnienia obowiązków usłyszał funkcjonariusz katowickiej delegatury ABW Grzegorz S. Kierował on akcją zatrzymania Barbary Blidy w jej domu i - według śledczych - nie wydał dwóm pozostałym funkcjonariuszom polecenia przeszukania Blidy; sam nie sprawdził też, czy b. posłanka miała broń. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Łódzcy śledczy badają także prawidłowość decyzji katowickich prokuratorów w sprawie wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów Blidzie i o jej zatrzymaniu, w tym także wątek ewentualnych nacisków na prokuratorów ze strony polityków bądź przełożonych.

W tym ostatnim wątku przesłuchani zostali m.in. uczestnicy narady u ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego i w związku z rozbieżnościami w ich zeznaniach zdecydowano o przeprowadzeniu konfrontacji. Zeznawali m.in. b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek, b. komendant główny policji Konrad Kornatowski, b. szef ABW Bogdan Święczkowski, szef CBA Mariusz Kamiński oraz b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i J. Kaczyński.

ab, pap

Czytaj także

 0