"to niczym uściśnięcie dłoni Hitlerowi"

"to niczym uściśnięcie dłoni Hitlerowi"

Znany polityk Daniel Cohn-Bendit porównał w piątek podróż prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego do Pekinu na igrzyska do uściśnięcia dłoni Hitlerowi na owianej niesławą olimpiadzie w Berlinie w 1936 r.

"Miałem nadzieję, że zrezygnuje z podróży do Chin (...)" - powiedział Cohn-Bendit francuskiej rozgłośni radiowej France Inter, retorycznie pytając: "Czy uściśnięcie dłoni Hitlera w 1936 r. było czymś właściwym?"

Jego zdaniem, w Chinach panuje reżim totalitarny.

Cohn-Bendit jest publicystą i politykiem, od 1994 r. działa w Parlamencie Europejskim, gdzie współprzewodniczy frakcji Zielonych. Wielokrotnie kandydował do PE na zmianę z ramienia francuskich i niemieckich Zielonych.

Ze względu na protesty opozycji Sarkozy długo zwlekał z oficjalną decyzją o udziale w ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich.

Według francuskiego MSZ Francja przekazała chińskim władzom listę więzionych działaczy praw człowieka. W piątek Sarkozy spotkał z prezydentem Chin Hu Jintao.

W Paryżu zorganizowano liczne antychińskie demonstracje w pobliżu chińskiej ambasady.

pap, keb

Czytaj także

 2
  • tolep IP
    I jeszcze jeden cytat - tym razem na temat Cohn-Bendita i Chin. Tytułem wstępu: rewolucja kulturalna Mao kosztowała Chiny według różnych szacunków 80-100 milionów istnień ludzkich.
    ==========

    Wtedy to, w połowie lat 60., w samym środku pozytywnego przełomu kulturalno-społecznego w Republice Federalnej, stało się coś niepojętego. Środowisko kilku studentów skupionych wokół Rudiego Dutschkego i Daniela Cohn-Bendita wraz z nieliczną grupką młodych intelektualistów na czele z pisarzem Hansem Magnusem Enzensbergerem oraz redaktorami lewicowego pisma „Konkret” wprowadziło na uniwersytety i do mediów portrety Mao Tse-tunga i hasła rewolucji kulturalnej.
    • tolep IP
      \"Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi - pisał. - W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję...\".

      Osobą, która dostarczyła gazecie fragmenty \"zapomnianej książki\", była niemiecka dziennikarka Bettina Roehl, córka znanej lewackiej terrorystki Ulrike Meinhof. Jako młoda dziewczyna wielokrotnie stykała się z Cohn-Benditem i nie ukrywa, że darzy go wielką niechęcią. - Państwo mu wtedy płaciło za to, że zajmował się dziećmi innych lewaków. Oprócz uprawiania pedofilii spacerował wówczas z maluchami i psem o imieniu Kałasznikow przez ulice miasta, zmuszając dzieci do rzucania kamieniami w członków młodzieżówki CDU - opowiada Roehl.

      Czytaj także