Zapytaj Wprost - Będę pisał

Zapytaj Wprost - Będę pisał

Na pytania czytelników internetowego wydania tygodnika "Wprost" odpowiada Andrzej Urbański. Polityk, dziennikarz, od ponad roku jest prezesem TVP. Na początku lat 90. był członkiem rady politycznej Porozumienia Centrum. W latach 2002-2005 był zastępcą prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. W 2005 r. objął stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta.
1. Gdyby złowił pan złotą rybkę, o co by ją pan poprosił?
Szymon Cheba, Barlinek

– Żeby politycy przestali majstrować przy abonamencie. I powtórzyłbym to jej trzy razy, bo z politykami nigdy nic nie wiadomo.

2. Czy TVP należycie wypełnia przypisaną jej misję publiczną?
Krzysztof Pieńkowski, Wrocław

– Skoro wszystkie kanały TVP ogląda 48 proc. Polaków, odpowiedź brzmi „tak". Każdego dnia miliony Polaków głosują pilotami na programy telewizji publicznej. Mając duży wybór, wybierają właśnie TVP.

3. Dlaczego TVP nie może zostać sprywatyzowana?
Albert Zimoch, Kępno

– Telewizja publiczna to dobro wspólne wszystkich Polaków, to fundament kultury polskiej. Dzięki TVP miliony Polaków mają dostęp do polskiej kultury, języka polskiego, tradycji. Telewizja publiczna buduje wspólnotę Polaków i dlatego musi pozostać w rękach wszystkich Polaków. Prywatna telewizja kieruje się maksymalizacją zysków, co oznacza, że kieruje swoją ofertę głównie do „młodych, bogatych, z wielkich miast", czyli do 15 proc. społeczeństwa. Nie można na przykład z dnia na dzień stacji francuskiej przy pomocy lektora zamienić w stację polską. To nie jest tak, że jeśli pewien magnat ma pomysł na telewizję w Bułgarii, to ten sam format można zastosować w Polsce.

4. Którego z polityków zatrudniłby pan do prowadzenia programu „Gwiazdy tańczą na lodzie"?
Anna Zych, Warszawa

– W TVP cenimy sobie profesjonalizm, więc politycy raczej nie mają większych szans. Ale zapraszam serdecznie na casting. Jeśli na przykład ministrowi Gradowi nie uda się obronić polskich stoczni i zostanie na lodzie, zapraszamy z łyżwami w lutym.

5. W niektórych mediach określa się pana pseudonimem Ponton. Jakie skojarzenia budzi w panu
to określenie?
Łukasz Firlej, Poznań

– Mam motorowodny patent, a najszybsze łodzie to tzw. hybrydy, ponton ze stelażem i silnikami strugowymi. Uwielbiam nimi pływać.

6. Czym różni się pana telewizja od tej zarządzanej przez Roberta Kwiatkowskiego w czasie rządów SLD?
Łukasz Firlej, Poznań

– Proszę oglądać TVP, a dostrzeże pan różnicę. Dodam, że aż 70 proc. Polaków uważa telewizję publiczną za instytucję życia publicznego, której można ufać najbardziej. Pierwsze miejsce w rankingu, obok Wojska Polskiego, wystarczy?

7. Od ilu lat przyjaźni się pan z Markiem Ungierem, byłym szefem kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego?
Marcin, Warszawa

– Dobór, liczba, częstotliwość spotkań z różnymi znajomymi nie ma wpływu na sposób mojego zarządzania TVP.

8. Czy w dzisiejszych czasach dziennikarze są obiektywni?
Mateusz Kurzawski, Leszno

– Niestety, w dzisiejszych czasach następuje gwałtowana tabloidyzacja mediów. W pogoni za jak najświeższym newsem dziennikarze często zapominają zapytać o zdanie drugiej strony, nie interesują się kontekstem ani dogłębną analizą. Poza tym dziennikarze, którzy mówią, że nie mają poglądów, są jak żyrafa bez szyi. Nie ma takiego stworzenia.

9. Gdyby Donald Tusk zaproponował panu objęcie stanowiska ministra kultury, oczywiście pod warunkiem rezygnacji z funkcji prezesa TVP, to przystałby pan na taką propozycję?
Tomasz Miller, Ząbki

– Tylko pod warunkiem że dostanę równocześnie tytuł własności do Niderlandów.

10. Czy po zakończeniu prezesury znajdzie się dla pana miejsce w dziennikarstwie, czy raczej wróci pan do polityki?
Katarzyna Nowak, Kraków

– Będę pisał, pisał, pisał. Najpierw książkę o mediach, a potem opowieść o największym zwycięstwie mojego pokolenia – pokonaniu komuny w 1989 r.

11. Jak pan uważa, kto może być następnym prezesem TVP? Jakie powinien mieć umiejętności oraz charakter? Adam Kozłowski, Zabrze

- Powinien być człowiekiem kompromisu, który rozumie także świat kultury.

12. Czemu niektóre ciekawe programy w ramach „misji" lecą późno, a inne mało wartościowe w dobrym czasie antenowym?
Albert Zimoch, Kępno


- Nie zgadzam się, wystarczy uważniej oglądać program TVP. Kiedy przychodziłem do telewizji publicznej, powiedziałem „tyle misji, ile oglądalności". I tutaj nic się nie zmieniło: żeby produ-kować ambitne programy, TVP musi być oglądana przez miliony. W innym przypadku będziemy mieli do czynienia z superambitną telewizją ARTE, którą ogląda stale 1-2 proc. widzów.

13. Czy jest coś w pana karierze prezesa TVP, co uznałby pan za swoją porażkę?
Piotr Kowalczyk, Koszalin


- Nigdy nie zgodzę się być likwidatorem ani grabarzem TVP. Nie podpiszę się poda żadną decyzją, która doprowadzi do trwałej marginalizacji, likwidacji czy prywatyzacji telewizji publicznej.

14. Czy wyjątkowo „otwarty" wywiad dla pewnego kolorowego czasopisma miał służyć „ociepleniu" Pańskiego wizerunku przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego? Czy zamierza pan w nich wystartować?
Jakub Kajmowicz, Tarnów


- Jedyne wybory, w których startuję, to rankingi popularności sta-cji telewizyjnych. I nie chwaląc się, jestem w tym dobry.

15. Dlaczego w TVP brak ambitnych filmów i seriali animowanych? Czy nie uważa pan, że brak takich pozycji w polskich stacjach komercyjnych i jest to świetna okazja dla TVP do zdobycia widzów - nie tylko tych najmłodszych?
Tomasz Majerski, Kutno


- Telewizja Polska, jako jedyna przeznacza dziesiątki milionów złotych na teatr telewizji, filmy dokumentalne, kino artystyczne i patronaty nad tysiącami wydarzeń artystycznych i społecznych w kraju. Utrzymanie takich kanałów jak TVP Polonia, Kultura, Historia to sto milionów złotych rocznie.


Okładka tygodnika WPROST: 38/2008
Więcej możesz przeczytać w 38/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Marcin IP
    Każdego dnia miliony Polaków mają dostęp jedynie do programów TVP. Oni i pracownicy TVP to razem około 48 proc.

    Czytaj także