Czy małżeństwo zabija seks

Czy małżeństwo zabija seks

Rozmowa z Esther Perel, amerykańską terapeutką, autorką bestsellera „Inteligencja erotyczna”.
„Wprost": Dlaczego w sypialni współczesnych małżonków coraz częściej wieje nudą?
Esther Perel: Satysfakcja seksualna jest nierozerwalnie związana z poczuciem małżeńskiego szczęścia. Często właśnie pożądanie seksualne zbliża do siebie partnerów. Wiele kochających się i dbających o siebie par uważa jednak swoje życie seksualne za nudne i pozbawione erotyzmu. W moim gabinecie niemal wszystkie takie pary powtarzają to samo: nie da się pogodzić życia rodzinnego z satysfakcjonującym życiem erotycznym. Bo między życiem małżeńskim a pożądaniem seksualnym jest pewien konflikt. Z jednej strony, w rodzinie, którą założyliśmy z ukochaną osobą, szukamy bezpieczeństwa i stabilności, chcemy zaspokoić swoją potrzebę przynależności. Z drugiej strony, każdy z nas tęskni za nowymi, ekscytującymi doznaniami, silnymi emocjami, niezwykłymi przeżyciami. – I do czego to prowadzi?
– Budzi się roszczeniowa postawa wobec partnerów. Chcemy, żeby zapewniali nam poczucie stabilizacji, komfortu, żeby byli przewidywalni, a jednocześnie dostarczali ekscytujących przeżyć i nowych wrażeń okrytych aurą tajemniczości. I tu jest problem, bo wiele osób nie potrafi się posługiwać wyobraźnią, nie tylko w sypialni. Na co dzień nie angażujemy się aktywnie w bycie ze swoją partnerką czy partnerem, traktujemy ich jedynie jak żonę czy męża, a nie jak ciekawą osobowość. Dlatego jesteśmy zbyt znudzeni sobą nawzajem i sami sobie wydajemy się nudni.
– Jest sposób na pozbycie się nudy w sypialni?
– Pożądanie potrzebuje przestrzeni, napięcia, dystansu. Wtedy rozkwita. Erotyzm żywi się tym, co nieprzewidywalne, ryzykowne, nieznane. Wiele par zakłada, że w stałych związkach nie ma na to miejsca. W trosce o trwały związek ludzie ukrywają erotyczne fantazje i pieczołowicie pielęgnują wzajemne relacje. Dbają o siebie nawzajem, spędzają z sobą mnóstwo czasu, są wobec siebie opiekuńczy, ale stają się coraz bardziej aseksualni, bo opiekuńczość i odwzajemnianie uczuć, którymi karmi się miłość, czasami tłamszą otwartość i wolność, które z kolei napędzają pożądanie. Wiele par jest z sobą tak blisko, że brakuje im przestrzeni na seks. Pojawia się erotyczna erozja, która w końcu może doprowadzić do rozpadu związku.
– Może erozja erotyczna jest nieuchronna w takim związku?
– Trzeba znaleźć sposób na to, by codzienne życie opleść siecią erotyzmu i stworzyć przestrzeń, w której już nie jesteśmy odpowiedzialnymi obywatelami i nieustannie kontrolującymi się pracownikami korporacji, ale beztroskimi kochankami i cieszymy się sobą nawzajem. Trzeba stwarzać taką przestrzeń, w której seks może się zdarzyć, ale nie musi. Nadmierna bliskość może bezpowrotnie zgasić pożądanie. Podróżując po świecie w ciągu ostatnich dwóch lat, mieszkańcom 20 krajów zadawałam pytanie: „Kiedy odczuwasz największy pociąg do swojej partnerki/partnera?". Odpowiadano: „Kiedy robi coś z pasją", „Kiedy mnie czymś zaskakuje", „Kiedy patrzę, jak robi coś dla siebie", „Kiedy mnie rozbawia”, „Kiedy wychodzimy z domu”, „Kiedy na przyjęciu wodzą za nią wzrokiem inni faceci i czuję, że nie należy wyłącznie do mnie”. Wszystkie odpowiedzi pokazują, że pożądanie jest podsycane przez dystans między partnerami. Konieczny jest most, który trzeba przemierzyć do drugiej osoby. Atrakcyjność partnerów rośnie, kiedy dostrzegamy w nich ciekawą osobowość, a nie opiekuna czy opiekunkę. To jest właśnie szczelina między partnerami, w której rozwija się erotyzm.
– Czyli związek musi być nieustannym wyzwaniem?
– Nie można rezygnować z uwodzenia, zdobywania. Silne emocje erotyczne u wielu ludzi budzą się pod wpływem niepewności, zazdrości czy dwuznacznej gry. Dlatego ludzie powinni przekraczać strefę swojego bezpieczeństwa i sięgać po bardziej ekscytujące formy realizacji swojej seksualności. To skuteczny sposób na trwały związek. Jeśli o to nie zadbamy, będziemy szukać nowych bodźców w postaci nowego partnera, którym po dwóch latach znów się znudzimy.
– Powszechne jest przekonanie, że życie seksualne ożywiają częste zbliżenia.
– Częstotliwość zbliżeń seksualnych jest przeceniana. W życiu każdego związku zmienia się w zależności od sytuacji, jakich doświadcza, chorób, wieku dzieci, stanu zdrowia rodziców, sytuacji materialnej, konfliktów małżeńskich oraz wielu innych. Często małżonkowie próbują ulepszyć życie w sypialni, zwiększając jedynie liczbę stosunków seksualnych, a nie doskonaląc doznań. Uprawiają przez większość tygodnia seks, który jest nużący, mechaniczny i trwa zaledwie dwie minuty i 34 sekundy. Ludziom, którzy uskarżają się na nieudane życie seksualne, nie brakuje zbliżeń seksualnych, ale wewnętrznej energii. W związkach, które są z sobą długo, ale odczuwają satysfakcję seksualną, jest ona dla nich czymś więcej niż tylko orgazmem. Satysfakcja seksualna to poczucie, że partner nas pragnie, że kipi w nas energia do życia oraz rośnie uczucie ekscytacji.
– Czy osoby inteligentne odczuwają większą satysfakcję seksualną?
– Nie. Członkowie klasy średniej, lepiej wykształceni, mający wyższe pozycje zawodowe mniej korzystają z seksu w związkach. Są zbyt zajęci i wyczerpani pracą, żeby się nim cieszyć. Najbardziej zadowoleni z życia seksualnego są ludzie, którzy cenią seks i świadomie robią dla niego miejsce w życiu, którzy cieszą się ekspresją języka ciała, przekraczaniem siebie w pieszczotach. Takie osoby dbają o intymność seksualną jako szczególny rodzaj niewerbalnej komunikacji. Z moich badań wynika, że większą satysfakcję seksualną niż inni odczuwają ci, którzy mają realistyczne oczekiwania wobec partnera. Ich seks nie zawsze jest pełen pasji, ale jest wystarczająco dobry, by dawać przyjemność. Takie osoby wiedzą, kiedy umiera wzajemne pożądanie i potrafią je ożywić. To ludzie zadowoleni ze swojej seksualności, z własnego ciała, mający dość wysokie poczucie seksualnej wartości, a to prowadzi do dobrej komunikacji seksualnej i zapewnia większą satysfakcję.
– Czy kobiety tak samo odczuwają satysfakcję seksualną jak mężczyźni?
– Niektóre wrażenia erotyczne, takie jak uczucie przyjemności podczas wzajemnego dotyku, poddawanie się impulsom są neutralne. Mężczyzna czuje jednak szczególną satysfakcję, gdy widzi, że partnerka mu się poddaje. Dla kobiety z kolei najważniejsze jest czuć się pożądaną. Ma największą satysfakcję, kiedy czuje, że mężczyźnie chodzi o zbliżenie z nią jako kobietą, a nie jedynie o rozładowanie napięcia seksualnego. Wtedy korzysta z pieszczot do woli i nie jest zmuszana do szybkiego orgazmu tylko po to, żeby mężczyzna poczuł się dobrze.
– Czy w sypialni sprawdza się równouprawnienie?
– Raczej prowadzi do monotonii. W sypialni tym bardziej jesteśmy podekscytowani, im mniej tam poprawności i przewidywalności. I współcześnie w wyniku zmian społecznych mamy faktycznie mniej pewników. Kobiety w łóżku stały się mniej pasywne. Nie zastanawiają się, „czy on mnie kocha". Częściej pytają siebie, „czy ja go chcę". Równouprawnienie czy zamiana ról w sypialni nie mają racji bytu. To, co przynosi efekt w kuchni, nie musi przynosić efektu w sypialni. Wystarczy, że kobiety przestały traktować seks jako małżeński obowiązek i zaczęły widzieć w nim źródło przyjemności. W łóżku nie muszą udawać twardych i niezłomnych. W codziennym życiu mają dość możliwości, żeby równoważyć z mężczyznami wkład w kształtowanie świata. Seks jest osobnym językiem, który rządzi się swoimi prawami, ma własną gramatykę, styl i środki wyrazu.
– Czy na umiejętności posługiwania się językiem seksu polega „inteligencja erotyczna", o które pisze pani w książce?
– Inteligencja erotyczna czyni z seksu zabawę, poezję, pozwala uciec od „reprodukcji w niewoli". Dzięki niej seks staje się źródłem energii, witalności. Na tym polega erotyzm. Daje uczucie pełni życia. Między erotyzmem i seksem istnieje zasadnicza różnica. Seks jest typowy dla świata zwierząt. Ludzie natomiast są jedynymi stworzeniami, których instynkt przekazywania życia jest okraszony erotyką, czyli seksualnością z wyobraźnią.
– Poza wyobraźnią są jeszcze wpojone nam zasady moralne i zakazy religijne.
– Polska jest jednym z niewielu krajów, obok Hiszpanii i Meksyku, gdzie w wywiadach zawsze jest zadawane pytanie o religię i seks. Religii nie trzeba zabierać do sypialni. Pojawia się tam sama. Nasze wychowanie religijne, zasady i ograniczenia wędrują z nami w podświadomości. Wstyd, lęk, poczucie winy z powodu grzesznej przyjemności jest związane z przestarzałym, religijnym wychowaniem. Warto jednak zauważyć, że wiele religii, m.in. judaizm, ma pozytywne nastawienie do seksu i nie neguje cielesności i erotycznej przyjemności. Zasady moralne z kolei są jeszcze czymś innym niż zasady religijne. I moralność w seksie istnieje: nie wolno zmuszać do seksu, wykorzystywać seksualnie dzieci, gwałcić, zdradzać.
– Czy w podejściu do seksu Polacy różnią się od innych narodów?
– Polska przechodzi ogromne przemiany społeczne. Widoczny jest wzrost poczucia indywidualizmu i towarzyszących mu idei, takich jak prawo do szczęścia czy osobistego spełnienia. To przekłada się także na zmiany w życiu seksualnym, w którym coraz istotniejsza staje się przyjemność z seksu. Coraz częściej Polacy w sypialni są nie tylko rodzicami, którzy w łóżku znajdują czas na omówienie rodzinnych problemów, ale także kochankami, bo pragnienia erotyczne, chęć zbliżenia seksualnego i miłość są uniwersalne. Czasami są tylko zbyt skrępowane. Ideałem byłoby, gdyby ludzie nie rozumieli erotyzmu jedynie jako przyjemności cielesnej, ale traktowali go także jako doznanie mistyczne. Tak jak to intuicyjnie czynili moi rodzice, którym zadedykowałam swoją książkę.

Seks po polsku
Polacy w łóżku poświęcająswoim partnerom mniej więcej pół godziny –wynika z badań prof. ZbigniewaIzdebskiego. Zdecydowanieczęściej kochają się latem niż jesienią i zimą. Ten czas znacznie bardziej przekłada się na satysfakcję seksualną niż jeszcze 10 lattemu. Zarówno dla mężczyzn, jaki dla kobiet coraz ważniejsza staje się gra wstępna. Prawie 79 proc.Polek i Polaków przyznało, żepocałunki i pieszczoty są dla nichrównie ważne jak sam stosunekseksualny. Aż 71,5 proc. Polaków ceni sobie nastrojową atmosferępodczas zbliżeń seksualnych.Z badań Social Issues ResearchCenter wynika, że jedynie35 proc. Polaków woli oglądać mecz piłkarski, niż przeżywaćseksualne uniesienia. Pozostaliwyżej cenią udany seks. Polkicoraz częściej uważają, że sąwspółodpowiedzialne za seksi coraz więcej z nich wykazujeaktywność w sypialni. Coraz mniej kobiet udaje satysfakcję ze zbliżenia seksualnego, żeby utwierdzićpartnera w jego męskości. Coraz później spada też zainteresowanieseksem. Mniejsza ochota namiłosne igraszki dotyka mężczyzn dopiero po 62. roku życia.Bardziej zadowolone z życiaseksualnego są osoby pozostające w trwałych związkach niż żyjącyw pojedynkę i uprawiający przygodny seks. Aktywność seksualna zarówno kobiet, jak i mężczyzn żyjących w stałych związkach (w zależności od wieku) jest od 25 proc. do 300 proc. większa niż singli. Kontakty seksualne Polaków różnią się regionalnie. Najdłuższe stosunki płciowe odbywają mieszkańcy województwa dolnośląskiego, natomiast najkrótsze – świętokrzyskiego. Zdaniem prof. Izdebskiego, przyczyną jest niższy poziom życia w województwie świętokrzyskim oraz silne tradycyjne wzorce religijne. Te czynniki powodują, że ludzie mniej dbają o życie seksualne.


Esther Perel
od dwudziestu lat zajmuje się poradnictwem seksualnym dla par. Swoje doświadczenia opisała w książce „Inteligencja erotyczna", która stała się bestsellerem. Przetłumaczono ją na 24 języki, w tym na polski. Dzięki temu Perel zdobyła międzynarodową popularność. Uczestniczy w seminariach na temat życia seksualnego w różnych krajach. Na co dzień w prywatnym gabinecie przyjmuje pary z problemami seksualnymi i wykłada na wydziale psychiatrii Medical School w Nowym Jorku. Mieszka z mężem i dwoma synami.

Okładka tygodnika WPROST: 44/2008
Więcej możesz przeczytać w 44/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 10
  • Przem IP
    10 lat po ślubie i od roku jest ogień... życie zaczyna się po 30tce, jakoś tak to działa u nas
    • em dr IP
      Specjaliści medycyny seksualnej powinni odpowiedzieć, jaki procent małżeństw jest z miłości, bo niewiasty zakłamane bywają...
      Być może w gabinecie część prawdę mówi...?
      • Aneta IP
        Mam pytanie,czy Pan wie,co to jest erotyka/yzm?
        Ponieważ z wywiadu,który przeczytałam,pisze Pani o seksualnym spełnieniu.Czy erotyzm bez czułości jest możliwy?bo ja osobiście wątpię.Taka esencja uczuć.
        • gernot@tlen.pl IP
          To jeszcze napisz ile macie lat, bo to bardzo istotny szczegół.
          • Dorota IP
            Ludzie za bardzo korzystają z wolności przed ślubem- stąd ta monotonia i znudzenie w przyszłości.
            Po drugie seks w małżeństwie spełnia swoje podstawowe zadanie, dlatego nigdy się nie zgodzę, że małżeństwo zabija seks, bo seks powinien mieć miejsce tylko w małżeństwie.

            Czytaj także