Gwiezdny cyrk

Gwiezdny cyrk

W światowej czołówce skoczków narciarskich są obecnie osoby, których biografie przypominają głośnych pisarzy, filmowców czy muzyków rockowych.
A na początku tej nowej fali był odpowiednik Jima Morrisona, legendarnego lidera The Doors – fiński skoczek Matti Nykänen.

To z Nykänenem, skoczkiem wszech czasów, największe triumfy święcącym w latach 80., wiąże się ewolucja skoków w stronę wielkiego widowiska. Był geniuszem w swojej dyscyplinie, tak jak Jim Morrison w muzyce rockowej, i wielkim awanturnikiem. Miał cztery żony i nieustanne kłopoty z alkoholem – liczne burdy z jego udziałem niejednokrotnie kończyły się aresztowaniami i sądowymi wyrokami. Ale to dla Nykänena zaczęły bywać na skoczniach dziesiątki tysięcy fanów. To dzięki niemu telewizyjne transmisje ze skoków zaczęły oglądać miliony. Obecne gwiazdy skoczni nie są już straceńcami na miarę wielkiego Fina. Jeśli Nykänen przypominał Morrisona, oni są raczej podobni do Chrisa Martina, lidera grupy Coldplay, postaci barwnej, lecz w każdym calu dżentelmena. I są nie tylko sportowcami – jak czterej norwescy skoczkowie z Trondheim (z Tommym Ingebrigtsenem), którzy założyli głośną grupę rockową Arabs In Aspic, czy ich fińscy koledzy, założyciele grupy Vieraileva Tahti.Skoki narciarskie stały się maszynką do zarabiania pieniędzy, gdy zaczęto latać coraz dalej i coraz ryzykowniej. Kibice zaczęli traktować zawody jak najwyższej klasy objazdowy cyrk, a skoczkowie dołączyli do gwiazd popkultury. Na początku nic nie zapowiadało sportowego thrillera i ogromnych pieniędzy. Legenda opisana w norweskich opowiadaniach królewskich głosi, iż autorem pierwszego skoku na śniegu był narciarz Heming. Stało się to gdzieś między 1044 r. a 1066 r. – chłopak po prostu ratował się przed śmiercią na stromym stoku wyspy Bremengen. Dziś w tej zabawie chodzi nie o ratowanie skóry, lecz o potężne zyski. Napędzają je głównie gwiazdy Pucharu Świata, imprezy z prawie 30-letnim życiorysem.
Pierwszym triumfatorem nowej serii zawodów został 19-letni Hubert Neuper – Austriak, urodzony pod mamucią skocznią w Bad Mitterndorf. W sezonie 1979/1980 był bezkonkurencyjny. Wygrał Turniej Czterech Skoczni, ale przede wszystkim zdobył historyczny tytuł pierwszego zwycięzcy Pucharu Świata. Dziś traktuje ten tytuł jako znak reklamowy swojej szkółki narciarskiej. Neuper kochał skakać, a latać lubi do tej pory. O tej jego drugiej pasji świadczą liczne trofea. Skoczek kilka lat spędził za sterami samolotów Tyrolean-Airways. Był też przez pewien czas partnerem w wyścigach austriackiej gwiazdy Formuły 1 Gerharda Bergera Przykład Neupera pokazuje, że skoczkowie to ludzie nieprzeciętni. Zdolność do nadludzkiego wysiłku i kompletny – jak się wydaje – brak lęku powodują, że ci sportowcy szczególnie rozpalają wyobraźnię kibiców.
Portfele zawodników zaczęły puchnąć mniej więcej 15 lat temu. Austriak Andreas Goldberger, zawodnik spod znaku Red Bulla, jest wyceniany na kilka milionów euro. Niemiec Sven Hannawald w sezonie 2001/2002, kiedy królował na skoczni, zarobił 2 mln euro. Jego rodak Martin Schmitt w swoich najlepszych czasach za każdy sezon, występując w kasku, na którym widniało logo Milki, ponoć otrzymywał od producenta czekolady milion euro.
Najwięcej zarabiają skoczkowie na kontraktach sponsorskich. Adam Małysz zasłużył na każde zarobione do tej pory euro. Oficjalnie znamy jedynie sumy zarobione podczas występów na skoczni. Podliczenie finansowego dorobku z ostatnich siedmiu sezonów mistrza z Wisły w Pucharze Świata daje ponad milion franków szwajcarskich (czyli ponad 2,5 mln zł). Najlepszy był dla Małysza sezon 2006/2007 – zgarnął wówczas ponad 326 tys. franków. Ostatnio rekord Polaka pobił Austriak Thomas Morgenstern – na jego konto wpłynęło prawie 413 tys. franków szwajcarskich. Gwiazdy skoczni, gdy nie skaczą, podobnie jak gwiazdy show‑biznesu występują w reklamach czy różnego rodzaju akcjach promocyjnych – za dodatkowe pieniądze.
Na Pucharze Świata doskonale zarabia również Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS), zrzeszająca 110 narodowych związków narciarskich. Jej prezesem od 1998 r. jest Gian-Franco Kasper. 64-letni Szwajcar sprawuje władzę już trzecią kadencję i przez te 10 lat rządów stworzył z federacji bogate przedsiębiorstwo. W latach 2006-2007 dochody na czysto wyniosły 25 mln franków szwajcarskich. Kwota brutto brzmi jeszcze bardziej imponująco – 58 mln franków (ponad 141 mln zł). Składają się na nią wpływy z igrzysk olimpijskich – prawie 16 mln franków (ponad 39 mln zł), z mistrzostw świata – ponad 21 mln franków (ponad 51 mln zł) i z Pucharu Świata – ponad 16 mln franków (prawie 40 mln zł). Większość pieniędzy wpłacają na konta federacji sponsorzy. W wypadku FIS jest to wielka piątka: Audi, Viessmann, Deutsche Kreditbank AG, LG i Rauch.
Wielkie pieniądze to powód, dla którego o organizację zawodów intensywnie trzeba zabiegać. Według szacunków Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, trzy dni pucharowej zabawy w Zakopanem przynosi zimowej stolicy Polski zysk porównywalny z zyskiem generowanym przez cały styczeń. Pieniądze płyną ze sprzedaży biletów, reklamy i turystyki. Wystarczy przyjrzeć się statystykom: w weekend, kiedy odbywają się skoki, do Zakopanego zjeżdża nawet 100 tys. kibiców – każdy zostawia od kilkuset do kilku tysięcy złotych.
W ramach Pucharu Świata rozgrywane są turnieje na kilku skoczniach. To oznacza szerszą ofertę dla potencjalnych sponsorów, większe zainteresowanie kibiców i dochody. Najbardziej prestiżowy pozostaje Turniej Czterech Skoczni. Obecny będzie już 57. w historii. Od lat przed finałem sezonu w Planicy (Słowenia), w Skandynawii rozgrywany jest Turniej Nordycki. Teraz dochodzi nowy twór – FIS Team Tour, czyli pięć konkursów w ciągu dziewięciu dni w kilku niemieckich miejscowościach (dwa w Willingen na Mühlenkopfschanze, jeden w Klingenthal na Vogtland Arena i dwa konkursy lotów na Heini-Klopfer-Skiflugschanze w Oberstdorfie). Będzie to rywalizacja drużyn narodowych – z rekordową pulą nagród w wysokości 500 tys. franków szwajcarskich (ponad 1,2 mln zł). Zespół, który sięgnie po FIS Team Tour Trophy, zainkasuje 100 tys. euro. Kto wie, może kolejnym pomysłem, który doczeka się ciekawej realizacji, będzie Turniej Słowiański z konkursami w Zakopanem i Wiśle Malince oraz po stronie czeskiej w Harrachovie i Libercu.
Okładka tygodnika WPROST: 49/2008
Więcej możesz przeczytać w 49/2008 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także