1 stycznia o 8.00 Gazprom odcina gaz Ukrainie

1 stycznia o 8.00 Gazprom odcina gaz Ukrainie

Fot. Photos.com
Gazprom odetnie dostawy gazu na Ukrainę 1 stycznia o godz. 8.00 rano - zapowiedział prezes koncernu Aleksiej Miller. Rozmowy zakończyły się fiaskiem - dodał.

"Wobec niepodpisania kontraktu z Gazpromem nie ma żadnych podstaw, by dostarczać gaz poza terytorium celne" - powiedział. Jak podkreślił, cała odpowiedzialność za taki stan rzeczy spoczywa na stronie ukraińskiej.

"Nie spłacono zadłużenia. Mimo ustnego zapewnienia Kijowa Gazprom nie stwierdził pieniędzy za dostawy na swoim koncie. Przedstawiona przez stronę rosyjską propozycja obniżonej ceny za dostawy (na 2009 r.) spotkała się z odmową" - dodał.

Cały dzień trwała wojna na oświadczenia. Gazprom dał Ukrainie czas do północy i zagroził zakręceniem kurka.

W rozmowach rosyjsko-ukraińskich występują dwa zasadnicze problemy - sprawa ukraińskiego długu i cena gazu, która ma obowiązywać po 1 stycznia 2009 r.

Jak twierdzi szef Gazpromu Aleksiej Miller, Ukraina nie zwróciła Gazpromowi długów za dostarczony jej gaz Chodzi o 2 mld dolarów, jakie Ukraina jest winna rosyjskiemu Gazpromowi, w tym 450 mln za opóźnienia w płatnościach. Zastępca prezesa zarządu Gazpromu, Aleksandr Miedwiediew, informował co prawda przed południem dziennikarzy, że Naftohaz Ukrainy przelał na konto pośrednika w handlu gazem, spółki RosUkrEnergo (RUE), 1,5 mld dolarów. Środki te jednak nie wpłynęły jeszcze na rachunki Gazpromu.

Zarejestrowana w Szwajcarii spółka RUE należy w połowie do Gazpromu, a kolejne 50 proc. udziałów mają w niej ukraińscy biznesmeni Dmytro Firtasz i Iwan Fursin.

Tymczasem Naftohaz oświadczył, że Ukraina nie zapłaci w tym roku za rosyjski gaz nic ponad 1,5 mld dol., które już przekazała.

Z kolei późnym popołudniem agencja informacyjna RBK-Ukraina podała, że utknęły rozmowy w sprawie ceny rosyjskiego gazu dla Ukrainy. Zdaniem Kijowa - Moskwa żąda za to paliwo za dużo. Gazprom chce, by w 2009 r. Ukraina płaciła 250 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu.

Przedstawiciel prezydenta Wiktora Juszczenki ds. bezpieczeństwa energetycznego, Bohdan Sokołowski w wydanym wieczorem oświadczeniu uznał, że zaproponowana przez Rosję cena 250 dolarów za tysiąc metrów gazu, przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej stawki za tranzyt paliwa po terytorium Ukrainy, jest dla Kijowa nie do przyjęcia. "Takie jest stanowisko ukraińskiej delegacji" - powiedział w rozmowie z agencją Interfax-Ukraina.

W 2008 r. Kijów płacił Moskwie 179 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu. W tym samym czasie, za tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę pobierał od Rosjan 1,6 dol. za tysiąc m szesc. na 100 km.

Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprianow, twierdzi też, że Naftohaz groził w liście koncernowi  skonfiskowaniem gazu płynącego przez jej terytorium do państw Europy Zachodniej w razie niepodpisania nowych umów. Paliwo płynące przez Ukrainę do Unii Europejskiej zostanie wówczas uznane za "niczyje" i skonfiskowane.

- Taka decyzja Ukrainy miałaby bardzo poważne konsekwencje dla samego państwa tranzytowego. I to nie tylko w stosunkach z Rosją jako dostawcą, lecz także w stosunkach z naszymi klientami w państwach Unii Europejskiej - powiedział premier Rosji Władimir Putin podczas transmitowanej w telewizji rozmowy z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem. Twierdził wówczas, że ukraińscy partnerzy oficjalnie ostrzegli strone rosyjską o takiej możliwości.

Dodał, że Gazprom zaproponował Ukrainie sprzedaż gazu w 2009 r. po cenie 250 dol. za tysiąc m sześc., która, jak podkreślił, jest niższa od rynkowej, gdyż Rosja zdaje sobie sprawę z trudności gospodarczych Ukrainy.

W istnienie listu z groźbami skonfiskowania gazu dla UE wątpił minister ds. paliw i energetyki w rządzie premier Julii Tymoszenko, Jurij Prodan. Oświadczył on, że nie widział takiego listu i wątpi, by pismo tej treści w ogóle mogło być wysłane.

Już po ogłoszeniu fiaska rozmów ws. nowej umowy gazowej, Naftohaz zapewnił, że mimo wszystko gwarantuje tranzyt gazu rosyjskiego w kierunku Unii Europejskiej przez swoje terytorium.

pap, em

Warto się zmieniać! Zupełnie nowy tygodnik "Wprost" już w sprzedaży.

Zaprenumeruj tygodnik "Wprost" już dziś. Otrzymasz 52 numery tygodnika i odtwarzacz MP3 Samsung w prezencie.

Czytaj także

 2
  • Mierkułow IP
    To oczywiście szantaż Rosjan. Ceny gazu, ropy i jej tranzytu spadają więc Rosja straci żelazne wpływy do swojego budżetu co spowoduje, że integralność terytorialna Federacji Rosyjskiej stanie pod znakiem zapytania. Dlatego Rosja uzbrajająca Hamas w systemy rakietowe postanowiła wywołać nowy konflikt na Bliskim Wschodzie przy jednoczesnym odcięciu gazu Europie. Gdy Izrael uderzy na Iran to jest prawie pewne że Rosjanie wkroczą do Tbilisi.
    • tłumacz IP
      Wiem że Prawo i Sprawiedliwość, partia stojąca na straży praworządności, potępia te bezczelne jawne próby kradzieży (kradzież zuchwała?) rosyjskiego gazu. Musiałem przeoczyć stosowne oświadczenie Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta RP...:)))
      Juszczenko wręcz zakazał negocjacji z Gazpromem i wstrzymał wyjazd Premier Julii Tymoszenko do Moskwy na negocjacje
      po rosyjsku http://www.lenta.ru/news/2008/12/31/putin1/
      po angielsku: http://www.russiatoday.com/news/news/35464