Zakończenie części postępowania ws. śmierci Blidy - w styczniu

Zakończenie części postępowania ws. śmierci Blidy - w styczniu

W styczniu łódzka prokuratura okręgowa ma zakończyć część postępowania w sprawie śmierci b. posłanki SLD Barbary Blidy - dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do śledztwa.

Informację tę potwierdził rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania. "Prawdopodobnie możliwe będzie częściowe zakończenie postępowania do  końca stycznia tego roku" - powiedział Kopania. Nie chciał ujawnić, który wątek śledztwa może zostać zakończony.

Dodał, że prokuratura uzupełnia materiał dowodowy i realizuje kolejne przesłuchania. "Pozyskano kolejne niezbędne materiały niejawne do sprawy. W  poszczególnych wątkach ten materiał jest uzupełniany" - zaznaczył prokurator.

W ostatnim czasie śledczy ponownie przesłuchali podejrzanego w tej sprawie funkcjonariusza katowickiej ABW, który kierował akcją w domu Barbary Blidy, Grzegorza S. oraz dwóch pozostałych funkcjonariuszy Agencji biorących udział w  tej akcji. "Były to kolejne, uzupełniające przesłuchania. Nie ujawniamy ich szczegółów" - dodał Kopania.

Nie chciał też powiedzieć, czy kolejne osoby usłyszą w tej sprawie zarzuty. "Żadnych informacji co do zamierzeń prokuratury nie będę przekazywał" -  zaznaczył.

Kilka miesięcy temu śledczy zapowiadali, że najbliższy zakończenia jest wątek związany z odpowiedzialnością funkcjonariuszy ABW.

Ze źródeł PAP wynika, że prokuratura nadal nie podjęła ostatecznej decyzji dotyczącej wniosku o przesłuchanie w śledztwie w charakterze świadka prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wniosek taki złożył pełnomocnik rodziny Blidów mec. Leszek Piotrowski.

Barbara Blida - była minister budownictwa i b. posłanka SLD - popełniła samobójstwo 25 kwietnia 2007 r., kiedy funkcjonariusze ABW przyszli przeszukać jej dom w Siemianowicach Śląskich i zatrzymać ją na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Prokuratura chciała jej postawić zarzuty w śledztwie dotyczącym tzw. afery węglowej.

Śledztwo łódzkiej prokuratury ma ustalić m.in., czy w trakcie zatrzymywania doszło do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy ABW.

Dotąd zarzut niedopełnienia obowiązków usłyszał funkcjonariusz katowickiej delegatury ABW Grzegorz S. Kierował on akcją zatrzymania Barbary Blidy w jej domu i - według śledczych - nie wydał dwóm pozostałym funkcjonariuszom polecenia przeszukania Blidy; sam nie sprawdził też, czy b. posłanka miała broń. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Łódzcy śledczy badają także prawidłowość decyzji katowickich prokuratorów w  sprawie wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów Blidzie i o jej zatrzymaniu, w tym także wątek ewentualnych nacisków na prokuratorów ze strony polityków bądź przełożonych.

W tym ostatnim wątku przesłuchani zostali m.in. uczestnicy narad u ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. W związku z rozbieżnościami w ich zeznaniach zdecydowano o przeprowadzeniu konfrontacji. Zeznawali m.in. b. szef MSWiA Janusz Kaczmarek, b. komendant główny policji Konrad Kornatowski, b. szef ABW Bogdan Święczkowski, szef CBA Mariusz Kamiński oraz b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i J. Kaczyński.

Z ujawnionych przez media zeznań b. szefa MSWiA oraz b. szefa policji wynika, że podczas narady Ziobro i Święczkowski chcieli postawienia zarzutów b. posłance SLD. Kaczmarek miał natomiast mówić, że nie ma wystarczających dowodów przeciwko Blidzie. Według niego były naciski polityczne i wiele nieprawidłowości w tej sprawie. Co innego mieli zeznać pozostali uczestnicy narady.

Pełnomocnicy rodziny Blidów wielokrotnie podkreślali, że zarzuty powinna usłyszeć także funkcjonariuszka ABW, która miała pilnować Blidy w łazience, a  także Ziobro i Święczkowski. Sprawę śmierci Blidy bada też sejmowa komisja śledcza.

ND, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także