Politycy o pomysłach PO zmian w lustracji

Politycy o pomysłach PO zmian w lustracji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Photos.com 
Jarosław Gowin (PO) uważa, że trzeba doprowadzić do otwarcia archiwów IPN. Według Krzysztofa Putry (PiS) gdyby lustracja miała być blokowana, to rzeczywiście trzeba te archiwa udostępnić. Z kolei Marek Siwiec (SLD) nie wierzy, aby do otwarcia archiwów IPN doszło.

Goście sobotniej audycji w radiowej "Trójce" dyskutowali o pomyśle zmian w  lustracji. Sobotnia "Gazeta Wyborcza" napisała, że według dopracowywanego obecnie projektu PO w tej sprawie nie będzie oświadczeń lustracyjnych, zlikwidowane zostanie Biuro Lustracyjne IPN, które teraz bada prawdziwość takich oświadczeń, zniknie pojęcie kłamstwa lustracyjnego.

Teczki "osób publicznych" udostępniane mają być w internecie - nadal z  zamazywanymi tzw. informacjami wrażliwymi. Wszystkie pozostałe teczki - również z zamazanymi danymi wrażliwymi - mają być dostępne w oddziałach IPN.

Według Gowina "widać dziś po tych rozmaitych próbach przeprowadzenia lustracji, że tak naprawdę można zrobić to tylko na dwa sposoby".

"Albo - jak chcą niektórzy - zamurować to na 50 lat, albo wszystko otworzyć. Z wielu powodów i ze względu na bezpieczeństwo państwa i ze względu na obowiązek dociekania prawdy historycznej trzeba wybrać to drugie rozwiązanie" - mówił poseł PO.

Dlatego - zaznaczył - Platforma jeszcze w trakcie kampanii wyborczej zapowiadała, że będzie chciała udostępnić zawartość archiwów możliwe najpełniej. "A w jaki sposób szczegółowo to zrobić jeszcze nad tym pracujemy" - dodał Gowin.

Podkreślił też, że jeśli wszystkie teczki będą dostępne - część w internecie, a część w oddziałach IPN - to Biuro Lustracyjne IPN "będzie automatycznie zbyteczne".

"To nie jest żaden zamach na IPN. W mojej ocenie, ta instytucja dobrze wywiązuje się ze swoich zadań, więc radość tych, którzy uważają, że Platforma zada cios IPN jest przedwczesna" - powiedział Gowin.

Z kolei europoseł SLD Marek Siwiec uważa, że jedyną metodą jest zakończenie -  jak to określił - "tego epizodu fatalnego jakim jest istnienie IPN". "To jest po  prostu instytucja szkodliwa od początku do końca" - ocenił.

Przyznał jednocześnie, że tego typu instytucja jest potrzebna, potrzebny jest m.in. pion śledczy. Jednak Siwiec nie wierzy, aby doszło do otwarcia archiwów.

"Tyle razy na ten temat mówiono. To się nigdy nie stanie, dlatego że za wielu ludzi dobrze żyje z tego, by w tej mętnej wodzie łowić ryby. Przecież co tydzień mamy lustrację na łamach gazet" - mówił.

Siwiec uważa też, że otwarcie archiwów to "półśrodek". "W związku z tym jeżeli półśrodek jest lepszy od zera środków to byłbym za. Ale to jest leczenie choroby wstydliwej pudrem, a nie jakieś definitywne rozwiązanie problemu, dlatego że wpuszczono gangsterów do archiwów, te archiwa zostały przetrzebione, są selektywnie wykorzystywane" - powiedział Siwiec.

Dopytywany kogo ma na myśli mówiąc o gangsterach odpowiedział, że ludzi, którzy "dokonują przecieków i możemy co chwilę czytać o jakiejś dzikiej lustracji - ostatnio mieliśmy festiwal dotyczący dwóch biskupów".

Na słowa Siwca o "gangsterach" zareagowali inni politycy. Gowin zastanawiał się, czy sformułowanie to adresowane do historyków IPN "tak bardzo różni się" od  słów, których ostatnio użył poseł PO Janusz Palikot pod adresem polityków PiS.

"To się nadaje na proces po prostu" - mówił wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS).

Natomiast szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki uznał wypowiedź Siwca za  bulwersującą. "Ale rozumiem, że reprezentuje ten krąg interesów dla którego lustracja jest śmiertelnym zagrożeniem" - dodał Kownacki.

Odnosząc się do kwestii otwarcia archiwów IPN szef Kancelarii Prezydenta stwierdził, że "jeśli jest alternatywa taka: zamknąć wszystko lub całkowicie otworzyć, to oczywiście całkowicie otworzyć".

Natomiast Putra powiedział, że "jeśli miałaby być blokowana lustracja, to my jesteśmy za otwarciem tych archiwów, tak żeby cała prawda o historii PRL była wyjawiona - to jest oczywiste". Ale - jak dodał - "na razie nie znamy żadnych szczegółów" i on się obawia, że "Platforma znowu stosuje jakiś chwyt PR-owski".

"Otwierać - nie otwierać? Oczywiście otwierać" - tak z kolei do kwestii otwarcia archiwów IPN odniósł się wicemarszałek Sejmu, polityk PSL Jarosław Kalinowski.

W czwartek - gdy pojawiły się wstępne informacje o projekcie PO -  przedstawiciele Platformy mówili, że nie ma jeszcze w tej sprawie ostatecznych rozstrzygnięć.

Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski mówił wówczas, że trwają prace nad otwarciem archiwów. Zaznaczył też, że Platforma chce przygotować ustawę, która "nie będzie nigdy nikogo krzywdziła". Zapowiedział, że projekt powstanie w ciągu kilku miesięcy.

Pomysły PO skrytykował wówczas były rzecznik interesu publicznego Bogusław Nizieński, a pochwalił mec. Marek Małecki, który występował jako obrońca w  licznych procesach lustracyjnych.

ND, PAP