Rzęsy na receptę

Rzęsy na receptę

Nie trzeba będzie już używać tuszu ani przyklejać sztucznych rzęs. Do sprzedaży trafił właśnie pierwszy lek na porost i zagęszczanie rzęs, który może zrobić karierę taką jak botoks.
Do niedawna lekarze przepisywali pacjentkom gabinetów dermatologii kosmetycznej lumigan stosowany w leczeniu jaskry. Nie chodziło jednak o  leczenie tej choroby, lecz przedłużenie rzęs, efekt uboczny tego leku. Krople przeciw jaskrze produkowane przez firmę Allergan zawierają bimatoprost, który redukuje ciśnienie wewnątrzgałkowe i może wydłużać oraz pogrubiać rzęsy. Innym skutkiem ubocznym lumiganu było jednak także trwałe przyciemnienie tęczówki.

Nowy produkt – latisse – jest pierwszym środkiem stworzonym, by wydłużać rzęsy zatwierdzonym przez Amerykańską Agencję ds. Żywności Leków (FDA). Lek będzie dostępny na receptę. Latisse nie jest taki silny jak lumigan, ponieważ zawiera tylko 5 proc. bimatoprostu. Pierwsze efekty mają być widoczne po ośmiu tygodniach stosowania preparatu. Po przerwaniu kuracji rzęsy zaczną wracać do swojej pierwotnej formy. Producent przypuszcza, że lek wpływa na rzęsy, stymulując receptory i pobudzając mieszki włosowe do produkcji rzęs. W badaniach, w których wzięło udział 280  osób, rzęsy średnio zwiększyły długość o jedną czwartą, stały się dwukrotnie grubsze i o 18 proc. ciemniejsze. Tylko 4 proc. uczestniczek przerwało kurację z powodu pieczenia oczu, żadna nie zauważyła przebarwienia tęczówki. Niektórzy lekarze sugerują, że bimatoprost może też wspomagać wzrost brwi, a nawet włosów na głowie, choć nikt nie prowadził takich eksperymentów. Lek może zatem zrobić karierę podobną do tej, jaką zrobił botoks.

Długie i gęste rzęsy jako atrybut kobiecości, młodości i  atrakcyjności, są pożądane przez kobiety od zarania dziejów. Pierwszy tusz do rzęs wynalazł Eugene Rimmel w XIX wieku. Bardziej znany jest jednak Thomas L. Williams, który w 1913 r. dla swojej siostry Mabel sporządził miksturę z pyłu węglowego i wazeliny. Mabel była zakochana w  chłopaku, który niestety kochał się w innej. Wytuszowane rzęsy miały przyciągnąć uwagę wybranka. Trudno powiedzieć, czy to zasługa tuszu, ale  Mabel udało się zdobyć upragnioną miłość. Rok później Williams założył firmę kosmetyczną Maybelline, nazwaną tak na cześć swojej siostry i  wazeliny użytej do wyrobienia tuszu.

Gdy w latach 60. karierę zaczęła robić Twiggy, mówiono o niej „same rzęsy i nogi". Z uwodzicielskich rzęs słynęła też aktorka Kalina Jędrusik. Jak wspomina aktor Jerzy Ernz, „to było takie kociątko, które przewracało rzęsami”. Czasem z powodu rzęs wybuchają skandale, jak w wypadku odkrycia, że Penélope Cruz reklamująca tusz do rzęs L’Oréal miała sztucznie przedłużone rzęsy. Sztuczne rzęsy wprowadziła do swoich gabinetów kosmetycznych w Londynie Jinny Coffey. Wkrótce stały się one popularne w całej Wielkiej Brytanii, a potem w innych krajach. Zabiegi polegają na doklejeniu od 80 do 120  sztucznych rzęs z tworzywa jedwabno-poliestrowego, które do złudzenia przypomina naturalne włoski. Zabieg trwa zazwyczaj dwie godziny, a efekt utrzymuje się przez trzy tygodnie. Przedłużenie rzęs kosztuje kosztuje 500-800 zł, a za zabiegi podtrzymujące efekt trzeba zapłacić 150-200 zł. Kontrowersyjną metodą uzyskania nawet bardzo długich rzęs jest przeszczepienie włosów z tyłu głowy. Taki zabieg staje się coraz popularniejszy i nie jest już stosowany wyłącznie u pacjentów z  poparzeniami twarzy. Marzenie o długich rzęsach może się jednak przerodzić w dramat zamiatających policzki rzęs-firanek. Po przeszczepie konieczne jest regularne przycinanie włosków przez specjalistę, a nie samodzielne manewrowanie nożyczkami przy oczach. Jak mawiały nasze babki, chcesz być piękna, musisz cierpieć.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2009
Więcej możesz przeczytać w 7/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • [email protected] IP
    Jakoś mnie to nie przekonuje. Jednak wolę co jakiś czas kupować tusz do rzęs, niż wydać jednorazowo zapewne sporo pieniędzy, żeby na przykład okazało, że akurat na moichsię nie przyjmie… A mój tusz od MF na szczęście daje rade
    • \"Wprost\" do kosza IP
      \"Latisse nie jest taki silny jak lumigan, ponieważ zawiera tylko 5 proc. bimatoprostu\"
      5% to \"tylko\" 166,(6) razy wieksze stezenie niz zawiera ten produkt zarowno pod nazwa Latisse jak i Lumigan.

      Czytaj także