Ekstradycja Stokłosy - z błędami

Ekstradycja Stokłosy - z błędami

Niemiecki oryginał zgody na ekstradycję Henryka Stokłosy do Polski różni się od polskiego tłumaczenia, w efekcie czego byłemu senatorowi postawiono niektóre zarzuty niezgodnie z prawem, informuje "Rzeczpospolita".
W niemieckim oryginale figuruje zapis, że Stokłosa nie przystał na rezygnację z tzw. zasady specjalności, co gwarantowało mu, że nie będzie sądzony za żadne czyny ponad te, które zapisano w europejskim nakazie aresztowania, chyba że sam się na to zgodzi.

W polskim tłumaczeniu, wykonanym przez tłumacza przysięgłego na potrzeby prokuratury, napisano że z zasady specjalności zatrzymany zrezygnował. W efekcie po przywiezieniu go w 2007 r. do Polski Stokłosa usłyszał kolejne zarzuty.

Ponowne tłumaczenie tekstu, wykonane także przez tłumacza przysięgłego na zlecenie rodziny Stokłosy, wykazało, że nie zrezygnował on z zasady specjalności. Jego żona stawia w związku z tym tezę, że poprzedni dokument został sfałszowany i że nowe zarzuty wobec jej męża postawiono niezgodnie z prawem.

Proces Stokłosy rozpoczyna się 1 kwietnia przed poznańskim sądem.

Czytaj także

 1
  • henryk IP
    Majstersztyk Cwiakalskiego?
    To w tym celu Cwiakalski.minister sprawiedliwosci w rzadzie PO odwiedzal zone Stoklosy doradzajac jej,jak pograzyc akt oskarzenia,napisany przez prokuratorow kierowanych wlasnie przez Cwiakalskiego.
    Teraz rozumiem slowa Cwiakalskiego:cytat\"Zyskam na powrocie do zawodu.Roznica w rocznym dochodzie to jakies moze nawet kilkaset tysiecy zlotych\"-koniec cytatu.