Reklamy wielkoformatowe znikną z budynków?

Reklamy wielkoformatowe znikną z budynków?

Zakaz umieszczania wielkoformatowych reklam na budynkach mieszkalnych przewiduje projekt zmian w rozporządzeniu ministra infrastruktury.

Projekt przygotował wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski po licznych skargach mieszkańców Warszawy, których okna mieszkań zasłaniają olbrzymie reklamy.

Projekt zyskał aprobatę resortu infrastruktury. Informacja o tym projekcie pojawiła się na stronach internetowych ministerstwa. Do 20 marca można zgłaszać do niego uwagi i zastrzeżenia.

"Konsultacje społeczne w sprawie projektu rozporządzenia trwają do 20 marca, później zostanie on skierowany do konsultacji międzyresortowych, które potrwają dwa tygodnie. Jeśli projekt zostanie zaakceptowany, minister infrastruktury wyda takie rozporządzenie" - powiedział rzecznik ministra infrastruktury Mikołaj Karpiński.

Projekt mógłby zacząć obowiązywać od początku lipca br. - rozporządzenie ma wejść w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia.

Zasłanianie całych fasad budynków mieszkalnych olbrzymimi reklamami to coraz powszechniejsza praktyka. Media opisywały sprawę mieszkanki warszawskiej Ochoty, której duża reklama zasłoniła wszystkie okna. Kobieta domaga się przed sądem ochrony swych dóbr osobistych, w tym prawa do prywatności, nietykalności mieszkania oraz wypoczynku.

Reklama wisiała w odległości 20-30 cm od budynku. Według lokatorki, w dzień przysłaniała ona widok z okna i naturalne światło; z kolei przez całą noc reflektory o dużej mocy oświetlały reklamę w taki sposób, że w mieszkaniu było bardzo jasno.

Przygotowany przez wojewodę mazowieckiego projekt zmian ma dotyczyć rozporządzenia z 2002 r. w sprawie "warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie". W przepisach sprzed siedmiu lat znajduje się jedynie zapis mówiący, że "pomieszczenie przeznaczone na pobyt ludzi powinno mieć zapewnione oświetlenie dzienne, dostosowane do jego przeznaczenia, kształtu i wielkości".

pap, keb

 3
  • yeseyIP
    Kompletna bzdura i kolejny knot wesołej twórczości urzędniczej obecnego rządu.Jestem inspektorem nadzoru budowlanego i wiem , ze reklamy będą się miały dobrze. Od decyzji nadzoru budowlanego służy bowiem odwołanie do organu wyższej instancji (to odwlecze czas rozbiórki o parę miesięcy) a od decyzji wyższej instancji służy skarga do WSA (to kolejne parę miesięcy lub dłużej) a potem skarga do NSA (rok albo dłużej). Potem jest postępowanie egzekucyjne, które również można skarżyć i przedłożyć o kolejny podobny jak wyżej okres. Właściciele reklam mają więc spokój przez kilka lat. A po kilku latach i tak nadzór budowlany nie zastosuje procedury wykonania zastępczego bo jest jedną z najbardziej niedoinwestowanych służb i nie starcza mu pieniędzy nawet na wypłatę dla swoich inspektorów :).
    • lukaszIP
      Nareszcie się za to biorą i ludzie zaczną normalnie żyć w tych domach. I nareszcie będziemy mogli podziwiać nasze piękne miasto.
      • adseniorIP
        No sporo ludzi odetchnie, dosłownie i w przenośni, głęboko. Brawo.

        Czytaj także