Cerkiewne negocjacje

Cerkiewne negocjacje

Bułgarska prawosławna cerkiew oczekuje pomocy od duchownych zza granicy podczas dialogu, który będzie prowadzić z tzw. alternatywnym synodem, czytamy w dzienniku „Novinar”.

Alternatywny synod powstał w czasie rozłamu bułgarskiej cerkwi w 1992, kiedy to patriarcha Maksym został oskarżony o kolaborację z reżimem komunistycznym oraz o to, że wybrano go niezgodnie z kościelnym kanonem. Od właściwego Synodu oddzieliło się wówczas 4 biskupów, z którym jeden został wybrany patriarchą – metropolita newrokopski Pimen.  Spór nabrał charakteru politycznego, kiedy okazało się że postkomuniści popierają Maksyma, a demokraci Pimena. Sprawa została rozwiązana tylko teoretycznie ustawą z 2002 (ówczesny premier Symeon Sakskoburggocki popierał Maksyma) wprowadzającą m.in. zapisy, że niedopuszczalne jest żeby pod tą samą nazwą działały dwa podmioty prawne. Policja w 2004 wtargnęła do alternatywnych cerki i przemocą wyrzuciła rozłamców. Ich miejsce zajęli posłuszni Maksymowi duchowni.

Szansą na porozumienie będzie spotkanie zwaśnionych stron w przyszłym tygodniu. Głównym tematem rozmów będzie wyrok Trybunału w Strasburgu, który skazał Bułgarię za łamanie praw mniejszości religijnych. Chodzi o wspomnianą już ustawę wyznaniową, która przyznawała także cerkwi Maksyma znaczący przywilej – brak potrzeby rejestrowania się w sądzie jako podmiot prawny. W negocjacjach, które odbędą się w rezydencji „Bojana" wezmą udział m.in. specjaliści prawa kanonicznego zza granicy, a także duchowni z Francji i Austrii.

Wg Jordana Lesowa z alternatywnego synodu to, że Maksym (nazywany przez Bułgarów: „dziadkiem") szuka pomocy z zewnątrz najlepiej świadczy o słabości jego cerkwi. Podobny „synod pojednania” odbył się w 1998, na którym patriarcha Maksym także szukał wsparcia zza granicy, żeby skonsolidować obie bułgarskie cerkwie. Wtedy w negocjacje zaangażował się sam patriarcha Konstantynopola – Bartłomiej I. Przedstawiciele alternatywnego synodu podkreślają, że chcą mieć swoją własną administrację niezależną od Maksyma, ale pod wspólną nazwą - „Święty Synod”.

Na razie władze Bułgarii nie zdeklarowały się, czy mają zamiar wnieść apelację do wyroku Trybunału w Strasburgu. Trybunał dał władzom trzy miesiące na zawarcie porozumienia przez zwaśnione strony. Wyrok nakazywał także zwrot zagarniętych posiadłości. Jak podaje portal www.cerkiew.pl w uzasadnieniu napisano, że rząd Bułgarii miał prawo rozwiązać problem majątkowy, ale nie w tak drastyczny sposób. Portal podaje również, że prezydent Pyrwanow wziął w obronę patriarchę Maksyma i zaapelował w czasie wizyty w Moskwie do patriarchy Moskwy o wsparcie w „bolącym problemie". Stwierdził, że podobne orzeczenia mogą być w przyszłości bolączką także innych krajów prawosławnych.

mg

Czytaj także

 0