Skibą w mur - Oderwanie

Skibą w mur - Oderwanie

W życiu nowoczesnych społeczeństw ważną rolę odgrywa oderwanie. Człowiek zakopany w codziennych obowiązkach czuje większą potrzebę oderwania się niż pilot startującego samolotu. Zdaniem psychologów, monotonia w pracy, a także obrady parlamentu wyzwalają w nas dziką potrzebę oderwania się. Możemy się odrywać na wiele sposobów. Klasycznym oderwaniem jest wyjazd na urlop czy weekend, ale także wyjście na spacer z kotem albo na głupi film do kina.
Są tacy, którzy na naszej chęci oderwania się potrafią zarobić niezłe pieniądze. Na przykład właściciele karuzeli. Relaksacyjne oderwanie może mieć bardzo pozytywny wpływ na nasz stan psychiki. Jak ktoś kopie rowy, to raczej nie oderwie się przy kopaniu ogródka. Ale  jeśli ktoś kopie piłkę z kumplami, jak premier Donald Tusk, może się oderwać od nudnych głosowań w Sejmie. Odrywamy się od czegoś, co nas męczy i nuży, tylko po to, by po chwili się przyspawać do czegoś innego. Wiele osób urywających się z pracy ciężko jest potem oderwać od  telewizora. Z oderwaniem się należy jednak uważać. Zbyt mocne oderwanie od rzeczywistości zwykle kończy się katastrofą lub głosowaniem przeciwko Brzechwie. Ludzie od niepamiętnych lat odrywali się od ziemi. Zwykle czynili to za pomocą samolotów, motolotni czy balonów. Oderwać się od ziemi można nie  tylko dzięki drogim i skomplikowanym maszynom. Wisielec potrafi się oderwać od ziemi dzięki zwykłemu sznurkowi. A propos sznurka! Przywiązanie i oderwanie często idą w parze. Jesteśmy bardzo przywiązani do wziętego kredytu, niemniej cały czas kombinujemy, jak tu się od niego oderwać. Często bywa, że mając wiele zgubnych przyzwyczajeń (np. gra w  kasynie czy dłubanie w nosie), próbujemy się od nich choć na chwilę odłączyć. Odrywanie nie zawsze bywa uwieńczone sukcesem. Wielu udało się oderwać od nałogu, ale nie od kochanej teściowej.
Media ujawniły, że były prezydent Francji Jacques Chirac, który dwanaście lat mieszkał w Pałacu Elizejskim, jest kompletnie oderwany od  rzeczywistości. Ma kłopoty z rozróżnianiem banknotów i nie potrafi otworzyć szafy. Gdy w Chinach rewolucja obaliła cesarza, okazało się, że ten nie umie się samodzielnie ubrać. Władza i luksusowe życie poza światem zwykłych śmiertelników sprzyjają oderwaniu. Im większe oderwanie, tym przykrzejszy powrót. Ludzie, którzy na skutek politycznych przetasowań wypadną z kręgu zwanego elitą rządową, mają problemy nie tylko ze znalezieniem pracy, ale często i ze znalezieniem własnych kapci. Gdy nagle ktoś potrąci ich przypadkowo na ulicy lub schowa kapelusz do szafk i w samolocie, potrafią reagować jak pięcioletnie dzieci.
Znawcy problematyki twierdzą, że każdemu przyda się małe oderwanie psychiczne. Osoby mające sporo kłopotów ze współmałżonkiem chętnie oderwą się od niego nie tylko psychicznie, ale też fizycznie. Niektórzy nawet bardzo głęboko. Nie wszystkim potrzebne jest oderwanie. Chłopi rzadko lubią się odrywać od swojej ziemi, a alkoholicy od butelki. Wielu (np. znany strażak Waldemar Pawlak) nie wyobraża sobie oderwania od  posady.
Człowiek oderwany od ojczystego kraju jest często bohaterem literatury emigracyjnej. Ostatnio pewien znany jubiler został oderwany od swego diamentowego naszyjnika o wartości 50 tys. dolarów. Pożyczyła go na pokaz mody Jennifer Lopez (znajoma Grzegorza Kołodki). Naszyjnik tak się jej spodobał, że postanowiła go nie oddawać. Oderwany jubiler zaś oddaje sprawę do sądu. Gwiazda broni się, że nosiła go za darmo.
Kula ziemska za darmo nosi też rodzinę i kumpli szefa PSL, ale płacić za  to ( jak się dowiadujemy z mediów) muszą już firmy państwowe.
Zdaniem ekonomistów, w kryzysie waluty oderwą się zbiorowo od swoich kursów, a ludzie od portfeli. Na wiosnę wszystkie grubasy chcą się oderwać od swojej wagi. W Wiedniu otwarto niedawno Muzeum Prezerwatyw, więc jak ktoś się za mocno oderwie, to już ma się gdzie przykleić.
Okładka tygodnika WPROST: 12/2009
Więcej możesz przeczytać w 12/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0