"Nie" dla kandydowania osób skazanych

"Nie" dla kandydowania osób skazanych

W debacie w Sejmie wszystkie kluby opowiedziały się za wpisaniem do konstytucji zakazu kandydowania do parlamentu osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądu.

W trakcie prac komisji nadzwyczajnej, która zajmowała się projektem zmian w  ustawie zasadniczej, osiągnięto kompromis i wszystkie kluby zgodziły się na  zapis: "Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z  oskarżenia publicznego".

Jeżeli propozycja zostanie uchwalona, zmiany w konstytucji będą obowiązywać od następnej kadencji parlamentu. Zmianę konstytucji Sejm uchwala większością co  najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Szef komisji nadzwyczajnej Stanisław Chmielewski (PO) podkreślił, że zapis wypracowany w komisji "jest efektem kompromisu".

"Jest to jaskółka, która pozwoli na jednoznaczne stwierdzenie, że osoby, które mają problem z  przestrzeganiem prawa nie powinny mieć wpływu na prawo - jako posłowie czy senatorowie" - powiedział Chmielewski.

"Jestem przekonany, że już niedługo w polskim parlamencie nie będą zasiadać osoby, które miały problemy z przestrzeganiem prawa" - mówił Sebastian Karpiniuk (PO).

Jego zdaniem taka zmiana w konstytucji "była i jest oczekiwana przez Polaków".

Karpiniuk dziękował innym klubom za zawarcie kompromisu w sprawie zmian w  konstytucji. "Zmiany w konstytucji zawsze muszą być wprowadzane w drodze kompromisu" - dodał. Zapowiedział, że kolejnym krokiem jego klubu będzie propozycja ograniczenia stosowania immunitetu posłów i senatorów

Za zmianą w konstytucji opowiedział się też szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. "Uważamy, że przestępca nie powinien stanowić prawa, bo poseł i  senator musi kojarzyć się z osobą nieskazitelną; musimy wprowadzać wysokie standardy życia politycznego, bo wreszcie musimy nawiązać do dobrych wzorów II Rzeczypospolitej" - mówił.

Przekonywał, że zmianę konstytucji w sprawie zakazu kandydowania do  parlamentu osób skazanych należy rozszerzyć o byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa PRL. "Uważamy, że ci funkcjonariusze UB i SB, którzy często wyrywali paznokcie, katowali i niszczyli charaktery innych ludzi, również nie  mają prawa zasiadania w Wysokiej Izbie, że również na mocy przepisu konstytucyjnego ich prawo do bycia wybranym do Sejmu powinno być ograniczone" -  podkreślił szef klubu PiS.

Taką poprawkę Gosiewski złożył w trakcie środowej debaty.

Odpowiadając na pytania posłów pos. Chmielewski stwierdził, że poprawka zgłoszona przez klub PiS była już omawiana podczas prac komisji. "Jest to  poprawka ideowa i polityczna" - ocenił.

Gosiewski mówił też o potrzebie przyjęcia nowej konstytucji. Jego zdaniem mamy obecnie do czynienia z "tuskizacją prawa", czyli "bardzo częstym naginaniem norm konstytucyjnych" i "niestabilnym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego". Z tych właśnie powodów - w jego opinii - powinna zostać przyjęta nowa ustawa zasadnicza.

Zmiany w konstytucji popiera też klub Lewicy. Jolanta Szymanek- Deresz zwróciła jednak uwagę, że każde ograniczenie ubiegania się o mandat tworzy wyłom od zasady demokracji.

Jej zdaniem, w sytuacji kiedy tym wyłomem jest wyrok skazujący na karę pozbawienia wolności, tworzy się niebezpieczeństwo wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości do celów politycznych. Jak zaznaczyła, trzeba mieć to na uwadze rozważając ograniczenie immunitetu parlamentarnego.

Wpisanie do konstytucji zakazu kandydowania do parlamentu dla osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądu popiera też klub PSL. "W całej rozciągłości popieramy wypracowany kompromis, związany z nowelizacją konstytucji" - oświadczył Eugeniusz Kłopotek.

Zaapelował jednocześnie do polityków PiS, aby nie uzależniali poparcia dla zmian w konstytucji od przyjęcia przez Sejm ich poprawek.

Za zmianami w konstytucji opowiedziały się również koła Polska XXI i  SdPl-Nowa Lewica.

ND, PAP

Czytaj także

 0

Czytaj także