Grzesznicy na prawicy

Grzesznicy na prawicy

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Najsłynniejsza publicystka Ameryki Ann Coulter na chorągwi wręcz nosi tezę, że Republikanie są dużo bardziej sexy niż Demokraci. Coś musi w tym być, bo jeśli spojrzeć na polskie podwórko, w naszych mediach aż roi się od historii miłosnych z udziałem prawicowych polityków. Tych z udziałem lewaków jest jak na lekarstwo.
Jeśli przeanalizować czołówki najpoczytniejszych gazet, można odnieść wrażenie, że konserwatyści nałogowo zdradzają żony i  ochoczo wymieniają je na młodsze modele. W krajach zachodnich jest podobnie. Tam również można odnieść wrażenie, że zdrady małżeńskie, homo lub  heteroseksualne romanse czy 
korzystanie z usług prostytutek zdarzają się tylko konserwatystom (duchownym, politykom i publicystom), a lewicowcy wręcz świecą przykładem zachowań moralnych. Romans i kłopoty rodzinne Nicolasa Sarkozy'ego
komentowany był na wszystkie możliwe strony, ale analogiczne problemy jego socjalistycznej konkurentki do stanowiska prezydenta Ségolene Royal komentowane były z o wiele mniejszym entuzjazmem, skupiano się zaś na  je pięciu dzieciach.

Skąd taka nierównowaga w opisywaniu zachowań prawicowych i lewicowych polityków? - Z pewnością można przyjąć, że od  polityków, którzy na swojej gorliwości religijnej budowali sukces wyborczy mamy prawo oczekiwać więcej - wyjaśnia "Wprost" biskup Tadeusz Pieronek.

Więcej o grzesznikach na prawicy w poniedziałkowym wydaniu "Wprost"