TPSA kpi z klientów i ministra!

TPSA kpi z klientów i ministra!

Za to, że TPSA także pozaprawnymi środkami stara się utrudnić funkcjonowanie swojemu konkurentowi na rynku połączeń międzystrefowych firmę spotkała tylko lekka reprymenda.
Pomimo deklaracji TP SA, która miała umożliwić działalność Niezależnego Operatora Międzystrefowego (NOM) od 1 lipca w wielu miejscach w Polsce nic się nie zmieniło. Według wstępnych ocen, w niektórych rejonach kraju w niedzielę nawet 60 proc. klientów TP SA nie było w stanie połączyć się za pomocą nowego systemu. Z dnia na dzień sytuacja ulega poprawie, ale do dziś w wielu rejonach kraju system nie działa jak powinien: Z niektórych miejsc nie można w ogóle się dodzwonić, gdzie indziej znowu wszystko działa po staremu, czyli bez wybierania kodu operatora (tak do środy było np. w kilku dzielnicach Warszawy). Problem mają też ludzie używający starych aparatów analogowych i tarczowych, którzy nie byli w stanie połączyć się z numerami zamiejscowymi, gdyż wymagany jest przy tym aparat z wybieraniem tonowym.
- Zawiniły stare centrale - jak mówił Michał Potocki, rzecznik TP SA. Centrale, czy firma, która nie wszędzie wprowadziła potrzebne i wymagane prawem zmiany? To zastanawiający paradoks: skoro TPSA zarabia na tym, że ma przestarzałe urządzenia, czy w ogóle będzie chciała wymienić je nowsze?

Wbrew ustaleniom prezesa URT TPSA nadaje komunikat, który informuje o nowym systemie dzwonienia, ale wbrew mówi tylko o możliwości skorzystania z numeru 1033, za pomocą którego połączenia międzystrefowe zestawia TP SA, nie wspominając o konkurencji.
Naganne praktyki monopolisty spotkały się z lekką reprymendą ze strony Tomasza Szyszki, ministra łączności. "Rozumiejąc względy sprostania konkurencji uprzejmie proszę o wzięcie pod rozwagę dobra abonentów" - pisał Szyszko w liście do prezesa TPSA. "Rzeczywiste konkurowanie o klienta powinno mieć miejsce na płaszczyźnie cenowej i jakościowej, nie zaś poprzez blokowanie informacji" - apelował minister. "W związku z powyższym proszę o pilne zajęcie stanowiska w sprawie" - dodawał w miejscu, w którym mógł przypomnieć o prawnych konsekwencjach lekceważenia rozporządzenia.
Nie wiadomo kiedy TPSA zajmie "stanowisko w sprawie", nie wiadomo kiedy rozwiąże problem. Analitycy spodziewają się jednak, że nieprędko.
Michał Karpiński

Czytaj także

 0