Kobieta kobiecie wilkiem

Kobieta kobiecie wilkiem

Jeśli jesteś mężczyzną, a twoim przełożonym jest kobieta, to masz szczęście. W znacznie gorszej sytuacji są podwładne kobiety. – Aż 40 proc. pozwów o mobbing złożonych do sądu pracy dotyczyło szykanowania kobiet przez kobiety – mówi „Wprost” Dorota Godlewska-Werner z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Kobiety, kojarzone z łagodnością, dyplomacją i bezkonfliktowością, stanowią już 52 proc.
W USA aż 71 proc. ofiar mobbujących pań to kobiety. – Panie obawiają się stracić stanowisko, o które tak ciężko walczyły – mówi prof. Loraleigh Keashly z Wayne State University. Kobietom trudniej awansować i zarabiają mniej od mężczyzn. Ich agresja może być spowodowana obawą, że koleżanka okaże się lepszym pracownikiem.

Kobiety są postrzegane jako gorsi menedżerowie, bo zwykle są bardziej emocjonalne i mniej stanowcze. Aby zmienić ten obraz, dręczą inne kobiety, ponieważ te przeciwstawiają się rzadziej niż mężczyźni. Mobberki mają potrzebę władzy. Kierują się zawiścią, nienawiścią i  chęcią zemsty. Mobbują na ogół ludzie sfrustrowani, o niskim poczuciu własnej wartości lub o wysokiej, ale niestabilnej samoocenie oraz ci, którzy sami doświadczyli przemocy psychicznej i fizycznej.

Do mobbingu może się uciekać zarówno na pozór zacna i wyważona osoba, jak i podlotek za urzędowym biurkiem. Takie zachowanie może wynikać z nieudanego życia osobistego. – Konkurentka jest prześladowana za każde łakome spojrzenie mężczyzn, za ładną bluzkę. Czasem pretekstem do zwalczania danej kobiety jest jej inteligencja, poglądy lub zasady moralne, które nie pozwalają jej na przymykanie oczu i małe lub duże kłamstwa – mówi prof. Bohdan Wasilewski z Instytutu Psychosomatycznego w Warszawie.

Typowa mobberka to kobieta w wieku 40- 50 lat, realizująca się głównie na polu zawodowym, z problemami w życiu osobistym. Jest kierowniczą niższego lub  średniego szczebla w instytucji, w której trudno zmierzyć indywidualne efekty pracy, a decyzje o awansie lub zwolnieniu są arbitralne. Prawdopodobnie doświadczyła trudnych przeżyć związanych z autorytarnym wychowaniem. W instytucjach zatrudniających mobberów często występują inne patologie, na przykład nepotyzm, kumoterstwo, wykorzystywanie seksu dla kariery, defraudacje, oszustwa.

W szczególnie niekorzystnej sytuacji są młode uzdolnione kobiety o  wysokich kwalifikacjach, które rozpoczynają pracę. Często samotne, prowadzące życie podpopodporządkowane nauce i przyszłej karierze, boją się ujawnić porażkę aż do chwili załamania psychicznego. Ale ofiarą mobbingu może być każdy, bo zwykle zależy to od sytuacji, a  nie indywidualnych predyspozycji. W Polsce ponad połowa szykanowanych kobiet ma tytuł magistra. Pracują wydajnie, mają ciekawe pomysły, a ich kompetencje są wysokie. – Ludzie kreatywni i dobrze wykształceni budzą zawiść, bo stanowią zagrożenie – mówi Godlewska-Werner. Często są bardziej kompetentne niż przełożone, które je prześladują.

Sprawczynie mobbingu rzadko działają w pojedynkę. Wykorzystują do tego osoby niższe rangą, najczęściej kolegów ofiary. Ofiary mobbingu mają koszmary senne, napady lęku i cierpią na ciężką depresję. Skarżą się na arytmię serca, migreny, różnego rodzaju bóle i  nerwice natręctw. Jeśli mobbing trwa dłużej niż pół roku, mogą się pojawić zaburzenia immunologiczne, alergie, może dojść do aktywacji ukrytych nowotworów.

Mobbing może doprowadzić do rozpadu małżeństwa ofiary. – Nie chodzi jedynie o pogorszenie sytuacji finansowej, ale o głębokie zaburzenia funkcjonowania rodziny – mówi prof. Wasilewski. Ofiary mobbingu są tak zestresowane, że zaniedbują rodzinę. W końcu dochodzi do tego, że ofi ara mobbingu słyszy w domy te same uwagi, z  którymi spotyka się w pracy. – W zależności od osobowości ofi ara mobbingu może reagować złością, niepokojem lub wpaść w stan odrętwienia emocjonalnego, któremu towarzyszy zaprzeczanie faktom lub  bezzasadne samooskarżanie – tłumaczy prof. Wasilewski. W obu wypadkach rozwijają się objawy depresyjne, którym towarzyszą zaburzenia snu i  łaknienia. Ofiara mobbingu szuka wsparcia, ale często jest odrzucana przez kolegów w pracy. Zdarza się, że współpracownicy zgodnie indoktrynują ofiarę, uznają ją za nieudacznika. Dwie trzecie mobbingowanych pracowników rezygnuje z pracy albo jest zwalniana. W  mniej niż jednym przypadku na cztery zostaje ukarany sprawca mobbingu. Prawie dwie trzecie pracodawców ignoruje problem, a 18 proc. jeszcze pogarsza sytuację nękanego pracownika. W USA zaledwie 3 proc. szykanowanych osób zgłasza sprawę do sądu, a 40 proc. nigdy nikomu nie  powiedziało o doznawanych upokorzeniach.

Okładka tygodnika WPROST: 22/2009
Więcej możesz przeczytać w 22/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0