Walka z imigrantami biletem do Europarlamentu

Walka z imigrantami biletem do Europarlamentu

Walka o głosy w eurowyborach sprowadza się często do populistycznych haseł na plakatach wyborczych. O graniu na obawach przed imigrantami pisze dziennik „The Times”.
Połowa ulic niemieckiego miasteczka Pasewalk, niedaleko granicy z Polską, zaklejona jest plakatami skrajnie prawicowej Narodowej Partii Niemiec (NPD). Na plakatach widnieje hasło: „Zamknąć granicę, natychmiast!".

Miasteczko leży w niedaleko od polskiego Szczecina. Wielu Polaków osiedliło się tutaj z powodu niższych kosztów zamieszkania. Niektórzy z nich założyli w Pasewalk własne firmy, zatrudniające lokalną społeczność. Teraz Polacy pragną zdobyć głos w sprawach miasta. W tym celu startują w lokalnych wyborach oraz wykorzystują wybory europejskie do promowania idei zjednoczonej Europy. Niemieccy narodowcy chcą się ich pozbyć.

Do podobnych napięć dochodzi obecnie w wielu innych zakątkach Europy, pisze dziennik. W miejscach, gdzie recesja szczególne mocno dotknęła mieszkańców, skrajnie prawicowe partie próbują uzyskać potrzebne głosy w eurowyborach, zwracając lokalne społeczności przeciwko obcokrajowcom.

Cechą systemu wyborczego UE jest duża otwartość na marginalne partie. Sprytna kampania, koncentrująca się na jednym, budzącym silne emocje problemie może wystarczyć jako bilet, który wprowadzi partię do Parlamentu Europejskiego, podsumowuje „The Times".

MN



 0

Czytaj także