Wypadek awionetki w Krakowie. Jest ofiara śmietelna.

Wypadek awionetki w Krakowie. Jest ofiara śmietelna.

Fot. Alek Osiecki/FORUM
Jedna osoba nie żyje, trzy są ciężko ranne - to bilans tragicznego wypadku awionetki, która runęła na ziemię, podczas VI Małopolskiego Pikniku Lotniczego w Krakowie.
Awionetka typu Cesna 172 spadła na drzewa w Parku 1000-lecia w Krakowie-Mistrzejowicach; na pokładzie były cztery osoby - podała w niedzielę Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. "Czekamy na oficjalne informacje z pogotowia ratunkowego na temat stanu osób, które uległy wypadkowi" - dodała policjantka.

Oficer dyżurny małopolskiej Straży Pożarnej poinformował, że jedna osoba zginęła, trzy są ciężko ranne. Awionetka uczestniczyła w VI Małopolskim Pikniku Lotniczym, który w sobotę i w niedzielę odbywa się na dawnym lotnisku Rakowice-Czyżyny w Krakowie. Śmiertelna ofiara wypadku to najprawdopodobniej pilot. Tak powiedziała strażakom jedna z osób, która przeżyła wypadek.

Śmiertelna ofiara wypadku to 46-letni pilot maszyny. Mężczyzna miał bardzo duże doświadczenie w pilotowaniu różnego typu samolotów, także większych od Cessny maszyn.

Rannych - mężczyzn w wieku 29, 32 i 45 lat - przewieziono do szpitali im. Rydygiera oraz im. Żeromskiego w Krakowie.

Lekarz dyżurny oddziału ratunkowego szpitala im Rydygiera powiedział, że stan zdrowia dwóch mężczyzn, którzy trafili do szpitala z tego wypadku jest ciężki; obydwaj doznali bardzo rozległych oparzeń ciała - jeden 50 a drugi 80 proc. powierzchni ciała. Stan trzeciego mężczyzny lekarze szpitala im. Żeromskiego określają jako dobry. Pacjent jest przytomny.

Cessną 172 leciała czteroosobowa załoga. Według policji maszyna należała do Aeroklubu Warszawskiego - Babice. Jarosław Dobrzyński z biura prasowego VI Małopolskiego Pikniku Lotniczego powiedział PAP, że Cessna 172 leciała na lotnisko Warszawa-Bemowo.

"Samolot wystartował z dawnego lotniska Rakowice-Czyżyny, zatoczył łuk i niewykluczone, że zahaczył o drzewa, choć ta ostatnia informacja nie jest pewna. Awionetka spadła w parku na osiedlu Oświecenia, w odległości około pół kilometra od miejsca startu. Na szczęście żadna ze spacerujących tam osób nie ucierpiała" - powiedział rzecznik małopolskiej straży pożarnej, mł. brygadier Andrzej Siekanka.

Dodał, że trzech poszkodowanych w wypadku mężczyzn ratownicy znaleźli poza maszyną, na terenie parku.

"Dwie zostały natychmiast odnalezione przez ratowników i zabrane w bardzo ciężkim stanie do szpitala im. Rydygiera. Trzecią osobę znaleźliśmy w parku pięć minut później. Ta osoba była przytomna i powiedziała, że zginął pilot. Po ugaszeniu pożaru we wraku znaleźliśmy czwartą osobę, prawdopodobnie właśnie pilota" - powiedział rzecznik straży.

Przy wypadku interweniowały m.in. trzy zastępy dyżurujące przy zabezpieczeniu kończących się pokazów. Według strażaków maszyna paliła się bardzo wysokim płomieniem, co świadczy, że w zbiornikach było dużo paliwa.

"46-latek, który zginął w maszynie to przypuszczalnie pilot Cessny. Samolotem leciał też jego 45-letni brat oraz dwaj mężczyźni - 29 i 32 latek. Ten ostatni wyciągał z maszyny dwóch towarzyszy, ale nie udało mu się uratować ostatniego mężczyzny, bo maszyna stanęła w płomieniach" - powiedział PAP rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.

"Z relacji 32-latka wynika, że Cessna odlatując z lotniska nagle uderzyła w drzewa. Nic nie zapowiadało tragedii, nic też nie znamionowało kłopotów pilota ani np. awarii silnika" - dodał policjant.

Awionetka w niedzielę uczestniczyła w VI Małopolskim Pikniku Lotniczym, który od soboty odbywał się na dawnym lotnisku Rakowice-Czyżyny w Krakowie. Na pokazy zgłoszono kilkadziesiąt maszyn, w tym trzy Cessny. Z powodu złej pogody nie wszystkie samoloty doleciały do Krakowa.

Według przedstawicieli Muzeum Lotnictwa Polskiego, które zorganizowało piknik, do wypadku doszło już po pokazach lotniczych - tuż przed g. 18, gdy maszyna odlatywała z Krakowa do Warszawy.

Cessna 172 to amerykański czteromiejscowy jednosilnikowy górnopłat o rozpiętości skrzydeł dochodzącej do 11 m. Jest to jeden z najpopularniejszych samolotów szkolno-treningowych na świecie.

"Najprawdopodobniej przy uderzeniu maszyny w drzewa z awionetki wypadły trzy osoby. Dwie zostały natychmiast odnalezione przez ratowników i zabrane w bardzo ciężkim stanie do szpitala im. Rydygiera. Trzecią osobę znaleźliśmy w parku pięć minut później. Ta osoba była przytomna i powiedziała, że zginął pilot. Po ugaszeniu pożaru we wraku znaleźliśmy czwartą osobę, prawdopodobnie właśnie pilota" - dodał rzecznik straży.

Przy wypadku interweniowało 23 strażaków, były to m.in. trzy zastępy dyżurujące przy zabezpieczeniu kończących się pokazów. "Na ziemi między drzewami leży doszczętnie rozbity i spalony wrak samolotu" - powiedział jeden z krakowian przebywający w parku.

Według przedstawicieli Muzeum Lotnictwa Polskiego, które zorganizowało piknik, do wypadku doszło już po pokazach lotniczych - tuż przed g. 18, gdy maszyna odlatywała z Krakowa.

Awionetka w niedzielę uczestniczyła w VI Małopolskim Pikniku Lotniczym, który od soboty odbywał się na dawnym lotnisku Rakowice-Czyżyny w Krakowie. Jak poinformował Jarosław Dobrzyński z biura prasowego Pikniku Cessna 172 była to maszyna z Warszawy. "Leciała do Warszawy na lotnisko Warszawa-Bemowo" - dodał.

dar pap

Czytaj także

 3
  • Świdnik IP
    Przyczyna-przeciągnięcie-mała prędkość,spadek siły nośnej
    • Jarek z Krakowa IP
      Widziałem manewr tej cesny i tych biednych ludzi ze swojego balkonu.Samoloty już odlatywały z pikniku a feralna cesna wykonala manewr taki jak by wracała na lotnisko co potem tłumaczono iż ów samolot wykonywał runde na zakończenie. Moim zdaniem to nie prawda bo samolot miał już sporą wysokość a zaraz po tym manewrze zawracania szerokimi łukami gwałtownie tracił wysokość/ Sądze że pilot wiedział że coś się dzieje i chciał baezpiecznie wylądować.Postawy pilota można pozazdrościć z całym szacunkiem.Składam wyrazy wspułczucia dla rodziny tegoż bohatera.ocalił troje ludzi a sam zginoł
      • pilot IP
        Samolot byl przeciezony a pilot dal zbyt duzy kont natarcia ,nie tylko sie nie wznosil ale i nie rozpedzal. I nagle przed soba zobaczyl zbyt wysokie budynki czy przeszkody i rozpoczol manewr skretu.I tu juz przypieczetowal sie los awionetki. W tej sytuacji skret spododowal spadek sily nosnej a teren w tamta strone sie wznosi.Czyli samolot obnizal lot a drzewa wyrosly na jego drodze i musial w nie uderzyc.

        [i]