Latający Szwajcar

Latający Szwajcar

Bertrand Piccard, szwajcarski psychiatra, który pierwszy okrążył balonem Ziemię, teraz chce oblecieć planetę samolotem napędzanym wyłącznie energią słoneczną. W Dübendorfie niedaleko Zurychu zaprezentował prototyp takiej maszyny latającej.
Samolot Solar Impulse łączy najnowsze osiągnięcia techniki z niezwykłą konstrukcją. Wszystko jest w nim podporządkowane zdobywaniu i  oszczędzaniu energii. Skrzydła mają 61 metrów rozpiętości – to mniej więcej tyle, ile skrzydła boeinga 747, przy czym jego wagę (1500 kg) można raczej porównać do wagi samochodu. Umieszczone głównie na ogromnych skrzydłach ogniwa słoneczne zajmują powierzchnię 200 m?. Cztery elektryczne silniki pozwolą na lot ze  średnią prędkością 70 km/h. Jednym z największych wyzwań jest lot nocą, kiedy brakuje światła słonecznego. Samolot Piccarda ma być pierwszą tego rodzaju załogową maszyną, której uda się nocny przelot. Za dnia baterie muszą ładować akumulatory. Ich waga to aż 400 kg. Dlatego energia będzie dodatkowo gromadzona przez nabranie wysokości w ciągu dnia. Nocą samolot będzie ją powoli tracił, zniżając pułap. Trasa będzie dostosowywana do  prognoz pogody. Jeśli np. świt zastanie maszynę pod grubą warstwą chmur, oznacza to koniec lotu. Pilota będzie zatem wspomagał komputer pokładowy, ustalający najbardziej optymalny lot w zależności od  warunków.

Ukończony właśnie prototyp posłuży do lotów testowych, szczególnie do sprawdzenia zdolności do nocnych przelotów. Jego następca ma powstać w 2011 r., aby rok później odbyć lot dookoła świata. Ponieważ lot będzie trwał 20-25 dni, musi zostać podzielony na etapy. Uznano, że  pięć dni to maksimum, jakie może wytrzymać jeden pilot. Piccard będzie się więc zmieniał z towarzyszącym mu drugim pilotem.

Gdy powstawał pomysł niezwykłego aeroplanu, niektóre potrzebne technologie jeszcze nie istniały. Szwajcara to tylko zmobilizowało. „Kocham ten rodzaj wizji, w której określasz sobie cel, a później próbujesz znaleźć sposób jego realizacji, to jest wyzwanie" – powiedział Piccard w wywiadzie dla BBC. Bertrand Piccard, rocznik 1958, pochodzi z  rodziny odkrywców i naukowców. Jego dziadek Auguste, profesor fizyki, był przyjacielem Alberta Einsteina i Marii Skłodowskiej-Curie. W 1931 r. w hermetycznej kapsule wyniesionej przez balon dotarł na wysokość 16 tys. metrów. Pierwszy dokonał eksploracji stratosfery i ujrzał krzywiznę Ziemi. Był też twórcą batyskafu. W zaprojektowanej przez niego łodzi Trieste ojciec Bertranda, Jacques, w 1960 r. zszedł na dno Rowu Mariańskiego, na głębokość niemal 11 km – to do dziś jedyna załogowa wyprawa do najgłębszego miejsca na Ziemi. Brat Auguste’a, Jean-Felixe, także zajmował się baloniarstwem z dużymi sukcesami. Opracował nowe technologie, które usprawniły loty. W 1963 r. jego syn dokonał pierwszego przelotu balonem na gorące powietrze nad kanałem La Manche, popularyzując tę technikę jako dyscyplinę sportową.

W dzieciństwie Bertrand miał szczęście spotkać swoich bohaterów, takich jak Hermann Geiger, z którym odbył pierwszy lot przez Alpy, Jacques Mayol, z którym nurkował na Florydzie, i Wernher von Braun, który zaprosił go na wszystkie starty Apollo 7 do 12. I  przedstawił amerykańskiemu pionierowi lotnictwa Charlesowi Lindberghowi oraz większości astronautów w NASA. Jako szesnastolatek Bertrand rozpoczął własną przygodę z lotniami i ultralekkimi samolotami. Został mistrzem Europy w akrobacjach na lotni, pierwszy przeleciał ultralekkim samolotem nad szwajcarsko-włoskimi Alpami.

W 1992 r. został zaproszony do wzięcia udziału jako drugi pilot w  Chrysler Challenge, pierwszym wyścigu balonów przez Atlantyk. Wim Verstraeten, który złożył mu tę propozycję, uważał, że w kilkudniowym locie mogą się przydać umiejętności związane z profesją Piccarda. W  swojej praktyce terapeutycznej psychiatra często korzystał z hipnozy. Zespół Verstraeten - Piccard zajął pierwsze miejsce po przebyciu 5 tys. km w czasie pięciu dni. Wtedy Piccard wpadł na pomysł okrążenia Ziemi balonem. 12 stycznia 1997 r. wystartował Breitling Orbiter, ale z  przyczyn technicznych zakończył lot po sześciu godzinach. Również druga próba w 1998 r. się nie powiodła ze względu na zakaz przelotu nad Chinami. Mimo to był to najdłuższy w tamtym czasie lot. W 1999 r. Piccard i drugi pilot Brian Jones pierwsi okrążyli balonem Ziemię bez lądowania, choć wielu ekspertów twierdziło, że to nie może się udać. Breitling Orbiter 3 leciał prawie dwadzieścia dni. Pokonał 46 tys. kilometrów. Podczas tej wyprawy pobito siedem różnych rekordów.

Piccard w swojej praktyce psychiatry i psychoterapeuty korzysta nie  tylko z hipnozy (jest wykładowcą i superwizorem w Swiss Medical Hypnosis Society), ale także z filozofii Wschodu, przede wszystkim z taoizmu. Specjalizuje się w psychologii życia, komunikacji międzyludzkiej, współpracy z  innymi, zarządzaniu stresem i sytuacjami kryzysowymi. Mówi o motywacji i  duchu przygody. Dla Piccarda samo życie jest przygodą. Jego zdaniem człowiek jest uzależniony od swoich przekonań, problemów i  przeznaczenia, podobnie jak balon od wiatru, ale tak jak balon może zmienić pułap, aby odnaleźć odpowiedni prąd, tak człowiek może się wznieść psychicznie i duchowo, aby decydować o kierunku swojego życia.

Zdobytą popularność Piccard wykorzystał do stworzenia organizacji charytatywnej Skrzydła Nadziei. Jej pierwszą akcją (wspólnie z WHO) jest pomoc dzieciom cierpiącym na mało znaną chorobę noma, która oszpeca twarze tysięcy dzieci w ubogich krajach. Odnosząc filozofię Szwajcara do  jego własnego życia, można chyba stwierdzić, że nie tylko miał szczęście trafić na wyjątkowo sprzyjające wiatry, ale też znakomicie potrafił je  wykorzystać.
Okładka tygodnika WPROST: 28/2009
Więcej możesz przeczytać w 28/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0