Napieralski konsultuje się z Olgą Lipińską

Napieralski konsultuje się z Olgą Lipińską

Grzegorz Napieralski spotyka się z ekspertami rynku medialnego i przedstawicielami środowisk twórczych ws. nowej ustawy medialnej. Po co? Szef SLD chce znaleźć rozwiązania, które pozwolą mediom publicznym funkcjonować "z dala od rządu i większości parlamentarnej".
- Chcielibyśmy usłyszeć opinie - i środowisk twórczych, ale też specjalistów od rynku medialnego, również tych, którzy są tym zainteresowani, pracują w mediach, budują ład medialny w Polsce, pracują w różnych instytucjach, które współpracują z mediami elektronicznymi - jaką mają opinię, przy okazji różnych dróg tej ustawy, która została zniszczona przez Platformę - powiedział Napieralski  dziennikarzom.

Jak dodał, w debacie, która toczy się dziś w Polsce, chodzi "o ład medialny w Polsce, o pewną równowagę między mediami prywatnymi a publicznymi". "Wszyscy uważają, że Polskie Radio, Telewizja Polska powinny funkcjonować na najwyższym poziomie i trzeba znaleźć rozwiązania, aby to się udało zrobić, żeby były to media daleko od rządu i większości parlamentarnej" - zaznaczył szef Sojuszu.

We wtorek Napieralski rozmawiał m.in. z reżyserką, twórczynią telewizyjnego "Kabaretu", Olgą Lipińską. Lipińska podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami, że nowa ustawa medialna "okropnie jej się nie podoba". "Uważam ją za bubel. Nie podejmuje jednej z najważniejszych spraw - sprawy archiwum. To jest wielki majątek telewizji" - uważa reżyserka.

Lipińska jest także przeciwna finansowaniu mediów publicznych z budżetu.  - To są rządowe pieniądze, czyli telewizja będzie rządowa, nie niezależna, nie publiczna - oceniła. Jak zaznaczyła, staje w obronie abonamentu, ponieważ - w jej opinii - "abonament jest alternatywą dla telewizji rządowej, którą kręciłby każdy kolejny rząd". Według niej, "abonament gwarantuje niezależność". Jak dodała, najbardziej obawia się prywatyzacji mediów publicznych.

Lider Sojuszu spotkał się także z przedstawicielami Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej, dyrekcją i dziennikarzami programu III Polskiego Radia, a także z producentami filmowymi. Przyjęta pod koniec czerwca nowa ustawa medialna zmienia m.in. system finansowania mediów publicznych. Ustawa nie określa, ile pieniędzy media publiczne będą dostawały z budżetu państwa w zamian za zlikwidowany abonament rtv. Parlament zgodził się też na zobowiązanie mediów do wspierania wartości chrześcijańskich.

Ustawa czeka na decyzję prezydenta, który może ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda mówił we wtorek w TVN24, że Lech Kaczyński nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. W jego ocenie jest wiele przesłanek zarówno za tym, aby skierować tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, jak i ją zawetować.

pap

Czytaj także