Napieralski: premier uciekł z Sejmu

Napieralski: premier uciekł z Sejmu

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Premier stchórzył, uciekł przed odpowiedzialnością, zasłaniając się ministrem finansów" - skrytykował lider SLD Grzegorz Napieralski to, że premier Donald Tusk nie uczestniczył w całej wtorkowej debacie nad zmianami w tegorocznej ustawie budżetowej.
We wtorek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji tegorocznego budżetu. Premier uczestniczył w części debaty.

Lider Sojuszu wytknął szefowi rządu, że podczas debaty budżetowej "pojawił się tylko na chwilę". "Uciekł przestraszony pytaniami, sugestiami, wystąpieniami opozycji" - ocenił Napieralski.

Donald Tusk - podkreślał Napieralski - "tyle mówił dobrych rzeczy w czasie kampanii wyborczej, tyle nas przekonywał, że nie ma kryzysu, że budżet państwa nie będzie zmieniany, że nie będzie deficytu powiększanego, że wszystko będzie w porządku". Tymczasem - według lidera SLD - "dzisiaj już dokładnie wiemy, że premier się mylił".

"Wiemy dokładnie, że została zafałszowana rzeczywistość, że rząd bał się przyznać do błędu, że nie podjął walki wtedy, kiedy była taka możliwość. Wtedy skutki byłyby łagodniejsze" - zaznaczył Napieralski.

Jego zdaniem premier, chcąc uniknąć odpowiedzialności, zasłonił się ministrem finansów Jackiem Rostowskim, "którego - mówił - najprawdopodobniej i tak wymieni, bo mu nic innego nie zostanie". Według Napieralskiego, to m.in. Rostowski odpowiada za "cały ten kryzys i wszystko, co złego dzieje się w finansach państwa".

"Premier nie musiał zostawać do końca debaty. To minister finansów opracował nowelizację budżetową i za nią odpowiada" - odpiera te zarzuty w rozmowie z PAP wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak.

Wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Publicznych Anita Błochowiak (Lewica) wytknęła rządowi, że chcąc szukać oszczędności, sięga do kieszeni najbiedniejszych.

"8 czerwca, po ogłoszeniu wyników wyborów do europarlamentu, rząd, pan premier, minister finansów zorientowali się, że w Polsce mamy kryzys. Otóż na chybił-trafił pośpiesznie rozpoczęto poszukiwania w budżecie oszczędności i entliczek-pentliczek, ku naszemu niezadowoleniu, ale niestety dopadł studentów, najbiedniejszych" - mówiła Błochowiak.

Według niej, rząd chce również oszczędzać m.in. na stypendiach, punktach krwiodawstwa i gimbusach dla uczniów. Błochowiak wezwała rząd do podjęcia "pilnych i szybkich działań nad istotnymi reformami, dotyczącymi całego systemu podatkowego, budżetu zadaniowego", a także "reformy dotyczącej ułatwień i ulg inwestycyjnych dla przedsiębiorców" i "nie +minipakieciku+, ale istotnych zmian, które pozwolą walczyć z kryzysem".

Projekt noweli ustawy budżetowej na 2009 rok przewiduje wzrost deficytu z 18,18 mld zł do 27,18 mld zł. Tegoroczne wpływy podatkowe będą mniejsze od zakładanych w obowiązującej ustawie o 46,6 mld zł. Niedobór ten resort finansów chce zrekompensować pieniędzmi z innych źródeł. W efekcie łączne wpływy do budżetu mają być niższe o 30,1 mld zł i wyniosą 272,9 mld zł, a nie ponad 303 mld zł, jak wcześniej planowano. Nowelizacja ma także usankcjonować zaplanowane przez MF cięcia w wydatkach budżetowych na łączną kwotę ponad 21,13 mld zł.

pap, em