III Marsz Autonomii na ulicach Katowic

III Marsz Autonomii na ulicach Katowic

Około tysiąca członków i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska (RAŚ) - przeszło ulicami Katowic, opowiadając się za radykalną decentralizacją. "Autonomia jest wspaniała, Śląsk jest syty, Polska cała" - przekonywali.

Marsz zorganizowano po raz trzeci. Jego uczestnicy mówią, że nawiązują do  tradycji autonomii Śląska w okresie II Rzeczypospolitej i nowoczesnej decentralizacji w Europie Zachodniej. Przed kilkoma dniami minęła 89. rocznica ustanowienia autonomii Śląska. Właśnie to wydarzenie od trzech lat upamiętniają przedstawiciele RAŚ maszerując ulicami Katowic.

Manifestanci zgromadzili się na Placu Wolności, skąd przeszli pod gmach Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. W tym budynku w czasach II RP obradował Sejm Śląski, obecnie w historycznej Sali zbierają się radni sejmiku samorządowego województwa.

Marsz, jak co roku, upływał w piknikowej atmosferze. W tłumie manifestantów dominowały śląskie, żółto-niebieskie barwy, przygrywała orkiestra.

Wśród uczestników marszu przeważali młodzi ludzie. "Autonomia jest wspaniała, Śląsk jest syty, Polska cała" - napisano na jednym z transparentów.

Przy urzędzie przygotowano atrakcje: bicie pamiątkowej monety i pokaz filmu dokumentalnego o historii Górnego Śląska. Odczytano też petycję do premiera, w  której domagano się decentralizacji. "Czas na autonomię regionów, czas na  autonomie Śląska" - napisali.

Zdaniem lidera RAŚ Jerzego Gorzelika, autonomia dla Śląska to pomysł realny, choć nie da się wrócić do czasów międzywojnia.

"To musi być wariant zmodernizowany, dostosowany do wymogów współczesności" - zaznaczył.

"Mamy świetne wzory - w Hiszpanii, we Włoszech, do których się odwołujemy. Myślę, że taka kombinacja tradycji i elementów podpatrzonych w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych to bardzo dobra propozycja - i dla Śląska, i  dla Polski" - dodał szef Ruchu.

Zdaniem RAŚ, Śląsk mimo potencjału nie wykorzystuje stojących przed nim szans. Według działaczy Ruchu, za problemy Górnego Śląska odpowiada władza centralna i nieudolne odgórne zarządzanie. Centralizm to brak odpowiedzialności - przekonują.

Autonomia polskiej części Górnego Śląska została ustanowiona na mocy ustawy konstytucyjnej Sejmu Ustawodawczego (Statut Organiczny Województwa Śląskiego) z  15 lipca 1920 roku.

Statut Organiczny nadawał województwu śląskiemu szeroką autonomię w wielu dziedzinach życia. Na jego mocy powołano Sejm Śląski, uchwalający własny budżet, który zasilał Skarb Śląski. Część jego dochodów była odprowadzana do budżetu centralnego, reszta pozostawała w regionie.

Autonomiczne województwo śląskie przestało funkcjonować we wrześniu 1939 r., wraz z okupacją i bezpośrednim przyłączeniem województwa do III Rzeszy, a  formalnie - 6 maja 1945 r., kiedy komunistyczna Krajowa Rada Narodowa zniosła autonomię Śląska.

RAŚ zabiega o przywrócenie autonomii od kilkunastu lat. Działacze Ruchu uważają, że ich postulat jest przyjmowany z coraz większą otwartością i  życzliwością.

W opinii Gorzelika, za autonomią przemawiają względy tożsamościowe, ekonomiczno-finansowe, a także psychologiczno-społecznie, czyli poczucie "bycia u siebie".

Zdaniem działaczy RAŚ, autonomia powinna się opierać na regionalnym parlamencie, który będzie mógł stanowić prawo w randze ustawy w dziedzinach zastrzeżonych dla władz regionalnych, a także własnym skarbie. Po wprowadzeniu autonomii dla władzy centralnej powinny być zastrzeżone kwestie obronności i  kluczowe decyzje dotyczące polityki zagranicznej - uważają zwolennicy autonomii.

W opinii działaczy RAŚ, do autonomii powinien mieć w Polsce prawo każdy region, w którym większość społeczeństwa w referendum poprze ten pomysł. Poszczególne regiony autonomiczne mogłyby mieć różne kompetencje i stopień niezależności - uważa szef RAŚ.

Jak mówi Gorzelik, przedstawiciele Ruchu prowadzą prace nad propozycją nowego Statutu Organicznego. Opierają się na doświadczeniach współczesnych regionów autonomicznych, np. Katalonii i Południowego Tyrolu.

Według władz Ruchu Autonomii Śląska, ich organizacja liczy ok. 7 tys. członków, część z nich mieszka poza regionem, także za granicą. Działalność RAŚ obejmuje historycznie śląską część woj. śląskiego, woj. opolskie i - częściowo -  woj. dolnośląskie. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1990 r. Niektórzy działacze RAŚ zaangażowali się także w tworzenie Związku Ludności Narodowości Śląskiej - Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej, który od wielu lat bezskutecznie próbują zarejestrować. Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje.

ND, PAP

Czytaj także

 11
  • gorol IP
    Słuchajcie zadymiarze ze Ślaska. Autonomia miała sens jedynie przed wojną, kiedy to ta część polskiej ziemi od wieków podlegała czechizacji, a germanizacji szczególnie. Stąd obecność napływowej ludności niemieckiej. Autonomia była logiczna. Dzisiaj sytuacja demograficzna tej ziemi jest zupełnie inna. Zamieszkuje ją ludność polska, czyli Ślązacy autochtoni oraz przybysze z innych części Polski, a także marginalna grupa uważająca się za Niemców. Nie ma żadnych podstaw do autonomii. Natomiast tzw. język śląski jest rdzennie staropolskim (z naleciałościami czeskimi i germańskimi) językiem, który nie mając bieżącego kontaktu z językiem literackim, przetrwał w swojej archaicznej postaci. Przypomina mowę mieszkańców wsi w większej części Polski. Zgadzam się, należy go pielęgnować i być wdzięcznym Ślązakom za przetrwanie tej części naszej polskiej tożsamości.
    • katovice@miasto.jedno.na.sto.com IP
      \"Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje....\"...maslo maslane...prawo godo ze prawa nima...

      wielu pewnie by wrocilo z zagranicy, jak i ja, ale nie do zaboru polskiego...
      • bez-nazwy IP
        \"..Polskie sądy odmawiają rejestracji Związku, stojąc na stanowisku, że zarejestrowanie stowarzyszenia o takiej nazwie byłoby jednoznaczne z uznaniem narodowości śląskiej, a taka prawnie nie istnieje. .....\" prawo mowi ze prawnie nie ma wiec uzna....maslo maslane...jesli Slask kiedys odzyska autonomie, to ja i wielu innych wrociloby zapewne do kraju a do zaboru polskiego raczej nie...
        • blogmarasa@gmail.com IP
          W interesie centrali i Warszawy jest obecny stan rzeczy. Natomiast Ślązacy chcą przełamać ten polityczno-ekonomiczny monopol stolicy. I co w tym złego? Jestem jak najbardziej za!!! RAŚowi daleko od ZLNS, bo autonomia regionalna jest przecież konceptem politycznym, który zakłada zwiększenie skuteczności władzy w ramach zasady: władza skuteczna to władza bliższa obywatelowi.
          Polska będzie musiała się z zmierzyć z problemem G.Śląska, Wielkopolski czy Pomorza. Rośnie bowiem tam pokolenie obywateli coraz bardziej świadomych, że monopol centrali trzeba przełamać.
          • HomeRule IP
            Nie rozumiem skąd te kontrowersje. To normalne,że my,na Śląsku,chcemy,by nasze pieniądze były wydawane w naszym regionie. Nasza historia jest zupełnie inna od polskiej-co w tym dziwnego,że chcemy,by nasze śląskie dzieci uczyły się TAKŻE śląskiej historii? Przez całe dekady Polacy zabraniali nam używać naszej \"godki\"-co jest złego w tym,że chcemy ją kultywować?