Pisacco w ZOO

Pisacco w ZOO

26 tysięcy dolarów nie wydaje się wygórowaną ceną za trzy obrazy. Chyba że malarzem jest Congo, szympans z londyńskiego zoo. Nawet jeśli okrzyknięto go Cézanne’em wśród zwierząt.
Dr Katji Schneider, dyrektor State Art Museum w Moritz- burgu, przedstawiono obraz Bangi, szympansicy z zoo w Halle, ale nie zdradzono autora. Kobieta była pewna, że jest to  dzieło Ernsta Wilhelma Naya, zdobywcy nagrody Guggenheima. Podczas wystawy malarstwa w Göteborgu szwedzki krytyk Rolf Anderberg pomylił obraz szympansa o imieniu Peter z pracami Pierre’a Brassau, awangardowego francuskiego malarza. Po wyjawieniu prawdy Anderberg nadal twierdził, że obrazy szympansa są najlepszymi pracami na wystawie. Czy w wypadku małp można mówić o malarstwie? Prof. Thierry Lenain, fi lozof sztuki, twierdzi, że szympansie obrazy nie są sztuką. Nie mówią też o tym, jakie mogły być jej początki w wypadku prapraprzodków ludzi. Małpy malują, bo lubią zapełniać kartkę papieru. Efekty tego działania świadczą jedynie o tym, że szympansy bawi takie zajęcie. Na początku XX wieku zachęcano małpy do malowania, by w ten sposób przyciągnąć zwiedza- jących. W latach 50. zaczęto na poważnie badać talenty szympansów. Zbiegło się to w czasie z modą na taszyzm, kierunek w malarstwie, w  który wpisywały się dzieła ludzi chorych umysłowo, dzieci, osób niewykształconych. To twórczość spontaniczna, niepodlegająca rozumowi, a  jedynie instynktowi.
Z Lenainem nie zgadza się prof. Frans de Waal, amerykański znawca szympansiej psychiki i zachowań. Jak twierdzi, to, co  szympansy robią z pędzlami i kredkami, jest dalekie od efektu przegonienia koguta z łapami unurzanymi w czerwonej farbie po kartonie pokrytym błękitnymi zawijasami. Japończykom tak powstały obraz przypominał liście klonu unoszące się na rzece.
Dzieła Congo miały podstawy kompozycji. Szympans wybierał kolory i miał koncepcję. Wiedział, kiedy obraz jest gotowy, i protestował, gdy próbowano odebrać mu papier w trakcie pracy. Ignorował propozycje, by coś dodać do skończonego malo- widła. Szympans Alpha, któremu podczas jednego z doświadczeń wręczono arkusz, którego trzy rogi były zamalowane, zapełniał także czwarty. Obrazy Congo nie stanowiły tylko ciekawostki, były piękne: malowane szybkimi pociągnięciami pędzla, w przyciągających oko kontrastowych barwach. Dr Desmond Morris, który opiekował się Congo, udowadniał, że  nie tylko ludzie mają zmysł estetyczny.
Niedawno okazało się, że gołębie potrafią się nauczyć ludzkich kryteriów oceniania piękna. Neuropsycholog Shigeru Watanabe twierdzi, że te ptaki potrafią odróżnić dobrą sztukę od  kiepskiej. Prezentował gołębiom ładne i brzydkie obrazki namalowane przez dzieci ze szkoły podstawowej. Ptaki, dziobiąc, miały wybierać tylko te wysoko oceniane przez ludzi. W nagrodę dostawały przysmak. Po  miesiącu treningu bez pudła wybierały wśród nigdy wcześniej niewidzianych prac te najpiękniejsze.
Kilka lat wcześniej Watanabe ogłosił, że gołębie odróżniają prace Moneta od Picassa, w czym –  podobnie jak ludziom – pomaga im kod koloru, pociągnięć pędzla i  ulubionych tematów artysty. Gołębiowi pokazano 10 obrazów Moneta, a  następnie poproszono ptaka o wskazanie innych prac tego samego malarza prezentowanych mu na zmianę z obrazami Renoira, Matisse’a i Delacroix. Ptak wyszedł z tego zadania zwycięsko podobnie jak z tych, w których uczył się odróżniać dzieła van Gogha i Chagalla. Gołębie zaskakują swoimi możliwościami nie po raz pierwszy. W połowie lat 80. psycholog prof. Allan Neuringer udowodnił, że słyszą one różnicę między muzyką klasyczną i nowoczesną, a konkretnie między utworami Bacha i  Strawińskiego. Watanabe ma nadzieję rozszyfrować, w jaki sposób gołębie myślą i jak przetwarzają informacje. Wierzy, że wyniki badań pomogą rozwikłać zagadkę tego, w jaki sposób ludzie widzą i interpretują sztukę. Według japońskiego badacza ptaki podobnie jak ludzie polegają na  wzroku w poszukiwaniu pokarmu, budowaniu schronienia i unikaniu drapieżników. Dlatego nasze wzrokowe możliwości są bardzo dobrze rozwinięte, a docenianie subtelnych niuansów warsztatu artysty w wypadku obu gatunków to jedynie przypadkowy bonus.
Okładka tygodnika WPROST: 30/2009
Więcej możesz przeczytać w 30/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0