Chodorkowski nie ukorzy się przed Miedwiediewem

Chodorkowski nie ukorzy się przed Miedwiediewem

Były szef koncernu naftowego Jukos Michaił Chodorkowski wykluczył w poniedziałek ewentualność wystąpienia o ułaskawienie do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. - Przyznanie się do winy za nieistniejące przestępstwa jest dla mnie nie do pomyślenia - oświadczył.
Nawiązując do okoliczności swego aresztowania Chodorkowski, były najbogatszy człowiek w Rosji, przyznał, że był "zbyt naiwny", ale nie żałuje swego ówczesnego zachowania. - Sądziłem, że w tym kraju istnieją już instytucje demokratyczne i prawne. Jak widać, myliłem się. Ale nie mogłem postąpić inaczej. Gdybym mógł cofnąć czas, zachowałbym się tak samo - zaznaczył.

Więzień polityczny

Rosyjski oligarcha odbywa już karę ośmiu lat więzienia za przestępstwa finansowe za przestępstwa finansowe. Został skazany wraz ze swoim partnerem biznesowym Płatonem Lebiediewem w 2005 roku, po procesie, który został uznany za państwa zachodnie za "polityczny". Prezydent Miedwiediew zapowiedział na początku lipca, że Chodorkowski nie może liczyć na ułaskawianie, jeśli nie przyzna się do winy.

Kolejny proces

Obecnie przeciwko Chodorkowskiemu i Lebiediewowi toczy się kolejne postępowanie. Prokuratura Generalna Rosji oskarża dwóch biznesmenów m.in. o to, że działając w zorganizowanej grupie przestępczej zagarnęli w 1998 roku, a następnie zalegalizowali akcje spółki Wostocznaja Nieftianaja Kompania warte 3,6 mld rubli.

PAP, arb

 

Czytaj także

 0