RECENZJE

RECENZJE

Film Dzieci Holocaustu

|„Dzieci Ireny Sendlerowej", reż. John Kent Harrison Życie Ireny Sendlerowej to wymarzony materiał na film.

Historia nawet bardziej spektakularna niż działalność Oskara Schindlera, którego biografia zafascynowała Stevena Spielberga. Schindler uratował bowiem w  czasie wojny życie 1300 Żydom. Sendlerowa ocaliła dwukrotnie więcej dzieci, które wyprowadzała z warszawskiego getta i umieszczała w  polskich rodzinach. Była za to torturowana przez gestapo i skazana na  rozstrzelanie. Udało jej się jednak przeżyć. Zmarła w ubiegłym roku w  wieku 98 lat. Taka historia to samograj, więc polsko-amerykańska koprodukcja „Dzieci Ireny Sendlerowej" nie mogła być klapą. Tym bardziej że w rolę głównej bohaterki wcieliła się laureatka Oscara Anna Paquin. Mimo to film podzielił amerykańską krytykę. „New York Times” uznał, że  jest słaby, niedbały, ckliwy i łopatologiczny, zaś „Wall Street Journal” przekonywał, że jest „przerażający w swej sile” i świetnie zagrany. Obu gazetom można przyznać rację. „Dzieci Ireny Sendlerowej” są patetyczne i  skrajnie emocjonalne, ale temat poniekąd to usprawiedliwia. Są też zrealizowane z rozmachem i obfitują w dobre role zarówno aktorów amerykańskich, jak i polskich. Muzykę napisał Jan A.P. Kaczmarek.

Iga Nyc

Książka Zbrodnie Wehrmachtu Armia niedoświadczonych w boju 20-latków, którzy ze strachu przed urojonymi partyzantami łatwo wpadali w panikę. O czym to? O działaniach Wehrmachtu we wrześniu 1939 r. Jochen Böhler pokazuje walki widziane oczami agresorów. Młody niemiecki historyk sięgnął do dokumentów wojskowych, świadectw i listów żołnierzy. Obraz Wehrmachtu odbiega od  stereotypu. Zamiast perfekcyjnej maszyny do zabijania widzimy Niemców, którzy bali się ataku „podstępnych cywilów", a w panice potrafili nawet strzelać sami do siebie. Mniej zaskakujące są liczne przykłady zbrodni dokonywanych przez nich na ludności cywilnej i jeńcach. Książka wywołała w Niemczech gorącą dyskusję, głównie dzięki zwolennikom teorii o  podziale na zbrodniczą SS i „przyzwoity” Wehrmacht.

Grzegorz Łakomski

O sztuce z haczykami Prawie 40 lat temu bestsellerem nie tylko na polskim rynku wydawniczym była skrócona i przystępnie napisana historia malarstwa Michaela Leveya „Od Giotta do Cezanne’a". Temu, kto czytał ją wtedy, będąc pacholęciem, własne dzieci już dorosły. Nowemu pokoleniu należy się ich własna wersja dziejów sztuki. Oto jest, nawet tytuł ma podobny, tyle że jest przeznaczona dla młodszego, gimnazjalnego czytelnika. Historia sztuki zawiera się tu w 20 odsłonach, biografiach słynnych twórców. Lekkostrawny język, atrakcyjna szata, anegdoty i „haczyki”. Idealny prezent do  wręczenia młodemu człowiekowi po wizycie w muzeum, gdy ciekawość będzie już rozbudzona.

Dorota Maj

Okładka tygodnika WPROST: 38/2009
Więcej możesz przeczytać w 38/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0