Przezorny zawsze ugodowy

Przezorny zawsze ugodowy

Kończąc dziesięcioletni spór z Eureko o PZU, Aleksander Grad ma szansę ocalić nie tylko własną skórę, ale także budżet państwa. Tylko dzięki sprzedaży akcji polskiego ubezpieczyciela do państwowej kasy może wpłynąć nawet 10 mld zł. Drugie tyle rząd może dostać ze specjalnego funduszu rezerwowego PZU.
Jeszcze nigdy negocjacje między Eureko, reprezentowanym przez byłego prezesa Rabobanku Berta Heemskerka, a skarbem państwa (Aleksander Grad) nie były tak blisko zakończenia. Po ostatniej, kilkudniowej sesji negocjacyjnej wiele wskazuje na to, że Eureko jest gotowe uznać, że ugoda jest najlepszym rozwiązaniem sporu oraz zrezygnować zzakupu od rządu dodatkowego pakietu akcji PZU (21 proc.). Pod jednym warunkiem –  dostanie odszkodowanie, a PZU zadebiutuje na giełdzie. Kwestią sporną jest wysokość wypłaty oraz gwarancje wywiązania się z ugody. – Negocjacje są zaawansowane, nadal jednak każdy scenariusz jest możliwy. Ujawnianie szczegółów negocjacji przed ich zakończeniem bez wątpienia by  im się nie przysłużyło - mówi "Wprost" Zdzisław Gawlik, wiceminister w resorcie skarbu państwa.

Wiadomo jednak, że do przełomu w negocjacjach doszło pod koniec sierpnia 2009 r., kiedy to na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy PZU głosowano o  podziale ubiegłorocznego zysku (2,34 mld zł), a także podziale kapitału zapasowego spółki. PZU ma w nim zgromadzone 19,5 mld zł nadwyżek. Już wcześniej prezes PZU Andrzej Klesyk mówił, że bez szkody dla spółki mógłby wypłacić akcjonariuszom 12 mld zł, a nawet 16 mld zł dywidendy. To olbrzymia „marchewka" dla Holendrów, którzy zostali bardzo mocno poturbowani przez kryzys. Rok 2008 Eureko zamknęło stratą przekraczającą 2,1 mld euro. Spółka zmuszona była ogłosić plan zmniejszenia zatrudnienia o 2,5 tys. osób i zredukować koszty działalności o 300 mln euro rocznie. Po pierwszym półroczu 2009 roku Eureko odnotowało 115 mln euro zysku, ale wyłącznie dlatego, że 160 mln euro to zysk przypisany spółce z PZU. Jeszcze niedawno Eureko oszacowało szkody poniesione z  tytułu niewykonania umowy prywatyzacyjnej z 1999 roku na mniej więcej 35,6 mld zł, nie licząc kosztów postępowania i ewentualnych należnych odsetek. Holendrzy skierowali sprawę do sądu arbitrażowego i uzyskali korzystny dla siebie wyrok. Walec kryzysu sprawił, że dziś są w stanie spuścić z tonu i zadowolić się kilkoma miliardami złotych.

– Nie da się wykluczyć, że wypłata dywidendy może być elementem ugody, ale dziś do  ostatecznego porozumienia jest jeszcze daleko – mówi wiceminister Zdzisław Gawlik i dodaje: – Od początku prowadzonych negocjacji dążymy do takiego rozwiązania sporu, aby uniknąć wypłaty odszkodowania w  wysokości prawie 36 mld zł oraz związanych z nim odsetek. Oznaczałoby to  bowiem obciążenie każdego z Polaków jednorazowym podatkiem w wysokości tysiąca złotych. Po drugie, dążymy do osiągnięcia porozumienia w sprawie roszczeń dotyczących zakupu dalszych 21 proc. akcji PZU przez Eureko.

Zakładając, że konflikt między MSP a Eureko zostanie zakończony, pakiet akcji największego w tej części Europy ubezpieczyciela (nieoficjalnie mówi się o 20 proc.), zapewne trafi na giełdę. Oznacza to, że przy obecnych wycenach PZU (niektóre szacunki opiewają na 50 mld zł) minister Grad mógłby liczyć nawet na 10 mld zł. Byłby to duży sukces, który z  pewnością przyćmiłby porażkę ze stoczniami.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2009
Więcej możesz przeczytać w 39/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0