Kadafi chciał zamieszkać w namiocie

Kadafi chciał zamieszkać w namiocie

photos.com
Libijski przywódca Muammar Kadafi w czasie trwania sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ miał zamiar zamieszkać i przyjmować gości w namiocie rozbitym na przedmieściach Nowego Jorku. Posiadłość Seven Springs, na której rozpoczęto stawianie namiotu należy do słynnego miliardera Donalda Trumpa i znajduje się na północ od Manhattanu.

Plany libijskiego przywódcy pokrzyżowały jednak lokalne władze, które nakazały Kadafiemu usunięcie namiotu. Argumentowały to tym, że nikt nie wystąpił o zezwolenie na postawienie w mieście "tymczasowej rezydencji". Anonimowy przedstawiciel Departamentu Stanu powiedział, że posiadłość została wynajęta na czas sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Nie podano dodatkowych informacji ze "względów protokolarnych".

Głowa państwa w parku

Przedstawiciele firmy Donalda Trumpa The Trump Organization zaprzeczyli kategorycznie jakoby Kadafi wynajął tę posiadłość; wydano jednak komunikat, według którego została ona "wynajęta na krótko przez wspólników  z Bliskiego Wschodu, którzy mogą być lub nie być powiązani z Kadafim". The Trump Organization obiecuje też "przyjrzeć się tej kwestii". Rząd libijski zwrócił się też do władz amerykańskich z prośbą o pozwolenie na rozbicie namiotu płk Kadafiego w słynnym Central Park na Manhattanie. Zgody nie wydano.

PAP, arb

Czytaj także

 0