Ojciec Rydzyk obronił doktorat

Ojciec Rydzyk obronił doktorat

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ojciec Tadeusz Rydzyk obronił na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego pracę doktorską, pt. "Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych", która ma ponad 300 stron. Na obronę przybyli politycy: Krzysztof Jurgiel i Anna Sobecka, oraz rzesze zwolenników szefa Radia Maryja, którzy po obronie nagrodzili Rydzyka gromkimi brawami. Teraz, o. Rydzyk będzie znów mógł pełnić funkcję rektora Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
 
Ojciec Rydzyk, chcąc uniknąć tłumu dziennikarzy wszedł na obronę tylnym wejściem. Obrona, według standardów uczelni wyższych, rozpoczęła się od  kilkunastominutowej prezentacji pracy przez jej autora. Następnie później pracę oceniali prodziekan wydziału teologicznego UAM ksiądz prof. Paweł Bortkiewicz oraz o. Jacek Salij.
 
"To zaszczyt być promotorem tej pracy"

- Rozgłośnia, która nadaje od lat, słuchają jej miliony ludzi i jest kontrowersyjna, powinna być przedmiotem badania medioznawców. Obraz Radia Maryja kształtowany jest w mediach jako czarna legenda -  powiedział o. Salij. Dodał, że w jego opinii praca o. Rydzyka może obalić tę legendę. Zaznaczył, że życzyłby sobie, by ta praca stała się przedmiotem debaty społecznej. - Żeby obraz prezentowany przez media nie  dotyczył tego, jakim samochodem jeździ Tadeusz Rydzyk albo czy czarnoskóry używał wody - mówił Salij.

 
- To zaszczyt być promotorem tak wybitnej postaci. Podziwiam go. Mam napisany jego życiorys na 11 stron. Gdy jeździłem do niego do  Torunia, to zamykał się między swoimi szpargałami i pisał, pisał, pisał... Efektem jest ta praca. To jedna z najlepszych, jaką czytałem – powiedział prof. Paweł Góralczyk, promotor pracy Rydzyka, specjalista w dziedzinie teologii moralnej, członek Komitetu Nauk Teologicznych PAN i członek Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów Naukowych. Promotor nie krył zachwytu swoim naukowym podopiecznym.
 

Praca doktorska zatytułowana "Apostolski wymiar Radia Maryja w świetle założeń ideowych i programowych" ma ponad 300 stron i  składa się z czterech rozdziałów. Pierwszy "Zatroskanie o świętość każdego człowieka", drugi - "Rodzina Polska Bogiem silna" , trzeci - "Zaangażowanie chrześcijan w życie polityczne i społeczne", czwarty - "Miejsce narodu w życiu Kościoła w kontekście zjednoczenia Europy". W pracy zostały zanalizowane audycje Radia Maryja, szczególnie sztandarowe "Rozmowy niedokończone" oraz wypowiedzi prelegentów na antenie stacji.

>> Doktor Rydzyk - przeczytasz na Infotuba.pl

O co chodziło Rydzykowi?

Gazeta.pl dotarła do fragmentów pracy doktorskiej o. Rydzyka. Można w niej przeczytać m.in., że "Radio Maryja podążając za  wskazaniami Jana Pawła II podkreśla, że owa wzajemna relacja człowieka i  sumienia musi prowadzić w konsekwencji do stanowienia się wręcz człowieka sumienia." Oraz, że "audycje Radia Maryja podkreślają, że dzięki spełnianiu królewskiego urzędu przez ludzi świeckich w dziedzinie przekształcenia świata, które niewątpliwie polega na przyporządkowaniu dóbr tego świata jako osobie -  podmiotowi."

 
- Zdaniem prelegentów Radia Maryja tylko takie kształtowanie i  zdobywanie wartości tego świata będzie dla człowiek twórcze, które będzie wypełnieniem Bożego zamierzenia oddającego całe stworzenie rzeczy we władztwo człowieka – można przeczytać w pracy.

- Poważnym niebezpieczeństwem jest wykorzystywanie przez media tylko i wyłącznie w służbie elit i warstw rządzących. (...) Treści orędzia głoszonego przez Radio Maryja wydają się być najlepszą odpowiedzią na "znaki czasu" i potrzeby współczesnego człowieka- napisał o. Rydzyk. 


Powrót na uczelnię


Po obronie Tadeusz Rydzyk mówił o problemach Radia Maryja: - Jesteśmy dyskryminowani przez stacje komercyjne (...). Stacje komercyjne poruszają tematykę lekką, przyjemną. Stacje katolickie poruszają tematykę trudną. Mimo to  Radio Maryja radzi sobie (...). Potrzebne jest tworzenie rozgłośni parafialnych.
 
Po uzyskaniu tytułu doktora o. Rydzyk będzie znów mógł pełnić funkcję rektora Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W 2006 r. musiał z tej funkcji zrezygnować. Powodem było wejście w życie nowego prawa o  szkolnictwie wyższym, które zakłada, że rektorem może być osoba legitymująca się co najmniej stopniem doktora.

Gazeta.pl, dar



Czytaj także

Czytaj także