Pożegnanie z Mundialem

Pożegnanie z Mundialem

Dodano:   /  Zmieniono: 1
0:2 przegrali w Pradze Polacy mecz ostatniej szansy eliminacji piłkarskich mistrzostw świata.
Polską i Czechy grały w grupy 3. eliminacji. Tym wynikiem Polacy definitywnie przekreślili swoje i tak zaledwie teoretyczne szanse na awans do finałów MŚ.

Bramki: Tomas Necid (51), Jaroslav Plasil (72-głową).

Trener polskiej reprezentacji ocenił, że zawiniła obrona.

"Zespół czeski miał przewagę, ale nie potrafił w pierwszej połowie strzelić bramki. W drugiej nasz blok obronny przysnął i rywale wykorzystali sytuację. Po objęciu prowadzenia zaczęli grać spokojniej i drugi gol wydawał się kwestią czasu. Mieliśmy dwie dobre sytuacje, ale okazało się, że Czesi grają w lepszych klubach i swoje okazje potrafili wykorzystać. Nie musieliśmy jednak przegrać tego meczu" - powiedział selekcjoner Stefan Majewski.

"Od razu podkreślę, że Piotrek Polczak nie zawalił dwóch bramek, choć był dwa razy przy zawodniku, który strzelał. Błąd taktyczny popełniany był wcześniej przez całą linię obronną. Później wyraźnie nie wykonywaliśmy założeń taktycznych - nie mieliśmy zostawiać wolnego miejsca, za wysoko atakowaliśmy" - dodał.

Selekcjoner zapewnił, że na bazie tych zawodników można budować zespół na przyszłość. "Kilku piłkarzy zagrało bardzo dobre spotkanie. W sporcie tak bywa - ten lepszy ma prawo wygrywać" - ocenił. Trener wyróżnił Wojciecha Kowalewskiego, a piłkarzy z pola nie chciał oceniać. Bronił jednak postawy Macieja Iwańskiego, który jego zdaniem, nie odstawał od pozostałych piłkarzy. "Zrobimy dokładną analizę i okaże się kto zagra w następnym spotkaniu".

"Jeśli ograniczymy ilość błędów w defensywie jesteśmy w stanie zagrać ze Słowacją dobry mecz" - dodał szkoleniowiec.


em, pap

Czytaj także

 1
  • socjolog   IP
    Kiedy ryba się psuje, trudno znaleźć w niej zdrową cząstkę... To, co dzieje się w kręgach biznesowo-politycznych jest dokonywaniem nadal i nieustannie kradzieży na wielką skalę. Ci, co pracują na złodziei, bywa, że często są przez nich właśnie nazywani oszustami podatkowymi, społeczeństem bez odpowiedzialności obywatelskiej. Ten proces socjologiczny jest w części spuścizną gogolowskiej tragifarsy, czyli bolszewickiej doktrynacji, częściowo przyzwoleniem głupoty społecznej w kierowaniu się preferencjami wyborczymi! Ten wysoki i przystojny, więc może być prezydentem, ten ładnie mówi o miłości i trochę po angielsku, więc może być premierem... Zacznijmy więc od siebie!!!