Minister sprawiedliwości nie będzie prokuratorem generalnym

Minister sprawiedliwości nie będzie prokuratorem generalnym

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę rozdzielającą funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Kilka dni temu Sejm odrzucił jego weto w tej sprawie.

Nowelizacja ustawy o prokuraturze rozdziela funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Ma ona wejść w życie 31 marca przyszłego roku. Na mocy ustawy prokurator generalny będzie od 2010 r. powoływany przez prezydenta na jedną sześcioletnią kadencję, spośród dwóch kandydatów. Mają ich wskazywać Krajowa Rada Sądownictwa i nowe ciało - Krajowa Rada Prokuratorów. Kandydatem może być prokurator lub sędzia z co najmniej 10-letnim stażem pracy. Pierwszego powołania prokuratora generalnego ma dokonać prezydent spośród dwóch kandydatów zgłoszonych przez Krajową Radę Sądownictwa w terminie dwóch miesięcy od ich zgłoszenia po zasięgnięciu opinii Rady Prokuratorów.

Nowela zakłada, że prezydent może odwołać prokuratora generalnego przed końcem kadencji, m.in. gdyby został on skazany lub złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne. Prokuratora generalnego może również odwołać Sejm na wniosek premiera, większością 2/3 głosów - gdyby premier odrzucił jego roczne sprawozdanie lub gdyby "sprzeniewierzył się on złożonemu ślubowaniu".

9 października Sejm odrzucił weto Lecha Kaczyńskiego do ustawy. Wcześniej minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda przekonywał posłów, że nowela zawiera m.in. "nieostre warunki" dotyczące złożenia wniosku przez premiera o odwołanie prokuratora generalnego przed upływem kadencji. W ocenie Dudy ustawa faktycznie wzmacnia siłę prokuratorów wyższych stopniem "deprecjonując prokuratorów liniowych". Za odrzuceniem opowiedziało się 264 posłów, 156 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Głosowało 420 posłów. Wymagana do ponownego uchwalenia ustawy większość 3/5 głosów wynosiła 252.

Funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostały połączone po obradach Okrągłego Stołu. Strona solidarnościowa widziała w tym szansę na parlamentarną kontrolę prokuratury, która pozostawała wtedy jeszcze w kształcie nadanym jej przez władze PRL.

PAP, arb