Ból raka

Ból raka

Co czwarty chory na raka umiera w bólu. Co trzecia osoba cierpi już we wczesnym stadium choroby. Tylko co dziesiąty pacjent oddziałów onkologicznych nie ma poważniejszych dolegliwości bólowych.
Chory na raka płuc Zbigniew Religa przekonywał przed śmiercią, że  medycyna jest tak rozwinięta, iż pozwala całkowicie uśmierzyć ból za  pomocą środków, które nie zabiją chorego. A mimo to przyznawał, że ból to chyba jedyna rzecz, której się boi. Pacjent po opuszczeniu szpitala onkologicznego na ogół zostaje sam ze swoimi cierpieniami. Lepiej poinformowani wiedzą, że powinni jak najszybciej ze skierowaniem od  specjalisty bądź lekarza rodzinnego trafić do Poradni Leczenia Bólu (PLB). Tam pacjenci onkologiczni są przyjmowaniz dnia na dzień, ale nie zawsze.
Okładka tygodnika WPROST: 47/2009
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 47/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • Squartos IP
    W leczeniu bólu pomaga Medyczna Marihuana, której można użyć też w Polsce. Używał jej wspomniany Patrick Swazy. Wzmaga ona apetyt, zmniejsza nudności po chemioterapii, a przede wszystkim ogranicza ból, a w cięższych przypadkach zwiększa działanie morfiny. Dzięki marihuanie można stosować mniejsze dawki morfiny i unikać jej efektów ubocznych. Lek nazywa się Bedrocan, więcej informacji znajdziecie na konopialeczy.pl
    • Janina Dudzik-Schmitz IP
      Przeczytalam ten artykul z wielkim smutkiem.Mieszkam i pracuje w Niemczech,dlatego chcialabym wpisac tutaj
      pewne informacje dotyczace choroby raka,leczenia,oraz
      zapobiegania bolu.Tutaj w Düsseldorfie mamy lekarza
      medycyny komplementarnej,jest to polak Dr.psych.Gordon
      Theodor,ktory od 36-ciu lat prowadzi dzienna klinike
      leczenia raka.Poniewaz doktor jest rowniez psychologiem,
      wiec laczy leczenie komplementarne z leczeniem psych.
      a co najwazniejsze usuwa bol u pacjentow.Poczytajcie
      jego strony w internecie:www.schmerzenzentrum.de. Tam
      otzrymacie dokladne informacje.Moja kuzynka z Polski
      miala raka pluca,za pozno wykrytego.Chemioterapia
      zastosowana w Polsce nicbnie dala,przeciwnie zalamala
      caly system immunologiczny,prawie nie mogla juz chodzic
      bardzo schudla.Sprowadzilam kuzynke do mnie poniewaz
      cala Rodzina dala pieniadze na leczenie prywatne metoda
      biologiczna.Leczyla sie u Dr.Gordona Theodora w D-dorfie
      Od tego czasu mija teraz 5 lat i kuzynka zyje,nie dostala zadnych przerzutow komorek rakowch do organizmu.
      Wszyscy uwazamy to za prawdziwy cud.Bierze przez caly czas lekarstwo bologiczne.Na Boze Narodzenie pojechalam
      do Polski i sama sie przekonalam,ze kuzynka moja jest
      w bardzo dobrym stanie zdrowotnym,pracuje w biurze i
      zupelnie zapomniala o swojej chorobie.

      Czytaj także