Ból raka

Ból raka

Co czwarty chory na raka umiera w bólu. Co trzecia osoba cierpi już we wczesnym stadium choroby. Tylko co dziesiąty pacjent oddziałów onkologicznych nie ma poważniejszych dolegliwości bólowych.
Chory na raka płuc Zbigniew Religa przekonywał przed śmiercią, że  medycyna jest tak rozwinięta, iż pozwala całkowicie uśmierzyć ból za  pomocą środków, które nie zabiją chorego. A mimo to przyznawał, że ból to chyba jedyna rzecz, której się boi. Pacjent po opuszczeniu szpitala onkologicznego na ogół zostaje sam ze swoimi cierpieniami. Lepiej poinformowani wiedzą, że powinni jak najszybciej ze skierowaniem od  specjalisty bądź lekarza rodzinnego trafić do Poradni Leczenia Bólu (PLB). Tam pacjenci onkologiczni są przyjmowaniz dnia na dzień, ale nie zawsze. – Zdarzają się terminy tygodniowe – przyznaje dr Romana Ługin z  poradni Caritas w Sopocie (w 2008 r. jej praca została najlepiej oceniona przez pacjentów w ogólnopolskim konkursie „Lekarz niosący ulgę w bólu").

Narodowy Fundusz Zdrowia akceptuje fakt, że pacjent dotknięty bólem nowotworowym powinien uzyskać wsparcie psychologa. W wykazie procedur medycznych nie ma jednak zapisów, zgodnie z którymi taką pomoc można byłoby wycenić, a więc za nią zapłacić. To błąd, bo co druga osoba z chorobą nowotworową odnosi korzyści z pomocy psychologa.

W leczeniu bólu wsparcie jest istotne, bo często na wzmożone odczuwanie fizycznego bólu mają wpływ napady paniki wywołane lękiem o rodzinę, utratę pracy, sposób funkcjonowania w przyszłości. Lekiem na dolegliwości może być wsparcie najbliższych. Oni także powinni jednak korzystać z  psychologicznego wsparcia. – 

Na pomoc psychologa może liczyć każdy nasz pacjent i niemal każdy z niej korzysta – przekonuje dr Elwira Góraj, adiunkt Zakładu Medycyny Paliatywnej Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej- -Curie w Warszawie. To sprawdzony sposób na zmniejszenie gniewu i lęku. Emocje te często utrudniają zmagania z chorobą. Wściekłość powodowana bólem towarzyszyła Patrickowi Swayze podczas kręcenia serialu „The Beast". – To uczucie pomaga mi wcielić się w postać bezwzględnego agenta FBI – tłumaczył śmiertelnie chory na raka trzustki aktor. – Negatywne emocje nie tylko wyraźnie zwiększają odczuwany ból, ale też znacznie obniżają skuteczność technik relaksacyjnych, chociażby wizualizacji i muzykoterapii –  przestrzega Elwira Góraj.

Wsparcie innych to jednak za mało. – Leczeniem bólu onkologicznego powinni się zajmować różni specjaliści, m.in. anestezjolog, onkolog, ortopeda, fizjoterapeuta, psycholog – mówi dr Romana Ługin. To sytuacja idealna, ale niekoniecznie nierealna.


– Nie wyobrażam sobie, żeby specjalista od leczenia bólu odmówił koleżeńskiej konsultacji na prośbę onkologa – zapewnia dr Romana Ługin. Problemy z leczeniem bólu wynikają nie tylko z sytuacji w służbie zdrowia. Często są związane z  przekonaniami pacjentów. Zdarzają się chorzy, którzy nie chcą przyjmować silnych leków zwanych narkotycznymi, bojąc się, że gdy wyzdrowieją, będą uzależnieni. – Jeden z moich pacjentów nie zgodził się na opioidy, bo to było sprzeczne z jego poglądami – przyznaje dr Romana Ługin. Zaatakowany przez czerniaka król reggae Bob Marley nie chciał przyjmować leków, także przeciwbólowych. Uważał, że można je zastąpić ziołami, zwłaszcza marihuaną, której przypisywał cudotwórcze działanie. Muzyk był wyznawcą rastafarianizmu, ruchu religijnego, który zabrania głębokiej ingerencji człowieka w ciało stworzone przez Boga.

Aż 72 proc. chorych na raka Brytyjczyków, którzy są leczeni morfiną, obawia się, że uzależnią się od  tej substancji, a 74 proc. jest przekonanych o niebezpiecznych skutkach ubocznych tego typu środków – podał Instytut Gallupa. To mylne przeświadczenie, gdyż przypadki uzależnień od długo zażywanych opiatów są niezwykle rzadkie, chociaż z czasem dawki trzeba zwiększać. Tylko jeden na dziesięciu pacjentów nie reaguje na leki przeciwbólowe. Czasami trudno dociec, dlaczego chorzy cierpią mimo zablokowania przyczyny cierpienia. – Ból wynikający z podrażnienia lub uszkodzenia układu nerwowego łatwiej leczyć niż na przykład ból psychogenny (bez uszkodzenia tkanek) – mówi Elwira Góraj.

– Jest choroba, a więc i  konkretna przyczyna cierpienia. Wiemy, jaki mechanizm powoduje pojawienie się bólu, dlatego możemy na niego skutecznie oddziaływać.W leczeniu bólu nowotworowego nie wolno stosować akupunktury. Nie wykonuje się tego typu zabiegów w ciągu pierwszych pięciu lat od wyleczenia choroby. Trzeba unikać drażnienia punktów na tzw. meridianach (hipotetyczne drogi przepływu energii), gdyż takie zabiegi wywołują przekrwienie bierne, a to może sprzyjać rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. Podobnie jest z nieprofesjonalnym masażem. W onkologii stosuje się głównie masaż limfatyczny. Właśnie na masaże łagodzące przejmujący ból zdecydowała się Farrah Fawcett, chora na raka jelita grubego. Aktorka przyznała, że leki nie mogły uśmierzyć cierpienia, jakiego doświadczała po radioterapii. Ruch sprawiał jej ból. Była zdana na wózek inwalidzki.

W zmniejszaniu cierpienia pacjentów poradni onkologicznych stosuje się TENS. Jest to stymulacja nerwów impulsami elektrycznymi o stosunkowo niskiej częstotliwości (do 100 Hz). Sprawdzoną, bezpieczną metodą obrony przed bólem jest także termolezja. To oddziaływanie falami radiowymi o  częstotliwości 300- -500 kHz. Wyzwalane wówczas ciepło (60-80 st. C) czasowo uszkadza struktury nerwów (czuciowych i współczulnych). W  wypadku zaatakowanych nowotworem kości ból uśmierza krioablacja (leczenie niską temperaturą). – 25 spośród 34 pacjentów odczuwało ulgę przez 24 tygodnie od zabiegu – mówi prof. Matthew Callstrom, radiolog z  Mayo Clinic. – Do sposobów akceptowanych przez Zatruwanie bólu Nową nadzieją w walce z bólem jest bifalina, środek opracowany przez polskich naukowców z Zakładu Neuropeptydów Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej Polskiej Akademii Nauk. – Zakończyliśmy badania toksykologiczne i rozpoczynamy badania kliniczne substancji, która nie uzależnia i nie wymaga aplikowania coraz większych dawek –  wyjaśnia kierujący programem naukowym prof. Andrzej Lipkowski. Bifalina to syntetyczny odpowiednik enkefaliny, substancji naturalnie występującej w organizmie, która pełni funkcję regulatora poziomu bodźców bólowych docierających do mózgu. Enkefaliny są bezpieczne, gdyż działają głównie w miejscu wydzielania i są szybko rozkładane. Ból uśmierza także konotoksyna – paraliżująca trucizna, za pomocą której ślimak z gatunku Conus striatus uśmierca rybę zaledwie w kilka sekund, a człowieka – w kilka minut. Ta substancja poraża układ nerwowy, blokuje system oddechowy współczesną medycynę nie należy uwalnianie od bólu nowotworowego za  pomocą hipnozy – mówi dr Elwira Góraj. Przekonuje, że nie ma badań naukowych potwierdzających skuteczność takiej metody. Hipnoza ma jednak zwolenników. – Ból nowotworowy mniej dokuczał 34 pacjentkom z rakiem sutka, które poddano hipnozie, niż kobietom leczonymi wyłącznie farmaceutykami – raportował psycholog David Spiegel z Uniwersytetu Stanforda. Być może był to efekt zredukowania depresji i lęku.

Trudno o  sprawdzoną metodę walki z doznaniami bólowymi, skoro mechanizm ich powstawania nie jest do końca jasny. Naukowcy z uniwersytetu w  Heidelbergu wykryli, że poziom cierpienia podczas choroby nowotworowej jest tym wyższy, im większą aktywność przejawiają komórki odpornościowe powstające w szpiku kostnym. Są to G-CSF i GM-CSF (cząsteczki białkowe sprzyjające tworzeniu kolonii granulocytów i makrofagów – struktur biorących udział w procesach immunologicznych). Ich zablokowanie nie  tylko zmniejszyłoby intensywność bólu, lecz także obniżyło tempo rozwoju nowotworu. Trzeba mieć nadzieję – uważają uczeni.

Nadzieja jest zawsze. – Miałam już nigdy nie wyjść na kort.

Tylko jeden lekarz dawał mi szansę. Po zabiegu musiałam trzymać rękę w górze przez 48 godzin. Bardzo bolało. Trzymałam. W tenisa gram nadal – opowiada w jednym z wywiadów o  zmaganiach z rakiem piersi aktorka Małgorzata Pieńkowska znana z serialu „M jak miłość". i zatrzymuje akcję serca. Stworzony na bazie konotoksyny całkowicie bezpieczny środek przeciwbólowy (niedostępny jeszcze w Polsce), stosowany jest m.in. w medycynie paliatywnej w Austrii. Kanabinoidy (syntetyczne substancje, pochodne konopi) stosowane są w  terapii przeciwbólowej w Holandii. Lekarze liczą na to, że lek zostanie zarejestrowany w Polsce. Do arsenału środków przeciwbólowych dołączono leki przeciwdepresyjne i przeciwpadaczkowe, które oprócz podstawowej funkcji leczenia blokują ból. Przyszłością leczenia bólów nowotworowych są specyfiki podawane przezskórnie: plastry i medykamenty w sprayu (tylko przez śluzówkę). –  Szukamy antidotum na tak zwane bóle przebijające, które pojawiają się nieoczekiwanie, pomimo prawidłowo ustawionego leczenia tzw. bólu podstawowego. Muszą to być leki działające zdecydowanie, ale  jednocześnie krótko – mówi dr Elwira Góraj.

Mirosław Stańczyk

Okładka tygodnika WPROST: 47/2009
Więcej możesz przeczytać w 47/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 4
  • Squartos IP
    W leczeniu bólu pomaga Medyczna Marihuana, której można użyć też w Polsce. Używał jej wspomniany Patrick Swazy. Wzmaga ona apetyt, zmniejsza nudności po chemioterapii, a przede wszystkim ogranicza ból, a w cięższych przypadkach zwiększa działanie morfiny. Dzięki marihuanie można stosować mniejsze dawki morfiny i unikać jej efektów ubocznych. Lek nazywa się Bedrocan, więcej informacji znajdziecie na konopialeczy.pl
    • Janina Dudzik-Schmitz IP
      Przeczytalam ten artykul z wielkim smutkiem.Mieszkam i pracuje w Niemczech,dlatego chcialabym wpisac tutaj
      pewne informacje dotyczace choroby raka,leczenia,oraz
      zapobiegania bolu.Tutaj w Düsseldorfie mamy lekarza
      medycyny komplementarnej,jest to polak Dr.psych.Gordon
      Theodor,ktory od 36-ciu lat prowadzi dzienna klinike
      leczenia raka.Poniewaz doktor jest rowniez psychologiem,
      wiec laczy leczenie komplementarne z leczeniem psych.
      a co najwazniejsze usuwa bol u pacjentow.Poczytajcie
      jego strony w internecie:www.schmerzenzentrum.de. Tam
      otzrymacie dokladne informacje.Moja kuzynka z Polski
      miala raka pluca,za pozno wykrytego.Chemioterapia
      zastosowana w Polsce nicbnie dala,przeciwnie zalamala
      caly system immunologiczny,prawie nie mogla juz chodzic
      bardzo schudla.Sprowadzilam kuzynke do mnie poniewaz
      cala Rodzina dala pieniadze na leczenie prywatne metoda
      biologiczna.Leczyla sie u Dr.Gordona Theodora w D-dorfie
      Od tego czasu mija teraz 5 lat i kuzynka zyje,nie dostala zadnych przerzutow komorek rakowch do organizmu.
      Wszyscy uwazamy to za prawdziwy cud.Bierze przez caly czas lekarstwo bologiczne.Na Boze Narodzenie pojechalam
      do Polski i sama sie przekonalam,ze kuzynka moja jest
      w bardzo dobrym stanie zdrowotnym,pracuje w biurze i
      zupelnie zapomniala o swojej chorobie.

      Czytaj także