Karpiniuk: PiS gra wciąż tymi samymi kartami

Karpiniuk: PiS gra wciąż tymi samymi kartami

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Nihil novi - tyle o propozycjach Zespołu Pracy Państwowej PiS ma do powiedzenia Sebastian Karpiniuk. ZPP to osiem grup kierowanych przez czołowych polityków PiS, którzy mają przygotować projekty zmian w prawie, tak aby partia Jarosława Kaczyńskiego po przejęciu władzy miała "szuflady pełne ustaw".
Sebastian Karpiniuk powiedział, że chciałby poznać przynajmniej jednego eksperta, który współpracuje z politykami PiS-u nad nowym programem. Wcześniej Kaczyński poinformował, że nie ujawni nazwisk ekspertów pomagających jego partii ponieważ "w dzisiejszej Polsce osoby współpracujące z PiS mają potem nieprzyjemności". Karpiniuk uważa ponadto, że Prawo i Sprawiedliwość nie zaproponowało na razie żadnych konkretów. Skład Zespołu Pracy Państwowej poseł PO określił jako "tę samą talię kart tasowaną przez prezesa Kaczyńskiego".

Gry wyborcze

W ocenie Grzegorza Dolniaka z PO, Zespół Pracy Państwowej powinien się nazywać Zespołem Pracy Wyborczej na rzecz kampanii samorządowej oraz prezydenckiej. - Pod płaszczykiem dbałości o program naprawy państwa, kryje się pokusa, by poza wyborczymi mechanizmami realizować kampanię wyborczą - powiedział Dolniak. Według niego, w prezentacji zespołu więcej jest emocji i wydźwięku medialnego niż faktycznie ciekawych propozycji. - Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby prace tego zespołu nie okrasiły kolorowych billboardów i spotów - powiedział. Zdaniem Dolniaka, "forma zapewne szybko przebije treść, która również nie będzie zawierała wartych uwagi propozycji zmian".

Pytany, czy PO nie obawia się działań podejmowanych przez PiS Dolniak odparł, że on raczej ubolewa nad jakością propozycji, ich słabością, gdyż chciałby w opozycji widzieć poważnego recenzenta prac rządzących. Zdaniem polityka Platformy, prezentacja Zespołu Pracy Państwowej to podobny zabieg do tego, który prezes PiS Jarosław Kaczyński wykonał na początku roku "informując całą Polskę o nowym programie partii, co szybko przebrzmiało".

Słowa, słowa, słowa

Podobnego zdania jest Janusz Piechociński z PSL, który podkreślił, że jest to trzecia tego typu inicjatywa PiS w obecnej kadencji parlamentu, bo już wcześniej mówiło się o gabinecie cieni, później o pre-rządzie, a obecnie o Zespole Pracy Państwowej. W jego ocenie, wielką słabością tego pomysłu jest to, że w zespole pojawiają się ciągle ci sami politycy. - PiS mówi o gigantycznym zapleczu merytorycznym, a pokazuje ciągle te same twarze - zwrócił uwagę. - Dzisiaj było więcej deklaracji merytorycznej, a jak będzie - zobaczymy w praktyce do kolejnego zwrotu medialnego - mówił, pytany o to jakich rezultatów można się spodziewać po pracy zespołu.

Polityk PSL uważa, że PiS ma problem ze zdefiniowaniem swojej polityki wobec rządu, a szczególnie wobec PO i dlatego nieprzypadkowo teraz wychodzi z nową inicjatywą. - To zdefiniowanie jest o tyle trudne, że PiS chodzi w nim od ściany do ściany, a więc od filmików i bombardowania bardzo gwałtownym, mocnym, zjadliwym językiem, po dzisiejsze pomysły. Uciekają od przeszłości, teraźniejszości i mówią o tym, co zrobią lepiej na tle rządu w przyszłości - to jest ich taktyka - powiedział.

Lek na biegunkę premiera

Natomiast Tadeusz Iwiński ocenił, że powołanie Zespołu jest próbą "pokazania, że PiS nie jest formacją awanturniczą tylko taką, która spokojnie chce działań i wyciąga wnioski z własnych błędów". Jednocześnie zaznaczył, że dopiero za rok będzie można ocenić rezultaty pracy zespołu. Inicjatywę PiS określił Iwiński, jako "unormalnienie polskiej polityki w sensie teoretycznym", natomiast - jak dodał - na ile się to przełoży na praktykę, to pokaże dopiero czas. Według polityka SLD, wśród pomysłów, które zaprezentowano na konferencji prasowej zabrakło ustosunkowania się np. do reformy finansów publicznych. - Dzisiejsza prezentacja była także w jakiejś mierze, nie wiem na ile planowaną, próbą odzyskania inicjatywy politycznej przez PiS, próbą zrównoważenia, w związku z "biegunką" pomysłów PO i premiera w dwulecie rządów - ocenił Iwiński.

Podczas dzisiejszej prezentacji zespołu, w skład którego wejdą m.in. Zbigniew Ziobro, Joanna Kluzik-Rostowska, Grażyna Gęsicka, czy Ryszard Legutko, Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało między innymi przywrócenie rzeczywistego charakteru szkoły ogólnokształcącej i zniesienie gimnazjów, wprowadzenie nowej ustawy lobbingowej szczegółowo określającej zasady kontaktów między politykami i biznesmenami, a także upowszechnienie średniego wykształcenia na wsi czy program ożywiania małych miast.

Polskie Radio, PAP, arb

 17
  • oszczędnościowiec   IP
    Ograniczyć liczbę ministrów-Ziobro niech obejmie resorty;zdrowia/znawca kardiohirurgii,infrastruktury i budownictwa-konfernecja prasowa z bryłą lodu w Chorzowie,sprawiedliwości-konferencja prasowa ws.Kaczmarka,nauki i szkolnictwa - informatyk jak zniszczyć laptopa/no i wiele innych na których ten dzidziulek kaczorów zna się wspaniale!
    • przewidujący   IP
      ZPP-nowe brzmienie-Zespół Pisowskich Popaprańców-zechcą zapewne zbudować V Rzeczpospolitą.
      • Antoni Jazgarz Butrykowski   IP
        Ale niespodzianka, Czcigodny i Przezacny Pan POseł Wyżelowany Wielce Karpiniuk ni z tego ni z owego dał głos z niebytu, w którym od kilku tygodni przebywał. Już się za tym Uczony Wielce Mężem i Jurystą Znakomitym trochę stęskniłem. Niby tylko drugi wicebłazen Platformy (PO Palikocie i Niesiołowskim)a jak go nie ma to :\"I skuczno, i grustno, i nikamu mordy obit\". To co wybełkotał nasz pajac to właściwie nie nadaje się do komentowania i dyskusji. Ot standardowe ględzenie Propagande Ministerium, rozsyłane esemesami przez Arabskiego, tylko wypowiedziane tym specyficznym językiem Karpiniuka i z charakterystycznym akcentem z okolic Sokółki. Podsłuchałem kiedyś taki dialog w sklepie gdzieś na Białostocczyźnie: \" Pani, sledzi so? So! To poproszy dwóch!\" I odtąd jak słyszę wyszukany słowotok Karpiniuka, to widzę tę scenę przed oczami. Ale nie ważne jak, ważne co Karpiniuk mówi. Dzisiaj też niby coś mówił, ale nie bardzo pojąłem, bo nie mówił co mówi. Ot zwyczajna błazenada, żaden ekspert nie chce współpracować z pisem, bo to obciachowe, itp. kwiatki. Placforma oczywiście nie musi się o \"ekspertów\", sami są wystarczająco obciachowi, a za specjalistów robią tam przecież takie geniusze jak onże Karpiniuk, Palikot, Tusk czy Niesiołowski. I chwatit! Takie autorytety nikogo i o nic pytać przecież nie muszą. Sami się obsłużą, sami się wybiorą, sami obiorą Prezydenta. A POtem zaczną nam robić \"jeszcze lepiej\"! Bo teraz \"robią nam tylko dobrze\"! Więc PO co im jakaś konkurencja? Oni przecież i tak wszystko \"wią lepiej\". I koniec! Kropka! Jak mawia ostatnio Geniusz Kaszub.
        • SAWA   IP
          i jak zwykle Karpiniuk - nihil novi sub sole...
          • Aleksandra   IP
            Karpiniuk ze strachu przed PIS dostał oczopląsu,tak mu te oczęta zezują,że zobaczył zgrane karty, którymi wciąz Platforma gra Polską.

            Czytaj także