Były poseł LPR odpowie za zniszczenie rzeźby papieża

Były poseł LPR odpowie za zniszczenie rzeźby papieża

Były europoseł LPR Witold Tomczak usłyszał w prokuraturze w Kępnie (Wielkopolska) zarzut zniszczenia w 2000 r. rzeźby papieża Jana Pawła II w warszawskiej Galerii Zachęta.
Sprawę prowadzi warszawska prokuratura rejonowa, która zamierzała 16 listopada przedstawić Tomczakowi zarzuty. B. europoseł nie stawił się jednak tego dnia na jej wezwanie i w ramach pomocy prawnej sprawa trafiła do Kępna.

Warszawska prokuratura zarzuca b. europosłowi, że "działając z góry powziętym zamiarem, poprzez gwałtowne przesunięcie" uszkodził rzeźbę. Jego czyn spowodował stratę w wysokości prawie 40 tys. zł. W piśmie do prokuratury Warszawa Śródmieście - Północ Tomczak napisał, że postawiane zarzuty są dla niego niezrozumiałe, "zważywszy na to kim był i co przez 28 lat uczynił dla Polski i Polaków Ojciec Święty Jan Paweł II".

Do zdarzenia doszło podczas wystawy przygotowanej przez szwajcarskiego kuratora Haralda Szeemanna na stulecie istnienia Zachęty. Jedną z najcenniejszych prac była "La Nona Ora" (Dziewiąta godzina), instalacja włoskiego artysty Maurizio Cattelana przedstawiająca Jana Pawła II przygniecionego meteorytem.

"Tego chcieli wyborcy"

Tomczak, wówczas poseł LPR, wraz z Haliną Nowiną-Konopczyną (Koło Poselskie "Porozumienie Polskie) wszedł na wystawę, wdarł się za barierki i usunął "meteoryt" przygniatający rzeźbę papieża. Wskutek tej akcji figurze odpadła część lewej nogi. Po zniszczeniu rzeźby pozostawił w Zachęcie list z żądaniem dymisji jej dyrektor, Andy Rottenberg, którą określił mianem "urzędnika państwowego żydowskiego pochodzenia".

Rzeźba została wycofana z wystawy, wkrótce Rottenberg złożyła rezygnację z kierowania galerią. Tomczak od początku przyznaje się do uszkodzenia instalacji, ale twierdzi, że zrobił to w imię idei. "Zniszczyłem to, ponieważ oczekiwali tego moi wyborcy" - mówił wtedy prasie.

W 2004 r. firma ubezpieczająca dzieło ogłosiła, że żąda od posła prawie 40 tys. zł. odszkodowania. Nie wiadomo jakie są losy tej sprawy. Na byłym europośle ciąży także zarzut znieważenia w 1999 r. policjantów z Ostrowa Wielkopolskiego. Postępowanie trwa wiele lat, ponieważ było wielokrotnie odraczane, m.in. z powodu nieobecności oskarżonego. W czerwcu ostrowski sąd umorzył postępowanie wobec niego, ze względu na przedawnienie. Jednak w październiku, rozpatrując zażalenie prokuratury, Sąd Okręgowy w Kaliszu postanowił, że sprawa Tomczaka wróci na wokandę ostrowskiego sądu. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

W ostatnich wyborach do PE Tomczak startował jako "jedynka" z wielkopolskiej listy Prawicy Rzeczypospolitej. Jego partia nie przekroczyła progu wyborczego.

pap, em
 0

Czytaj także